Bye bye Hrubie…, ale nie LubieHrubie!

Wszyscy z redakcji odchodzą, może nie na stałe, ale odchodzą. Maciek wyjechał w na początku maja, Agnieszka w miniony piątek, a ja tego newsa dodaję już z Warszawy, dokąd „uciekam” zapewne na stałe…

Reklamy

br />Ktoś w pewnej gazecie określił Hrubieszów jako „miasto-widmo”, w którym rodzą się zdolni ludzie, ale z którego inteligencja ucieka „za chlebem” w strony świata, gdzie mogą się rozwijać w swoim fachu. Po ostatnich wieściach o jakich się dowiedziałem odnośnie działań Pana Burmistrza i bierności hrubieszowskich „urzędasów” długo myślałem nad sensem dalszego prowadzenia LubieHrubie i utożsamiania się z tym miastem. Zadawałem sobie pytanie: po co robić coś społecznie skoro ludzie na stanowiskach, biorący za to sporą kasę nic nie robią, a wręcz utrudniają niektórym ich bezinteresowną pracę… Jednak zbliżają się wybory i mam nadzieję, że przedwyborcze obietnice znajdą w końcu pokrycie w rzeczywistości… Hrubieszów się wyludnia, bo prawie nikt nic nie robi dla młodych ludzi, aby im pomóc. Zostają tutaj nieliczni, a jeżeli w ogóle zostaną to zazwyczaj utrzymują się z marnej pensji rodziców lub sami mają pare groszy z mniej lub bardziej legalnych interesów… Ale co to za życie "od pierwszego do pierwszego", gdy jeszcze czasami trzeba coś w sklepie kupić „na zeszyt”, albo swoją pensję przepić pod HDKiem lub na stadionie?!

Trzeba mieć w życiu jakieś cele, do których się dąży… Nie można przecież w życiu dążyć tylko do tego, aby jak najczęściej i jak najszybciej zobaczyć przez szyjkę puste dno w butelce po winie za 4,5 zł, a niestety to już nie przypadki – takie zjawiska zdarzają się coraz częściej… Znam takich ludzi i widząc jak się staczają na dno postanowiłem coś sam zrobić, aby nie pójść w ich ślady… Pomogłem, a raczej sam opracowałem na zlecenie Maćka system zarządzania LubieHrubie, stworzyłem www.hrub.biz i www.hrubieszow.com.pl (w czasach jej świetności), chodziłem do dwóch szkół i robiłem dla nich strony internetowe, wykonałem stronę internetową naszego szpitala i innych stron mniej lub bardziej komercyjnych. Stawiałem sobie coraz wyższa poprzeczkę, aby stawać się lepszym i nie spocząć na laurach. A teraz nadszedł czas, aby opuścić Hrubek i hen daleko w świecie wykorzystać zdobytą tutaj wiedzę, mam nadzieję, że się sprawdzę…

Nie żegnam się z LubieHrubie, ale bardziej z Hrubieszowem i nieprzychylnymi mi i gazecie ludźmi. Serwis dalej będę prowadził w oparciu o materiały, które Państwo mi dostarczacie. Zarzucano mi, że serwis stał się „przeglądem sportowym”, więc wyjaśniam, że wręcz idealną współpracę nawiązałem z Panem Markiem Kitlińskim (mak), który opracowuje wszystkie te newsy sportowe. Jeden z poprzednich artykułów dodała Ewa (Ivi) – nowa redaktorka LubieHrubie – mam nadzieję, że Ona będzie kontynuowała naszą społeczną działalność, relacjonując aktualne wydarzenia, które będą miały miejsce w Hrubku. Agnieszka wróci pod koniec sierpnia, a Maciek może dopiero w listopadzie, ja chcę w Wawie zabawić nieco dłużej – tam od lipca rozpoczynam pracę w jednej z większych firm telekomunikacyjnych w Polsce i Europie, a od października studia. Po rozmowie z Maćkiem i Agnieszką była taka myśl, żeby zamknąć na jakiś okres serwis, ale czy by było warto?, na pewno niektórzy, by się z tego powodu cieszyli, ale mam nadzieję, że większość jest z nami! Sądzę, że strona nie upadnie, a ja będę aktualizował LubieHrubie w oparciu o Państwa materiały, które mam nadzieję, że nadal będą wysyłane na mój adres e-mail: muniu@lubiehrubie.pl. Teraz to bardziej zależy od Państwa, czy w serwisie będą aktualności, jak często i w jakiej formie… Obiecuję, że wszystkie artykuły, które otrzymam umieszczę, aby nie zawierały treści propagandowych i niezgodnych z prawem 😉

Pozdrawiam wszystkich życzliwych, przeciwników też, bo statystyki odwiedzin mówią same za siebie, że warto coś robić społecznie!

Muniu