LubieHrubie.pl » Wiadomości

A A A

Akcja na KKO w Hrubieszowie 21.02.1945 r.

Dodał: mac

Data dodania: 2009-01-14

Hrubieszów Poniżej tekst Jerzego Masłowskiego dotyczący akcji hrubieszowskiej Armii Krajowej na Komunalną Kasę Oszczędności w dniu 21 lutego 1945 roku. Zdobyte pieniądze zasiliły między innymi kasę Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego.

Reklama

i>Serdecznie dziękuję za zamieszczenie moich tekstów o rozbiciu PUBP w Hrubieszowie i spotkaniu z Derkiem Selbym. Zachęcony komentarzami poszperałem w swoim archiwum i odnalazłem materiały dotyczące jednej z większych akcji hrubieszowskiego podziemia antykomunistycznego z 1945 roku - może też kogoś to zainteresują.

W załączeniu przesyłam opis akcji hrubieszowskiej Armii Krajowej na Komunalną Kasę Oszczędności w dniu 21 lutego 1945 roku. Zdobyte pieniądze zasiliły między innymi kasę Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego. Niestety, nie mam w tym momencie dobrego zdjęcia "Stera" i "Wygi". Poszukam i kiedyś niewątpliwie odnajdę i doślę.

Pozdrawiam - Jerzy Masłowski


***

Jerzy Masłowski


Akcja na KKO w Hrubieszowie 21.02.1945 r.

W lutym 1945 roku hrubieszowskie podziemie antykomunistyczne dokonało największej w skali regionu akcji zdobycia funduszy na cele organizacyjne. Grupa dowodzona przez jednego z najdzielniejszych oficerów hrubieszowskiej konspiracji podporucznika Karola Bojarskiego ps. „Wyga”, „Kosa” licząca 8 żołnierzy przejęła z Komunalnej Kasy Oszczędności w Hrubieszowie prawie 21 milionów złotych. Jak podkreślano w raportach UB była to kwota 20 527 114 złotych w nowych banknotach przeznaczonych na wymianę pieniędzy w całym powiecie hrubieszowskim.

Wywiad obwodu hrubieszowskiego Armii Krajowej precyzyjnie ustalił kiedy pieniądze zostaną przywiezione do Hrubieszowa i jakie są możliwości ich zabrania ze skarbca KKO. Ówczesny komendant obwodu hrubieszowskiego kapitan Marian Gołębiewski, wówczas używający już nowego pseudonimu „Ster” (powszechnie znany w obwodzie pod pseudonimem „Irka”) zadanie zdobycia pieniędzy powierzył swojemu adiutantowi i zarazem dowódcy grupy likwidacyjnej obwodu por. Bojarskiemu, który w tym czasie posiadał już nowy pseudonim - „Kosa”, a mieszkał i funkcjonował w Hrubieszowie pod fikcyjnym nazwiskiem Wojciech Zapała. Ten z dowodzonego oddziału wybrał kilkunastu najdzielniejszych bojowców i przy pomocy posiadanych, a nigdy nie ujawnionych wobec UB, współpracowników spośród załogi KKO opracował szczegółowy plan akcji. Uzyskano dokładne plany pomieszczeń KKO wraz ze skarbcem, zasady przechowywania i udostępniania kluczy do skarbca, a nawet rozkład zajęć i przyzwyczajenia zawodowe dyrektora KKO.


Akcja została wykonana w biały dzień 21 lutego 1945 roku w centrum Hrubieszowa w obecności wielu mieszkańców i przyjezdnych – pomieszczenia KKO mieściły się w tym samym budynku co starostwo powiatowe. „Kosa” po otrzymaniu informacji, że pieniądze dotarły do KKO rankiem 21 udał się do banku w towarzystwie 8 uzbrojonych i umundurowanych w uniformy Wojska Polskiego swoich żołnierzy. Sam występował w ubraniu cywilnym, co mogło sugerować , że jest to grupa UB, która w celach służbowych przybyła do KKO. 7 - 8 uzbrojonych żołnierzy AK osłaniało ich na zewnątrz pomieszczeń i od strony pobliskiej siedziby UB. W pobliżu stały też 4 furmanki z zaufanymi woźnicami. Przebywanie w tym czasie i w tym miejscu (Starostwo, KKO i inne urzędy) kilkunastu młodych ludzi nie wzbudzało większego zainteresowania, gdyż był to zwykły urzędowy dzień. A tak naprawdę - w zasadzie jeszcze w tym okresie w Hrubieszowie to przedstawiciele nowej komunistycznej władzy czuli się bardziej zagrożeni niż żołnierze AK i to oni byli bacznie obserwowani przez podziemie i sprzyjające mu społeczeństwo miasta.
„Kosa” po wejściu do KKO zażądał widzenia z dyrektorem i po jego przybyciu zarządził aby wszyscy pracownicy pozostali na swoich miejscach, a sam w towarzystwie jednego z podwładnych udał się z dyrektorem do jego gabinetu. Tam zażądał wydania kluczy do skarbca. Na oświadczenie dyrektora, że klucze znajdują się u starosty, we trzech udali się do gabinetu starosty. Ponieważ ten stanowczo zaprzeczył, że kluczy do skarbca nigdy nie posiadał „Kosa” po powrocie do banku w obecności pozostałych pracowników zagroził dyrektorowi zastrzeleniem w przypadku, gdy klucze natychmiast się nie odnajdą. To odniosło pożądany skutek – skarbiec został otwarty, a  podkomendni „Kosy” sprawnie załadowali pieniądze do przyniesionych wcześniej worków. Worki załadowano na furmanki, które sprawnie odjechały w kierunku na Trzeszczany i bezpiecznie dotarły do Majdanu Wielkiego, gdzie oczekiwał już komendant obwodu „Ster” i  jego kwatermistrz „Orsza” (Stanisław Jastalski).

„Kosa” po zabraniu pieniędzy nakazał dyrektorowi i  jego pracownikom wejść do pomieszczenia skarbca. Drzwi zamknięto na klucz i żołnierze spokojnie opuścili pomieszczenia KKO i  nie niepokojeni przez nikogo rozeszli się na kwatery. Według relacji „Stera” zarówno dyrektor, jak i większość jego pracowników byli powiązani z konspiracją i cały manewr z wyprawą do starosty i poszukiwaniem kluczy, a także uwięzienie personelu KKO w skarbcu, służył odsunięciu podejrzeń za strony UB i zapewnieniu im bezpieczeństwa. O randze podziemia akowskiego w tym czasie w Hrubieszowie najlepiej świadczy fakt spokojnej wyprawy „Kosy” tylko z jednym podwładnym jako ochroną do starosty i później swobodny powrót do banku. Nawet jeśli starosta sądził, że „Kosa” to funkcjonariusz UB, to jednak mogło go zaniepokoić niecodzienne zachowanie dyrektora KKO. Trzeba jednak pamiętać, ze w tym czasie w Hrubieszowie rzeczywista władzę sprawowała Armia Krajowa ( mimo formalnego rozwiązania jej struktur 19 stycznia 1945 roku) i to „Ster” a nie starosta czy szef UB (razem z jego sowieckim doradcą) był rzeczywistym gospodarzem terenu.

Spektakularna akcja zdobycia poważnych kwot pieniędzy, przeprowadzona w biały dzień pod bokiem władz komunistycznych i bez jednego wystrzału, mimo prób ukrywania jej przez UB, odbiła się głośnym echem w całym regionie. Władze komunistyczne okazały się bezsilne i mogły jedynie stwierdzić po fakcie utratę całej sumy przeznaczonych na wymianę w  powiecie hrubieszowskim pieniędzy.

Dzięki udanej akcji podziemie hrubieszowskie mogło znaczne kwoty przeznaczyć na wypłatę zapomóg rodzinom zamordowanych, wywiezionych na Sybir i przebywających w więzieniach żołnierzy hrubieszowskiej konspiracji niepodległościowej. Część pieniędzy przeznaczono na rozbudowę drukarni obwodu, która z czasem stała się drukarnią inspektoratu zamojskiego i okręgu lubelskiego DSZ – WiN. Pozostającym nadal w konspiracji oficerom, podoficerom i szeregowym wypłacono żołd, a żołnierzom skierowanym do szkół stypendia. Jednak najpoważniejsza kwotę (ok. 10 milionów złotych) kapitan Gołębiewski osobiście zawiózł do Lublina i za pośrednictwem profesora Ignacego Czumy przekazał rektorowi Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego ks. Antoniemu Słomkowskiemu na potrzeby uczelni.
W ten sposób komunistyczne pieniądze zdobyte przez „Kosę” w Hrubieszowie pozwoliły katolickiej uczelni uregulować najpotrzebniejsze rachunki i poczynić niezbędne inwestycje. Czy późniejsze władze tej uczelni miały świadomość, że jej łatwiejszy start w latach 40 umożliwili podkomendni Mariana Gołębiewskiego z odległego o 120 kilometrów od Lublina Hrubieszowa? Sadzić należy, że raczej nie - w 1994 roku byłem świadkiem jak w imieniu ówczesnego rektora KUL ks. Stanisława Wielgusa jeden z profesorów historii tej uczelni nie wyraził zgody na odbycie w jej pomieszczeniach kongresu organizowanego przez Mariana Gołębiewskiego, a poświęconego rozbiciu sił komunistycznych w Hrubieszowie przez oddziały podziemia polskiego i ukraińskiego w dniu 28 maja 1946 roku. Wtedy po raz pierwszy z jego ust usłyszałem o  akcji na KKO i przekazaniu zdobytych pieniędzy na potrzeby KUL. Może dziś jest stosowny czas aby sprawić by jedna z sal wykładowych tej uczelni nosiła imię „Stera” lub poległego z rąk komunistów w 1946 roku Karola Bojarskiego „Wygi” „Kosy” ? 

Dowódca akcji na KKO „Kosa” uważany był przez Gołębiewskiego za jednego z najdzielniejszych i najzdolniejszych oficerów hrubieszowskiej konspiracji. W złożonej na moje ręce relacji z 1994 roku „Ster” stwierdził: „… po zwycięskim zakończeniu wojny i odzyskaniu przez Polskę niepodległości widziałem go w  korpusie generałów Rzeczypospolitej”. Decyzjami koalicji antyhitlerowskiej w sprawie Polski skazany został jednak na dalszą walkę o niepodległość ojczyzny – poległ z bronią w ręku 6 kwietnia 1946 roku po wykonaniu wyroku podziemia na funkcjonariusza MO Michała Berezę odznaczającego się szczególnym okrucieństwem w stosunku do aresztowanych żołnierzy WiN. O tym niezłomnym żołnierzu Rzeczypospolitej zupełnie nie pamięta jego rodzinne Horodło, mimo iż to rodzina Bojarskich (on, brat Wacław ps. „Hucuł” i dwie siostry - nauczycielki) doprowadziła do utworzenia istniejącego w tej osadzie do dziś liceum ogólnokształcącego. Jedyną skromną oznaką pamięci są płonące często na jego grobie na miejscowym cmentarzu znicze. Próżno jednak szukać na stronie internetowej gminy czy szkoły choćby skromnego biogramu tego wielkiego mieszkańca Horodła - Kawalera Orderu Virtuti Militari.


_____
Hrubieszow LubieHrubie 2009

Podziel się:
« wstecz

SKOMENTUJ:

Aby komentować zaloguj się, jeśli nie masz konta zarejestruj się.


KOMENTARZE: 22

średni popieram,chętnie bym poczytał o zbrodniach dokonywanych w hrubieszowskich katowniach,jak UB a potem SB rozprawiało się w naszym mieście z wrogami Polski ludowej.Strasznie o tym mało informacji.

2009-01-19 11:44:00 | autor: fing

Ależ mi wstyd za byłego hrubieszowiaka, ale jak szczeże przyznał się do swojej durnoty to też odwaga, gratulacje dla Pana Masłowskiego, a może ktoś inny by coś napisał ze starszych Hrubieszowiaków, nawet o życiu codziennym w nieco starszym Hrubieszowie a szczególnie o "bardzo dobrych" czasach do roku 1990

2009-01-19 10:22:00 | autor: średni

M - jesteś super , typowe esbeckie podejście

2009-01-16 14:45:00 | autor: cc

jeśli chodzi o przesunięcie tekstu na samą górę głównej strony - niestety wiązało by się to z nieodwracalną utratą komentarzy... więc szkoda by było! natomiast obydwa teksty p. Masłowskiego (Rozbicie PUBP i Atak na KKO) są bezpośrednio podlinkowane do strony głównej (prawe menu -> dział Historia) więc zainteresowani szybko mogą się do nich dostać. pozdrawiam wszystkich dys ]:( ntów!

2009-01-16 09:52:00 | autor: mac

Po pierwsze Panie Masłowski -gratuluję tekstu i proszę o jeszcze.
Po drugie proszę o rozważenie możliwości przesunięcia tekstu Pana Masłowskiego na samą górę strony, gdyż widzę że temat się rozwija a i nie bez znaczenia jest fakt ,że im więcej młodzieży przeczyta tym lepiej.
Po trzecie proszę o rozważenie możliwości stworzenia oddzielnej kategorii na stronie „Lubiehrubie” dla podobnych tekstów.
No i po czwarte Panie „były hrubieszowiaku” - ręce i nogi opadają. Ja rozumiem być może uczęszczał Pan do szkoły w okresie gdy historia przekazywana uczniom z prawdą historyczną niewiele miała wspólnego. Staram się zrozumieć i to ,że sam Pan nie dociekał jaka ta historia była naprawdę. Potrafię zrozumieć i to, że z domu Pan nie wyniósł prawdy o historii bo np.
rodzice byli w PZPR,ORMO, Milicji itp. Och zrozumiem i to ,że jest Pan być może hblisko związany obecnie z SLD lub np. SDPL no a jak wiadomo w tym środowisku z przyswajaniem faktów i ich oceną nie jest najlepiej. Ale na Boga „były hrubieszowiaku” mamy rok 2009 – od tak zwanej wolności ’89 roku minęło już wystarczająco dużo czasu by pewne fakty poznać, zrozumieć, przyswoić i zapamiętać. Nie kompromituj się Pan.

2009-01-16 08:47:00 | autor: ArtiK

Były hrubieszowiak ,jakoś to przeżyję.

2009-01-15 21:48:00 | autor: fing

Żartowałem.

2009-01-15 21:24:00 | autor: M

"Były Hrubieszowiak" hahaha i całe szczęście ,że były.Ale coś mi tu nie gra,bo po sprawdzeniu widzę że IP komputera z którego wysyłane są te wiadomości to H-szów.

Ps..Inicjały byłego hrubieszowiaka to ZK
albo WA.
Ale o tym Panu i jego rodowodzie podam wiadomość za 2 dni.

Pzdr.

2009-01-15 21:23:00 | autor: M

Fing - uważałem cię za poważnego dys ]:( nta, niestety dałeś teraz ciała na całej linii. Gazeta Wyborcza i rzetelne informacje na temat komuny i esbecji. - Koniec rozmowy z mojej strony

2009-01-15 19:13:00 | autor: Były hrubieszowiak

I tu się hrubek mylisz ,kiedyś byłem stałym czytelnikiem Gazety Wyborczej i doskonale poznałem jak tamten okres widzieli komuniści ,SBecy i tym podobna swołocz .
I z całą stanowczością stwierdzam że bliżej mi do światopoglądu bohaterów z AK którzy Polskę postrzegali jako dobro najwyższe niż do sowieckiej UBecji którzy polskość tłamsili na Syberii albo w zalanych wodą celach jeden metr na metr.

2009-01-15 16:02:00 | autor: fing

"fing" , dziecko , znasz tylko subiebiektywne oceny tego okresu i na tym opierasz swoją wiedzę , to mało , staraj się o poszerzenie , wówczas będziesz bardziej obiektywny

2009-01-15 15:33:00 | autor: hrubek

teraz juz wszystko zostało dopowiedziane. Prosze sie na mnie nie oburzać, ale takie nazywanie kogoś bohaterem - tylko za to, że zrobił napad i np "komuniscie w morde dał" do mnie nie przemawia. Jeżeli zrobiono odpowiednie rozeznanie, akcja została rzeczywiscie zaplanowana - a to Pan teraz potwierdza - to zwracam honor Panu - za ewentualne urażenie.

2009-01-15 15:28:00 | autor: Były hrubieszowiak

Zajrzałem do mojego tekstu i z dumą stwierdziłem, że wywołał on sporo komentarzy. Wszystkim piszącym o moim tekście (i obok niego) za wykazane zainteresowanie dziękuję. Treść większości komentarzy wymaga jednak pewnych wyjaśnień z mojej strony. Otóż uwagi Byłego Hrubieszowiaka uświadomiły mi, ze jednak należało pisać o akcji na KKO w kontekście ówczesnych realiów na ziemiach polskich. Bez tego rzeczywiście można przypuszczać, że był to zwykły napad rabunkowy czy kradzież pieniędzy z banku. Uważałem jednak, że sprawa państwa polskiego w 1945 roku jest tak oczywista, że nie warto na stronie regionalnej o tym nawet wspominać. Ale skoro Były Hrubieszowiak pisze o rabunku mienia państwowego to kilka zdań wyjaśnienia: W lutym 1945 roku jedynym legalnym rządem Rzeczypospolitej był rząd polski na obczyźnie (w Anglii) oficjalnie uznawany przez wszystkie państwa koalicji antyhitlerowskiej( z wyjątkiem Sowietów, którzy w lipcu 1944 powołali własny "rząd polski" w postaci PKWN, który został przekształcony 31 grudnia 1944 roku w tzw. rząd tymczasowy z formalnym "premierem" Osóbką- Morawskim i rzeczywistym nadzorcą sowieckim gen. NKWD Iwanem Sierowem (uznany jedynie przez ZSRR ,Czechosłowację i Jugosławię). To jego przedstawiciele instalowani byli przy pomocy NKWD w Hrubieszowie i to z takim starostą spotkał się "Kosa". Komuniści polscy bez bagnetów NKWD nie utrzymaliby się przy władzy nawet przez jeden dzień, to NKWD masowo prześladowało przedstawicieli legalnego rządu polskiego (Delegatura Powiatowa z Lucjanem Świdzińskim i AK z Marianem Gołębiewskim)mordując i wywożąc na Sybir (bez sądu i wyroku). To sowieci i komuniści polscy postępowali w świetle prawa międzynarodowego i polskiego jak okupanci i bandyci. Na lutowej (1945 ) konferencji w Jałcie zapadła dopiero ostateczna decyzja o pozostawieniu Polski i innych krajów Europy srodkowo-wschodniej Sowietom i dopiero na mocy jej postanowień miał powstać rząd złożony z przedstawicieli emigracji i komunistów znany z historii od lipca 1945 roku pod nazwą TRJN. W lutym legalną władzę na ziemiach polskich sprawowała Rada Jedności Narodowej i Delegatura Rządu na Kraj (jej członkowie w marcu zostali podstępnie przez Sowietów aresztowani, porwani do Moskwy i osądzeni w tzw. procesie moskiewskim). Rozwiązała się 1 lipca 1945 roku pozostawiając jeden z najważniejszych dokumentów tamtych lat znany pod nazwą Testament Polski Walczącej.
I tu dochodzimy do najcięższego zarzutu Hrubieszowiaka - rabunku pieniędzy pochodzących z wkładów zwykłych ludzi. Otóż żołnierze "Wygi" nie wzięli ani złotówki będącej prywatną czy państwową własnością - przejęli pieniądze przeznaczone na wymianę dotychczasowej waluty, pieniądze drukowane w Moskwie (zresztą z poważnymi błędami podczas tłumaczenia na język polski)i formalnie nie będące walutą legalnego państwa polskiego. Odrębnym zagadnieniem jest jak przebiegała wymiana i kto na niej głównie skorzystał - Polacy czy komuniści. Starsi Hrubieszowianie doskonale pamiętają, a zainteresowanych odsyłam do stosownej literatury.
Odnośnie stwierdzeń Hrubka: Koszty akcji "Kosy" ponieśli jedynie komuniści, zapłaciła Moskwa , a nie mieszańcy ziemi hrubieszowskiej - oni dzięki "Kosie" dłużej mogli posługiwać się starymi pieniędzmi. Podziemie wykonując akcje uderzające w społeczeństwo nie utrzymałoby się w terenie długo, a co najważniejsze - żołnierze "Kosy" to przecież chłopcy z hrubieszowskich rodzin, więc mieliby okradać swoich bliskich? Co do inspiracji akcji - rektor KUL dowiedział się o niej w momencie przekazywania pieniędzy i sądzę, że zachował ta wiedzę wyłącznie dla siebie. Dlaczego "Ster" przekazał pieniądze na KUL - najkrócej według jego słów - bo wiedział, że będzie to jedyna niezależna od komunistów uczelnia, a chciał też by jego żołnierze mogli w przyszłości tam studiować.
Fingowi dziękuję za trafne porównania do okupacji niemieckiej i żarliwą obronę dobrego imienia AK.

2009-01-15 12:45:00 | autor: Jerzy Masłowski

"Zapytaj ludzi czy lepiej im sie żyło w latach 50-60 czy teraz, odpowiedzi bedziesz miał rózne."
A Ty zapytaj ludzi czy wolą żyć w Polsce wolnej czy okupowanej.
Jak zapytasz byłych komunistów to wiadomo jak odpowiedzą nawet im się łezka w oku zakręci.Przypomną sobie stare dobre czasy lata 50te jak przesłuchiwali AKowców wrogów państwa ludowego a teraz to oni są przesłuchiwani i ciągani po sądach przez oszalałych z nienawiści lustratorów oni Ci odpowiedzą że wtedy były piękne czasy.
piszesz"Tak samo można osądzać napadających - dla jednych będą złodziejami, dla drugich wybawcami."
Sęk w tym że Ty stajesz po jednej stronie ,nazywasz AKowców watażkami opowiadasz się po stronie wladzy ludowej a to nie ma nic wspolnego z obiektywizmem który raz za razem sobie przypisujesz. Aby być obiektywnym to trzeba znać realia tamtych czasów.
Piszesz że nie rozumiesz czemu czesc kasy poszła na KUL. Nie mi to rozstrzygać trzeba by o to zapytać samych AKowców ale podejrzewam że argumentem przeważającym było to że była to uczelnia katolicka a katolicy wiadomo antykomuniści i patrioci i to że byla to uczelnia lubelska a ataku na bank dokonał lubelski oddział AK.Nie widzę w tym nic złego,Polska to kraj katolicki w tamtym okresie księża bardzo pomagali AKowcom,ogólnie żołnierzom podziemia.

2009-01-15 12:04:00 | autor: fing

Fing - po dwukrotnym przeczytaniu twojej pierwszzej wypowiedzi, doszedłem do wniosku ze sie jednak zgadzamy - tez przyznałeś ze to był napad i kradzież. O reszczie mozna by sie spierać: Zapytaj ludzi czy lepiej im sie żyło w latach 50-60 czy teraz, odpowiedzi bedziesz miał rózne. Tak samo można osądzać napadających - dla jednych będą złodziejami, dla drugich wybawcami. Ja po prostu bohaterskiego czynu tam nie zauważyłem, a juz kompletnie nie rozumiem dlaczego część kasy poszła na KUL - (może ten napad był na zlecenie kogoś z KUL?). W moich wypocinach chodziło mi o sam fakt przywłaszczenia sobie czyjejś kasy. Pisałem ze nie jestem zadnym historykiem - patrze na to obiektywnie - i na pewno nie chciałbym zeby ktoś sobie kradł pieniądze z mojego banku (wszystko jedno w imię czego), a tak własnie zrobiono. Myslę że w banku trzymali pieniądze wszyscy ludzie a nie tylko ruscy i ubecy.

2009-01-15 08:06:00 | autor: Były hrubieszowiak

Panie Jerzy jeśli ma Pan więcej podobnych historii związanych z naszym miastem w tamtym okresie to bardzo proszę o dalsze publikowanie,może choć część młodych ludzi myślących tak jak "były hrubieszowiak" gdy pozna realia tamtych czasów nie nazwie bohaterów watażkami.Pozdrawiam.

2009-01-14 16:43:00 | autor: fing

Były hrubieszowiak pisze: "Raz autor pisze, że pieniądze ukradli na cele organizacyjne AK, a potem że zasilili nimi konta KUL-u. Może jestem za młody żeby takie akcje komentować, bo nie żyłem jeszcze wtedy - ale czy kradzież (jakakolwiek by nie była) jest powodem do dumy?"
Autor pisze bardzo precyzyjnie to Ty albo nie przeczytałeś tekstu i się mądrzysz albo go nie zrozumiałeś.Pan Jerzy Masłowski wyraźnie pisze że część kasy poszła na KUL a część na szkolenia żołnieży,żołd,zapomogi.

Dalej piszesz że AKowcy zachowali się jak zwykle watażki.Jakim trzeba być ignorantem aby tak się wyrażać o bohaterskich żołnierzach walczących o Naszą wolność.Czy Ty w ogóle wiesz co się działo w tamtych czasach? Przeczytałeś choć jedną książkę historyczną związaną z tamtymi wydarzeniami? Chyba nie bo jak byś przeczytał to byś nie wypisywał takich durnot.
Polska po wojnie nie była wolną Polską,to nie Polacy wybrali sobie rząd ,władza została nam narzucona przez Rosję Stalina największego zbrodniarza wszech czasów. To z tą władzą walczyli AKowcy i za to należy im się szacunek a nie obelgi.
Piszesz że to był rabunek,może i był ale na namiestnikach radzieckich a nie na polakach.To tak jakby na bank np w Krakowie za hitlerowskiej okupacji napadła "banda" polskich partyzantów i obrabowała go a kasę przeznaczono na cele organizacyjne i pomoc rodzinom więzniow oświęcimskich,też byś wył z oburzenia?
Powtarzam to nie była Nasza Polska to byla Polska sowiecka.Chyba że Ty uważasz że to była legalna i wolna Polska,jeśli tak to wtedy masz prawo mówić o rzezimieszkach z AK ale wtedy nie masz prawa nazywać się polakiem.
Ty w ogóle wiesz ilu sowieci swoimi i rękoma i rękoma UB wyrżneli polaków ilu zesłali na Syberie ilu zginęło w polskich lochach bez wyroku? Jak już posiądziesz taką wiedzę to NIGDY tak jak napisałeś nie napiszesz o bohaterach z AK,nie nazwiesz ich watażkami.
AKowcy walczyli właśnie z takim ludzmi,UBowcami z Informacją Wojskową z NKWD.AK nie walczyla z Polakami tylko ze zdrajcami Polski.

2009-01-14 16:40:00 | autor: fing

zapłacili za ten akt kradzieży nasi dziadowie i rodzice

2009-01-14 16:02:00 | autor: hrubek

niech każdy sie sam za siebie wstydzi a nie za kogoś. Ja bym to raczej nazwał rabunkiem a nie walką o wolną Polskę. Połowa kasy dla ludzi - bo chłopi-rolnicy nie mieli złamanego grosza (rok zakończenia wojny). Druga połowa - na KUL - tutaj akurat nie ma wytłumaczenia dlaczego. I nie wiem czemu oburzony sie tak zbulwersowałeś? - czyzby ktoś z rodziny brał tam udział? Jak sie chcesz spierać to o konkrety proszę a nie jakiś bełkot o grach komputerowych i filmach. Napisałem że kradzież i rozbój powinno być nazwane po imieniu - być może kasa którą ukradli była preznaczona na jakieś zapomogi - nie pomyślałes o tym? Ja nie posiadam zadnej wiedzy historycznej o tym - patrze na to obiektywnie. Goscie sie zachowali jak watażki, zrobili napad na państwową placówkę - a robi się z nich bohaterów. Jezeli chcesz dalej kontynuowac spór to pisz o konkretach - a nie wyjeżdzaj ze sloganami typu Wolna Polska - bo sam pewnie nie wiesz do końca co to znaczy

2009-01-14 12:44:00 | autor: Były hrubieszowiak

Dzięki za przybliżenie walki w Hrubieszowie o prawdziwą Polskę !!! liczę na jeszcze

2009-01-14 12:20:00 | autor: Marek

Wstyd mi za tego co wyżej skomentował, człowieku to nie film czy gra komputerowa to była walka o WOLNĄ POLSKĘ !!! co udało się dopiero po wielu, wielu latach !!!

2009-01-14 11:31:00 | autor: oburzony

Raz autor pisze, że pieniądze ukradli na cele organizacyjne AK, a potem że zasilili nimi konta KUL-u. Może jestem za młody żeby takie akcje komentować, bo nie żyłem jeszcze wtedy - ale czy kradzież (jakakolwiek by nie była) jest powodem do dumy?

2009-01-14 11:06:00 | autor: Były hrubieszowiak