Małgorzata Todd: Lekcja pokera odc. 165

– Co wiemy o Dymitrze Golonce? – Dominika wychyliła się zza swojego komputera, żeby spojrzeć na Marcina. – Mam oczywiście na myśli jego nowe wyczyny, nie to, za co siedział.

Reklamy

 

Lekcja pokera

odcinek 165

 

– Co wiemy o Dymitrze Golonce? – Dominika wychyliła się zza swojego komputera, żeby spojrzeć na Marcina. – Mam oczywiście na myśli jego nowe wyczyny, nie to, za co siedział.
– Dużo. To on zapłacił dzieciakom wałęsającym się po Dworcu Centralnym, żeby podpuściły Misiulę. Udało im się zrobić niezły spektakl na Paluchu.
– Wiem, ale po co?
– Na czyjeś zlecenie. Trzeba go będzie mocniej przycisnąć, może wyśpiewa.
– Dlaczego zleceniodawca, mimo udanego spektaklu nie odpuścił Misiuli? – zastanawiała się na głos Dominika.
– Może spodziewał się więcej? Na przykład, że wyrzucą ją z hukiem za brak profesjonalizmu.
– Nie wierzysz w to, co mówisz. Za „brak profesjonalizmu” się nie wyrzuca, raczej za naruszenie poprawności politycznej. Straciła posadę, kiedy po wyemitowaniu programu o prześladowanym rzekomo homoseksualiście zgłosiła się porzucona przez niego żona.
– Właśnie – podchwycił Marcin. – Żona. Gdzie jest ta „żona”? Czy to kolejna mistyfikacja? Przecież taśma, którą oglądaliśmy, nie pozostawia wątpliwości.
– Jedno z dwojga jest fałszem – zgodziła się Dominika.
– Taśmy oglądał ekspert. Nie są spreparowane.
– Pozostaje zatem podrzucenie Misiuli fałszywego tropu albo wręcz pretekstu do jej zwolnienia.
– A może chodziło nie tyle o Misiulę, co o wrobienie prokuratora – zastanawiał się na głos Marcin. – Sam już nie wiem.
– Mówisz o Szmicie i prześladującym go rzekomo Borucie? – upewniła się Dominika.
– A o kim by innym? Ale zboczyliśmy z tematu. Zastanówmy się, kto mógłby być mocodawcą Dymka. Kto czerpał profity z jego działań? Póki nie dowiemy się, kto mu te zadania zlecał, nie powiążemy faktów w logiczną całość.
– Może jednak spróbujmy. Na początek wynotujmy wszystkie akcje, w których brał udział – zaproponowała Dominika. – Przyznał się do włamania do mieszkania prokuratora Boruty. Rzekomo miał to być niewinny żart. Poprzekładał parę przedmiotów, wyłożył czyste ręczniki i ukradł jakiś stary. Jakoś nie wierzę, żeby sam to wymyślił.
– Trzeba ustalić, co obie te akcje przyniosły – Marcin wstał zza biurka i podszedł do okna. – Misiula zachowała stanowisko aż do afery ze Szmitem, więc jeśli chodziło o jej skompromitowanie, to nie wypaliło. Z Boruty też nie udało się zrobić psychicznie chorego.
– Dlatego zleceniodawca Dymitra posunął się dalej, próbując zlikwidować Misiulę.
– A Borutę?
– Może na prokuratora okazał się za krótki?

 

CDN…

 

Czytaj i pobierz ten odcinek powieści w pliku PDF. Już teraz można zamówić całość w formie e-booka za jedynie 20 zł wpłacając należność na konto Wydawnictwa TWINS (dane w stopce na blogu) oraz podając e-mail do wysyłki.


Małgorzata Todd

mtodd.pl/blog