LubieHrubie.pl » Powiat

A A A

Werbkowice: Nauczycielka uderzyła ucznia książką? Sprawa trafi do komisji dyscyplinarnej

Dodał: mac

Data dodania: 2017-01-05

Rzecznik dyscyplinarny dla nauczycieli zakończył postępowanie ws. szkoły w Werbkowicach, gdzie miało dojść do przemocy wobec jednego z uczniów.

Reklama

 

Rzecznik stwierdził, że są podstawy do ukarania nauczycielki, która miała uderzyć ucznia książką i skierował do komisji dyscyplinarnej wniosek o wszczęcie postępowania w jej sprawie.

 

Czytaj więcej:

http://www.kurierlubelski.pl/wiadomosci/hrubieszow/a/werbkowice-nauczycielka-uderzyla-ucznia-ksiazka-sprawa-trafi-do-komisji-dyscyplinarnej,11654692/

 

źródło: kurierlubelski.pl

 

Podziel się:
« wstecz

SKOMENTUJ:

Aby komentować zaloguj się, jeśli nie masz konta zarejestruj się.


KOMENTARZE: 7

Mój koniec szkoły podstawowej nastąpił 13 lat temu. Nikomu do głowy by nie przyszło, żeby coś takiego zgłaszać, za darmo nigdy nikt nie oberwał. Uderzenie książką to nic, w mojej szkole nauczycielem od rosyjskiego był zboczony psychopata. W stosunku do moich koleżanek był cudowny, stawiał dobre oceny za włożenie spódniczki na lekcje. Niestety za bycie niegrzecznym mocno karał, raz kolega za wkurzanie go na lekcji miał siłowo wkładaną mokrą gąbke z kredą do ust, do łez i oduchów wymiotnych. Tylko wtedy nie było, że boli, nie umiesz się zachować to nauczyciel staje się katem!

2017-01-08 09:26:00 | autor: siemo55

Bici - bija!!! NIE dla przemocy!!!

2017-01-07 16:38:26 | autor: anuszka

Dwie sprawy. Po 1 na bicie dziecka przez kogokolwiek nie ma zgody. Jeśli nauczyciel jest w takim stanie psychicznym, ze używa przemocy to wymaga profesjonalnej pomocy - tak się dzieje na świecie. Czy słyszeliście o jakiś kursach jak sobie radzić ze stresem dla nauczycieli? A coś takiego powinno być organizowane sukcesywnie i systematycznie.
Po 2, niech działa komisja dyscyplinarna i sprawę rozstrzygnie. Po to istnieje prawo. Tło polityczne co do meritum nie ma znaczenia. Przykro, ze większość komentarzy na stronie Kuriera popiera przemoc. Autorytetu tak się nie zdobywa.

2017-01-07 07:28:48 | autor: rogaliner

Spadła gałązka na niedźwiedzia , wielkie aj waj w latach 60-tych jak przeskrobałem to wzywano do kancelarii kierownika i tam był taki kijek bambusowy... . Następnego razu już nie było, poskutkowało.

2017-01-06 13:28:17 | autor: hrubieszowiaczek

Miała rację.Będę jej bronił...

2017-01-06 12:02:31 | autor: Starsza Pani

zgadza się , potem taki niedotrącony laluś gwałci bije i katuje.bo ma wpojone od ławki -nietykalność

2017-01-05 14:47:48 | autor: ore

wyczuwam cwaniactwo i chęć wyrwania kasy- i nic więcej. Choć podstawówkę kończyłem stosunkowo niedawno (ok 20 lat temu) to doskonale pamiętam metody wychowawcze niektórych nauczycieli i wiem że nieraz z rozwydrzonym uczniem radzono sobie "siłowo" bo nic innego nie skutkowało. Kto wtedy chodził do SP2 to pewnie kojarzy pewnego katechetę, który drewnianym wskażnikiem uspokajał uczniów, zdarzało się nawet że wskaźnik spotykał się z twarzą. W tej samej szkole byłem świadkiem jak inny nauczyciel ucznie który mu przeszkadzał dosłownie wypchną na korytarz przez zamknięte drzwi. Już nie będę wspominał o KLęCZENIU pod tablicą w nauczaniu początkowym. W szkole średniej jak nauczyciel fizyki wchodził - to każdy stał dosłownie na baczność
.
I nikt wtedy nie leciał z tego powodu do sądu. A najlepsze jest to - ze właśnie tacy nauczyciele są po wielu latach tymi najlepszymi charyzmatycznymi mentorami.
.
Radzę więc rodzicom zamiast lecieć do kuratorium - to wyjąć pasek ze spodni ojca (bądź opiekuna - jak to teraz w modzie) i porozmawiać w taki sposób żeby więcej ktoś obcy nie musiał sobie książki niszczyć - po latach pozytywnie skutkuje.

2017-01-05 12:49:23 | autor: byly hrubieszowiak