Mandaciki za przeklinanie.

Policja wreszcie wzięła się za tych nieznośnych chuliganów!!
Chipsy (policjanci – przyp. redakcja) mają za mało roboty to uwzięli się na niewinne małolaty.
Dwa opozycyjne stanowiska hrubieszowskiej społeczności, odpowiednio dorosłych i młodych.
Jednak o co tyle szumu?

Reklamy

br />Od paru tygodni mieszkańcy naszego miasta opowiadają sobie różne plotki o mandatach, które policja wymierza za używanie wulgaryzmów w miejscach publicznych. Ile ludzi tyle opinii… To prawdziwe stwierdzenie, można odnieść także do tej sytuacji.

Policjanci na pogadankach w szkołach informują o wszelkich nowych przepisach wprowadzonych ostatnimi czasy. Między innymi wlepiane są mandaty za przeklinanie, potocznie rzucanie mięchem w miejscu publicznym. Wymierzane są również mandaty za zaśmiecanie ulic, chodników np rzucanie na ziemie łusek po słoneczniku, czy też niedopałków papierosów.
Ma to coś w sobie z hasła głoszonego przez pozytywistów, mianowicie praca u podstaw, albo głoszonym przez polityka Ziobro programem karania nawet za najmniejsze występki prawne.

Oceniać mi nie wolno, ale przytoczyć parę wypowiedzi zasłyszanych w różnych środowiskach owszem.
Dorośli oburzeni zachowaniem nastolatków na ulicy wśród innych ludzi, uważają te praktyki za bardzo słuszne posunięcie. Mówią: "uszy puchną słuchając dwóch młodych dziewczyn idących chodnikiem, które używają tak brzydkich słów, o chłopakach nie wspominając! A słówka na "k…" i "ch…" służą im za przecinki, nie potrafią się wysłowić porządnie w języku polskim. Tak policja zdecydowanie rozsądnie postąpiła wlepiając tym dzieciakom mandaty".
W opozycji do nich stają młodzi, uważając siebie za poszkodowanych… "Mamy prawo do wolności słowa! Nie ośmieszajcie się takimi rzeczami! Nudzi się Wam na posterunku? Za mało jest prawdziwych bandytów, którzy poważnie łamią prawo? Co my takiego robimy? Po prostu ze sobą rozmawiamy, tak jak nam się podoba". Jednak wg policji nie jest to takie proste jak się wydawać może, wulgaryzmy uznano za niebezpieczeństwo, czy też krzywdę dla innych ludzi i postanowiono karać od 30 nawet do 500zł! Najdroższego papierosa można zapalić za 50zł, tyle też może kosztować paczka słonecznika – bo taką karą obciąża się zaśmiecających place, parki…

Proszę nie posądzać mnie o szufladkowanie, oczywiście problem nadużywania brzydkich słów nie dotyczy tylko młodych ludzi, ale też w dużej mierze dorosłych, jednak to oni najgłośniej pomstują na mijaną na chodniku przeklinającą młodzież, często nie pamiętając, że te dzieci będąc jeszcze bardzo małymi i nieświadomymi wagi wypowiadanych słów słyszały padające z ust ich rodziców brzydkie wyrazy, następnie powtarzając je na podwórku wśród znajomych, taki jest początek tzw. łaciny podwórkowej…

Renesansowy polski poeta – Mikołaj Rej pisał: " Niech narody ościenne zawżdy znają, iż Polacy nie gęsi, iż swój język mają!". Dokładnie panie Mikołaju, mamy swój piękny, acz bardzo trudny język, nauczyliśmy się i nowego przysłowia: " polska język, trudna język". A praca u podstaw wspomniana już przeze mnie jest pewnym rozwiązaniem przynoszącym pozytywne skutki…