Biegi Solidarności w Lublinie

HrubieszówLublin

Reklamy

Przy słonecznej pogodzie, w sobotę 5 06 2010 r. w Lublinie, pomimo długiego weekendu w XVIII Międzynarodowych Biegach Ulicznych NSZZ „Solidarność” uczestniczyło około 5. tysięcy dzieci, młodzieży i dorosłych. Kilka osób udanie wystartowało również i z Hrubieszowa.

Jadąc na te biegowe zawody, które są od wielu lat najbardziej masową imprezą na terenie województwa lubelskiego, byłem bardzo ciekawy, czy pomimo długiego weekendu będzie zadowalająca organizatorów frekwencja i co się okazało, była jak gdyby nigdy nic.

Bieg główny odbywa się na trasie 12,5 km i rozpoczyna się w Świdniku, czyli w mieście, w którym robotnicy z Zakładu Lotniczego niezadowoleni z wprowadzonych podwyżek i warunków pracy już 8 lipca w 1980 r. rozpoczęli strajk, a potem ruszyli inni w całym kraju i co z tego wynikło to wszyscy wiedzą.

Meta biegu umiejscowiona jest na stadionie Startu Lublin, tak jak i przy innych biegach. Z tym, że biegi dla Vi-pów, studentów, szkół średnich, gimnazjalnych i podstawowych rozpoczynają się spod lubelskiego Ratusza i wynoszą 2,5 km. Biegi dla dzieci rozgrywane są na stadionie w zależności od wieku na 150, 200 i 300 m.

Jeżeli biegi rozgrywane są z takiej okazji, to oczywiście nastąpiło złożenie wieńców i zapalenie zniczy, oddające hołd szczególnie tym, którzy nie doczekali się zmian, przy znajdującej się w pobliżu startu w Lublinie tablicy upamiętniającej męczeńska śmierć błogosławionego, ks. Jerzego Popiełuszki.

Jako pierwsi wystartowali Vipowie i tu znakomicie spisał się pochodzący z Hrubieszowa Piotr Kitliński, obecnie mieszkający w Lublinie przekraczając metę jako drugi. Ale jeszcze większa pochwała należy się dla hrubieszowskiego działacza Solidarności Roberta Łukasiewicza, który pomimo nawału pracy zawodowej i społecznej, oraz kłopotów rodzinnych wywalczył znakomitą 5. pozycję. Wśród pań 2. miejsce wywalczyła zdobywczyni Korony Maratonów, członkini Zarządu NSZZ „Solidarność” przy ZS nr 4 w Hrubieszowie Małgorzata Muzyczuk. Wystartował w tym biegu i niżej podpisany, czyli Prezes Środowiska 27 Wołyńskiej Dywizji Piechoty Armii Krajowej w Hrubieszowie, od razu zajmując swoją ostatnio ulubioną pozycję, którą utrzymał do mety. Otrzymując jak każdy kończący bieg dyplom ukończenia, koszulkę sportową., batona i napój.

Należy podziwiać również rodzinę państwa Ciesielczuków, którzy widząc, że ich dziewczyny lubią biegać, nie zwracając uwagę na koszty, dowożą ich do różnych miejscowości, gdzie rozgrywane są zawody biegowe. W Lublinie Wiktoria Ciesielczuk będąca o rok młodszą od rywalek wywalczyła wysokie, dodatkowo nagradzane 10 miejsce. Jej siostra Natalia w innym biegu była nieco dalej.

Również młodszy o rok od rywali syn wspomnianego wyżej Piotra, Michał Kitliński wywalczył wśród kilkuset rywali wysoką 7. pozycję (rok wcześniej był 15).

Imponująco wyglądały biegi dla dzieci z przedszkoli, podzielonych w zależności od daty urodzenia na krasnali, śpiochów i bobasów. Biegali wspaniale, a ich rodzice obok po trawie jeszcze piękniej z bojowymi, mobilizującymi do intensywniejszego biegu okrzykami.

W biegu głównym (12,5 km) pierwszych czterech na mecie to zawodnicy z Ukrainy, na 5. miejscu już 48 – letni Stanisław Marzec, mający, onegdaj za sobą dwa starty ligowe w barwach Unii Hrubieszów. Wśród pań wygrała Magdalena Karpińska z Agrosu Zamość, przed zawodniczkami z Ukrainy.

Opracował – mak
Na zdjęciu – Rodzina Ciesielczuków z autorem tekstu i zdjęć na stadionie Startu w Lublinie.

zobacz zdjęcia »