Antoni Czerniak: Mogę powiedzieć, że Ewa ma już paszport na Igrzyska w ręku!

O starcie Ewy Mizdal w Mistrzostwach Europy wypowiadają się: trener klubowy zawodniczki Antoni Czerniak, kierownik sekcji podnoszenia ciężarów Unii Hrubieszów, a zarazem międzynarodowy sędzia tej dyscypliny Henryk Lebiedowicz oraz Andrzej Gaweł – trener Agrosu Zamość, były zawodnik Unii Hrubieszów.

Reklamy

Wypowiedź trenera Antoniego Czerniaka

Jak pan ocenia występ Ewy Mizdal na Mistrzostwach Europy?

– Jak było widać, występ oceniam bardzo dobrze, 4 miejsce, niestety bez szans na medal. Wydaje mi się, że w kategorii 75 kg zdobyłaby medal, ale zobaczymy jak będzie. Ja osobiście wystawiłbym Ewę w kategorii 75 kg. 

Czy są jeszcze możliwości, aby poprawiała wyniki?

– O… na pewno tak, Ewa czyni postępy cały czas. 

Czyli, tym występem Ewa zapewniła sobie udział w IO Londyn 2012…?

– Według mnie tak. Jest obecnie drugą po Karpińskiej do wyjazdu na IO. Wiadomo, że pojadą na igrzyska do Londynu trzy reprezentantki Polski. Pozostałe nie zaprezentowały się dobrze na ME w Turcji. Ostatecznym sprawdzianem będą Mistrzostwa Polski w Piekarach Śląskich w dniach 1-3 czerwca. Ale już teraz mogę powiedzieć, że Ewa ma już paszport do wyjazdu w ręku.

Ile tam może Ewa spotkać dobrych rywalek spoza Europy?

– Myślę, że wystąpią na olimpiadzie jeszcze bardzo mocne: Chinka i Armenka. Jeżeli chodzi o pozostałe zawodniczki, to Ewa jest z nimi wstanie nawiązać równorzędną walkę, jeżeli zrobi 240 kg w dwuboju.

Następny start zawodników sekcji pc Unii Hrubieszów, to…?

– Mistrzostwa Polski Seniorów w Zakliczynie w dniach 25-27 maja, a zarazem start w I lidze mężczyzn i Mistrzostwa Polski Seniorek w Piekarach Śląskich 1-3 czerwca i start w I lidze.

A w Hrubieszowie, czy w bieżącym roku zobaczymy jakieś ważniejsze, ciekawe zawody?

– Międzywojewódzkie Mistrzostwa Młodzików do lat 16 i w obsadzie międzynarodowej turniej „Euro-Bug” w październiku. Po raz pierwszy od 11 lat nie organizujemy żadnych Mistrzostw Polski.

 

Henryk Lebiedowicz – obecnie kierownik sekcji i sędzia:

– Wreszcie mogłem oglądnąć start Ewy w kablówce, a nie szukać w tym celu miejsca u znajomych. Ze startu Ewy jestem bardzo zadowolony, ponieważ jak się poprawia rekordy życiowe na takiej imprezie, które są jednocześnie rekordami Polski, to lepiej być nie może. Cieszy również fakt, że widać było wyraźnie, że Ewę stać na jeszcze lepsze wyniki i jest odporna psychicznie, ponieważ przy rekordzie życiowym 101 kg w rwaniu rozpoczęła od 100 kg i poszło gładko oraz kiedy sędziowie spalili jej pierwsze podejście w podrzucie 1:2, pomimo, że tak długo kazali trzymać jej sztangę w górze, to za chwilę uporała się z tym ciężarem i jeszcze dołożyła 2 kg w następnym podejściu. W tej chwili Ewa jest na drugiej pozycji w polskim zespole, a możemy wystawić trzy zawodniczki na Igrzyska Olimpijskie w Londynie. Wierzę, że Ewa na tamtejszym pomoście ponownie poprawi swoje rekordy Polski. Chciałbym przypomnieć, że Ewa z podnoszeniem ciężarów zapoznała się w Zespole Szkół nr 1 w Hrubieszowie, polubiła tę dyscyplinę sportową, stale czyni postępy, a przy okazji zwiedziła już pół świata. Często ćwiczy na pomostach w siłowni przy tej szkole, której jest już absolwentką.


Andrzej Gaweł – trener Agrosu Zamość, były zawodnik Unii Hrubieszów:

Jak pan ocenia występ Ewy Mizdal na Mistrzostwach Europy?

– Oczywiście pozytywnie, rekordy kraju mówią same za siebie, była dobrze przygotowana do Mistrzostw Europy, gratulacje dla Ewy i trenerów.

Czy są jeszcze możliwości, aby poprawiała wyniki?

– Jestem tego pewien, Ewa systematycznie poprawia swoje wyniki.

Czyli, tym występem Ewa zapewniła sobie udział w IO Londyn 2012…?

– Co do tego nie mam wątpliwości! 

Ile tam może Ewa spotkać dobrych rywalek z poza Europy?

– Kilka ich będzie, ale mam nadzieje, że zajmie wysoką lokatę.

Następny start zawodników sekcji pc Agrosu Zamość, to…?

– Mistrzostwa Polski LZS w Siedlcach,  Agros będzie miał tam 6 reprezentantów.


 

Wywiady i foto (Eurosport) – mak