LubieHrubie.pl » Wiadomości

A A A

Dalsze losy Tadeusza Madejskiego, jako lotnika 301 Dywizjonu Bombowego - FOTO

Dodał: mae

Data dodania: 2019-10-20

Zdjęcie grupowe - Tadeusz Madejski podczas uroczystości na lotnisku Swinderby 16 lipca 1941 roku. W pierwszym rzędzie drugi od prawej strony.

Reklama

 

Dalsze losy Tadeusza Madejskiego jako lotnika 301 Dywizjonu Bombowego 

Dzień 16 lipca 1941 roku jest szczególny w  historii. To wtedy, podczas trwania wojny na terenie Wielkiej Brytanii , na lotnisku macierzystym dwóch dywizjonów bombowych 300 i 301,  został poświęcony przez ks. biskupa polowego Józefa Gawlinę sztandar Polskich Sił Powietrznych a następnie  przekazany przez Naczelnego Wodza gen. Sikorskiego  Inspektorowi Lotnictwa Polskiego gen. Stanisławowi Ujejskiemu. Po raz pierwszy w historii II Rzeczypospolitej na sztandarze wojskowym  znalazła się dewiza: „Bóg, Honor i Ojczyzna” . Dziś sztandar ten znajduje się w Muzeum Sił Powietrznych w Dęblinie i jest jednym z najcenniejszych eksponatów, wręcz relikwią.

W październiku 1939 roku w Paryżu na konferencji delegacji lotniczych Anglii, Francji i Polski zostało zawarte porozumienie, na mocy którego strona brytyjska wyraziła zgodę na przyjęcie 300 lotników bombowych oraz 2000 osób personelu technicznego i pomocniczego. To dla nich władze brytyjskieprzygotowały obóz na najstarszym w Anglii lotnisku Eastchurch położonym na wyspie Sheppey przy ujściu Tamizy. Zgodnie z tym porozumieniem lotnicy polscy mieli zostać wcieleni do ochotniczych rezerw R.A.F.

Tadeusz Madejski ,według zapisów zawartych  w zeszycie ewidencyjnym oraz kartotekach należących do RAF,  przybywa do Eastchurch w Anglii 5 stycznia 1940 roku. Już następnego dnia zostaje zaprzysiężony . W chwili wstąpienia do ochotniczych rezerw RAF miał 21 lat i 356 dni. Otrzymuje indywidualny numer ewidencyjny 780189. Podczas pobytu na tej stacji najważniejsza była nauka języka angielskiego i regulaminów wojskowych obowiązujących w RAF, zajęcia sportowe oraz doskonalenie posiadanych specjalności wojskowych , w jego przypadku radiotelegrafisty i strzelca samolotowego. 1 marca 1940 roku otrzymuje awans  do stopnia  plutonowy. Przy końcu maja, razem z innymi lotnikami, znajdującymi się na stacji Eastchurch, został ewakuowany do Blackpool. Było to w czasie, kiedy rozpoczęła się akcja Dynamo- ewakuacja wojsk brytyjskich z Dunkierki.

Następnie 7czerwca 1940 roku zostaje przeniesiony z Blackpool do stacji RAF Hucknall, gdzie następowało zgrywanie załóg bombowych samolotów Fairey Battle. W trakcie tego pobytu wyjeżdża  na stację RAF w Pernhos, gdzie funkcjonowała szkoła Bombardowania i Strzelania. To z tego okresu pochodzą dwa zdjęcia –wykonane 14 lipca -należące do oficjalnej kolekcji Air Ministry (Ministerstwo Lotnictwa), w Imperialnym Muzeum Wojny , eksponowane na wystawach i w książkach dotyczących Bitwy o Anglię. Na nich znajduje się postać Tadeusza Madejskiego podczas szkolenia-zdjęcie o sygnaturze CH 573 (drugi od lewej) i zdjęcie  o sygnaturze CH 574 (pierwszy od lewej).21 lipca przybył na stację RAF Bramcote, na której powstaje ośrodek wyszkolenia operacyjnego załóg bombowych  znane jako 18 OTU . To tutaj powstaną wszystkie cztery polskie dywizjony bombowe wchodzące w skład Polskich Sił Powietrznych w Wielkiej Brytanii.  1 lipca p1940 roku powstaje 300 Dywizjon Bombowy  „Ziemi Mazowieckiej” następnie 22 lipca jako drugi z kolei 301 Dywizjon Bombowy „Ziemi Pomorskiej”. Rozkazem nr 1/40  z  dnia 23 lipca 1940 roku dostaje przydział do pierwszego składu osobowego tego dywizjonu. W tym składzie było 19 pilotów, 17 nawigatorów i 16 strzelców. Do swojej dyspozycji dywizjon otrzymał 16 samolotów typu Fairey Battle.

Po zawarciu nowej umowy lotniczej 5 sierpnia1940 rokulotnicy dwóch pierwszych dywizjonów bombowych zostali zwolnieni z ochotniczych rezerw RAF  i wcieleni do Polskich Sił Powietrznych w Wielkiej Brytanii. Taki zapis o zwolnieniu Tadeusz Madejskiego z RAFVR jest odnotowany w  dokumentach RAF pod datą 6.8.40. Po ukończeniu szkolenia w Bramcote dywizjony bombowe 300 i 301 udały się na swoją pierwszą stację operacyjną znajdującą się w Swinderby. Tadeusz Madejski  z tego lotniska wykona prawie całą turę operacyjną w 301 dywizjonie bombowym.

Rok 1940 jest znaczący  w historii. Po upadku Francji  jedynie Wielka Brytania mogła być nadzieją Europy, aby powstrzymać potęgę hitlerowskich Niemiec.Okres od 10 lipca do 31 października 1940 roku określany jest jako „Bitwa o Anglię”. W bitwie tej wzięły udział: dwa polskie dywizjony myśliwskie  302 i 303 oraz dwa dywizjony bombowe300 i 301. To w tym czasie Tadeusz Madejski  jako lotnik 301 Dywizjonu Bombowego uczestniczy w dwóch lotach operacyjnych jako strzelec- radiooperatorw trzyosobowej załodze samolotu Fairey Battle. Pierwszy lot wykonany został 21 wrześniana bombardowanie barek oraz statków w porcie francuskim  Boulogne, natomiast drugi na bombardowanie barek oraz statków w porcie Ostenda w Belgii (barki i statki przygotowywane były do inwazji na wyspy brytyjskie). Oba te loty zostały wykonane na samolocie Fairey Battle o numerze L5549 GR-J. W obu lotach pilotem był dowódca eskadry A  301 Dywizjonu Bombowego F/Lt Stanisław Brejnak natomiast obserwatorami byli w pierwszym z lotów F/O Antoni Wronka w drugim F/O Stanisław Król.

Informacje o tych lotach można znaleźć w książce  p.t. „Ci cholerni Polacy! Polskie Siły Powietrzne w Bitwie o Anglię”.  Można tu znaleźćw przedstawionych załącznikach listę wszystkich polskich lotników biorących w niej udział. Autorami tej książki są panowie: Grzegorz Sojda, Grzegorz Śliżewski, Piotr Hodyra.

 Z ziemi hrubieszowskiej uczestniczyło w tej bitwie trzech lotników. Cała trójka to absolwenci Szkoły Podoficerów Lotnictwa dla Małoletnich. Jan Kowalski urodzony w Mirczu z dywizjonu 303 , Walenty Wasilewski urodzony w Mirczu, z dywizjonu 301 , Tadeusz Madejski mieszkaniec Hrubieszowa z dywizjonu 301.

W tym okresie brytyjskie lotnictwo bombowe nie dysponowało samolotami bombowymi takiej klasy jak lotnictwo niemieckie i ponosiło duże straty. Jak niebezpieczne to były loty oddaje brytyjska wyprawa bombowa na Aalborg w Danii 14  sierpnia 1940 roku. Niemcy zestrzelili wszystkie 11 samolotów  brytyjskich  biorących w niej udział,  6 z nich zostało zestrzelonych przez niemieckie myśliwce zaś 5 przez niemiecką artylerię przeciwlotniczą.

Od 20 października  dywizjon  301 przezbraja się na bardziej nowoczesne samoloty typu  Vickers  - Armstrong „Wellington” Mk – I. Szkolenie sześcioosobowych załóg  trwa do drugiej połowy grudnia .

Tadeusz Madejski w okresie od 12 do 23 grudnia 1940 roku przebywa w Szpitalu R.A.F. w Halton.  7 stycznia1941 roku otrzymuje Polową Odznakę Strzelca Radiotelegrafisty numer 25. Swój pierwszy lot w sześcioosobowej załodze dwusilnikowego bombowca Vickers Wellington jako strzelec przedni wykonał na bombardowanie Boulogne 15 lutego 1941 roku.

 Rozkazem Nr 12/41  Dowódcy 301 Dywizjonu  z dnia 1 marca 1941 roku zostaje awansowany do stopnia sierżanta. 13 czerwca zostaje odznaczony Krzyżem Walecznych po raz pierwszy , drugi i trzeci.

22 czerwca 1941 roku  Dowódca 301 Dywizjonu ppłk  pil.  Roman Rudkowski występuje do Kapituły Orderu Wojennego „Virtuti Militari” z wnioskiem o nadanie Tadeuszowi Madejskiemu  Krzyża. W uzasadnieniu wniosku czytamy: „ Wykonał 19 lotów bojowych na bombardowanie obiektów nieprzyjacielskich, przy czym zadania wykonał sprawnie i odważnie ,   bardzo dobry podoficer, zdolny do najwyższych poświęceń”. Wniosek został zaakceptowany przez Inspektora Polskich Sił Powietrznych gen.  Stanisława Ujejskiego. Kapituła Orderu przyznała go zarządzeniem z dnia 10 lipca1941 roku ogłoszonym w Dz. Pers. Nr 5/41 str. 4.

W historii  Dywizjonów Bombowych  300 i 301 bardzo ważne były dwa kolejne dni lipcowe 1941 roku  w których nie odbywały się  działania operacyjne.

W odtajnionym piśmie I Generała do Zleceń Naczelnego Wodza dr. Izydora  Modelskiego do Ministra Informacji i Dokumentacji Pana prof. dr, Stanisława Strońskiego  czytamy: „Dnia 16 lipca r.b. odbędzie się na jednym z lotnisk angielskich uroczystość wręczenia przez Naczelnego Wodza sztandaru wykonanego przez kobiety polskie w Kraju dla polskich lotników. Sztandar ten, dzieło wielkiego poświęcenia w tamtejszych trudnych warunkach, wykonany był i przesłany do nas z narażeniem życia wielu osób. Spodziewany jest przyjazd zaproszonych: premiera Churchilla, dowódców lotnictwa brytyjskiego, ambasadora Biddle, gen. De Gaulle i wielu innych wybitnych osobistości. Z tego powodu termin i miejsce uroczystości są poufne (…)  Nadmieniam , że za autobusem  udałby się samochód  z aparaturą dla nagrania płyt dla B.B.C. (…)”.

15 lipcaw rocznicę  Bitwy pod Grunwaldem nastąpiło odsłonięcie Polskiego Krzyża na cmentarzu wojennym w Newark.Uroczystość ta była jednym z punktów obchodów odbywających się  po raz pierwszy w historii Święta Lotnictwa Polskiego.  Odsłonięcia pomnika  dokonali Prezydent RP na Uchodźctwie Władysław Raczkiewicz  i  Naczelny Wódz gen. Władysław Sikorski a Krzyż Polski poświęcił biskup polowy Józef Gawlina.Pomnik ten był darem miasta Newark dla lotników polskich.

 16 lipca 1941 roku na stacji RAF Swinderby rozpoczął się kolejny  dzień obchodów Święta Lotnictwa Polskiego .  Z zaproszonych gości przybyli  m.in. dowódca RAF Sir Charles Portal, dowódcy brytyjskiego lotnictwa bombowego  i myśliwskiego. Wydarzenia tego dnia można odtworzyć na podstawie zachowanego  nagrania radiowego . Dziś po  78 latach możemyprzybliżyć  mieszkańcom Ziemi Hrubieszowskiej jakże ważny  moment.

Głos sprawozdawcy: „Polskie Siły Powietrzne w Wielkiej Brytanii obchodzą dzisiaj jedyną w swoim rodzaju   uroczystość wręczenia im Sztandaru przez Naczelnego Wodza gen. Władysława Sikorskiego. Sztandar ten wykonany przez kobiety polskie w kraju pod bokiem okupantów dotarł przez siedem granic do Anglii i teraz leży na stole między dwoma hangarami lotniska, które zajmują polskie dywizjony bombowe. Z miejsca na którym zainstalowane są nasze mikrofony  widać  przybyłe delegacje lotnicze  polskie, brytyjskie i alianckie.Dywizjony polskie też są przygotowane do przeglądu wraz z pocztem sztandarowym i kompanią honorową. Inspektor Polskich Sił Powietrznych odbiera raport od dowódców dywizjonów. W tej chwili zbliża się Naczelny Wódz w towarzystwie Marszałka Lotnictwa Wielkiej Brytanii i w otoczeniu  świty .

 Teraz następuje przemówienie ks. biskupa polowego Józefa Gawliny i poświęcenie sztandaru. Następnie głos zabiera Naczelny Wódz gen. Władysław Sikorski.  Wręcza sztandar Inspektorowi Polskich Sił Powietrznych”.

„ Panie generale, wręczam Panu ten sztandar ofiarowany przez naród Polski jako symbol bohaterstwa, symbol wiary w zwycięstwo. Wierzę, że lotnictwo polskie pozostanie  wierne i będzie walczyć do końca w imię tych ideałów, których symbole są  uwidocznione na tym sztandarze, aż do zwycięstwa”.

Inspektor Polskich Sił Powietrznych  gen. Stanisław Ujejski przyklęka , całuje skraj sztandaru i przemawia.

„Panie generale, Naczelny Wodzu w imieniu żołnierzy Polskich Sił Powietrznych melduję posłusznie, że sztandar nasz,  przez naród ufundowany, będziemy otaczać najgłębszą czcią i miłością a słowa na nim wypisane - Bóg, Honor i Ojczyzna - i - Miłość żąda ofiary - głęboko są wryte w naszych sercach żołnierskich. Cudowna historia powstania tego sztandaru będzie wskazywać nam i przyszłym pokoleniom lotników polskich , że ofiarnością bez granic, poświęceniem wszystkiego, życia nie wyłączając , głęboką wiarą ,można przełamać wszystkie przeszkody i dotrzeć zawsze do wytkniętego celu. Celem naszym jest wolna Ojczyzna. Melduję, że my lotnicy polscy damy z siebie wszystko, by ten cel osiągnąć. Wierzymy głęboko, że pod Twym przewodem, Naczelny Wodzu wrócimy niedługo do utęsknionej wolnej ojczyzny. Jesteśmy pewni, że sztandar ten będzie sztandarem zwycięstwa”. 

Po tym gen. Władysław Sikorski dekoruje  Orderami Virtuti Militari i Krzyżami Walecznych  oraz promuje na podporuczników kilku najdzielniejszych podoficerów .

To w tak uroczystym  dniu , w święto Matki Boskiej Szkaplerznej,  Tadeusz Madejski dostąpił zaszczytu bycia dekorowanym przez gen. Władysława Sikorskiego Naczelnego Wodza najwyższym odznaczeniem wojskowym , jaki może otrzymać żołnierz podczas wojny, Orderem Wojennym Virtuti Militari nr 9104. Wzruszającym elementem rytuału odznaczenia był również pocałunek złożony w policzek przez Naczelnego Wodza. W tym dniu również odznaczony był jego kolega ze SPLdM Bernard Kowalski numer krzyża 9103 (na zdjęciu w tabloo SPLdMz 1938 r. obok Tadeusza Madejskiego)  oraz inny  ranny lotnik, leżący na noszach, z  tego samego dywizjonu Zygmunt Popławski, numer krzyża 9105. Fragment tej uroczystości można obejrzeć na YouTube wpisując  „Battle Colours For Polish Airmen (1941)”. Tadeusz Madejski do końca lipca 1941roku wykonał w 301 Dywizjonie Bombowym 29 lotów bojowych  na bombardowanie między innymi: Rotterdamu, Bremy, Kolonii, Duisburga, Mannheim, Hamburga.

Po ukończeniu tury bojowej, rozkazem nr 238/41 nowego dowódcy 301 Dywizjonu Bombowego ,  30 sierpnia 1941 roku zostaje przeniesiony jako instruktor do 18 OTU (Operation Training Unit – Jednostka Szkolenia Operacyjnego) mającego swoją siedzibę w Bramcote.

Rozkazem  Inspektora Lotnictwanumer 19/41 zostaje odznaczony Krzyżem Walecznych po raz czwarty.

 

Opracowali: Alicja i Tadeusz Oniskowie (altaon)

fot. arch. altaon, Skrzydła, IWM

 

 


 

Zobacz też:

WIADOMOŚCI - Droga Tadeusza Madejskiego z Hrubieszowa do Francji - uczeń, lotnik, uchodźca

WIADOMOŚCI - Hrubieszowianin uhonorowany w Norwegii

WIADOMOŚCI - Hrubieszów: Młodzi walczyli o wolną Polskę

WIADOMOŚCI - W 80 rocznicę wybuchu II Wojny Światowej. Tadeusz Madejski - bohater z Hrubieszowa


Podziel się:
« wstecz

GALERIA: