Na lodzie…

Pewnie, że nie tak, jak w amerykańskim nowoangielskim miasteczku na prowincji… Że ślizgawka… wokół niej ławeczki… a nad wszystkim sznury świecących lampek.

Reklamy

br />Ale i tak cieszyć się trzeba z tego, co się ma. Bo niby co? Nic, tylko roztkliwiać się nad tym, że wszystko jest do d… i siedzieć w domu???…

Sam osobiście dziś spróbowałem. Nie obyło się bez upadku i do tej pory mnie biodro natryndala, ale czym że moje biodro jest wobec idei przeciwstawiania się ogólnemu marazmowi? Trzeba zdać sobie w końcu sprawę z tego, że życie jedno nam dano i nie wolno go marnować na oglądanie telewizji.

Lód na Śluzie jest na tyle gruby, że spokojnie można się po nim poślizgać. Oczywiście nie jest to sztuczna tafla, więc radzę każdemu zachować należytą ostrożność.

Powierzchnia jest gładka i jeździ się po niej naprawdę nieźle. Niestety, jak to u nas zwykle bywa, znalazło się stado baranów, które w odruchu swych zwierzęcych zachowań rzuciło butelkę, albo i dwie…

Stąd przy brzegu jest trochę szkieł, na które trzeba uważać.

Poza tym jednak, dla tych którzy się wybiorą na łyżwy, zabawa murowana.

Być może kiedyś lepiej zagospodarujemy ten akwen??? Bo ławki i światełka, to chyba nie byłby zbyt wielki problem???

A może jednak sztuczna ślizgawka w parku???
To też niezły pomysł. Szczególnie, że chyba jeszcze mniej by kosztował.

zobacz zdjęcia >>

zobacz film >>