Oddział zamknięty

Hrubieszów

Reklamy

Chciałbym prosić o zainteresowanie się i opisanie na łamach Waszego portalu sprawy, która do głębi mną wstrząsnęła. Do wczoraj, piątku 6. sierpnia o takich rzeczach słyszałem jedynie w telewizji bądź radio.

i>Szanowna
Redakcja Portalu
Lubiehrubie.pl

Witam serdecznie!

Chciałbym prosić o zainteresowanie się i opisanie na łamach Waszego portalu sprawy, która do głębi mną wstrząsnęła. Do wczoraj, piątku 6. sierpnia o takich rzeczach słyszałem jedynie w telewizji bądź radio.

Rzecz jest wprost absurdalna. Oddział Gruźlicy i Chorób Płuc hrubieszowskiego szpitala został zamknięty, a prądkujący gruźlicą pacjenci wypisani z kwitkiem do domów, bądź przeniesieni na inne oddziały (gdzie nie są w żaden sposób odizolowani od pozostałych pacjentów). Powód? Pani Ordynator wybrała się na relaksujący wypoczynek za granicę.

Mimo braku osoby, która mogłaby lub chciała podjąć się zastępstwa Ordynator, Dyrekcja szpitala przychyla się bez problemu do wniosku Pani Doktor o urlop, godząc się tym samym na narażenie zdrowia (a może i życia?) nie tylko pacjentów, lecz także ludzi zdrowych, którzy będą mieli z nimi kontakt.

Z tego, co mi się udało ustalić, personel oddziału został przymusowo „wysłany na trzytygodniowy urlop”.

Jako obywatel, podatnik i płatnik składek zdrowotnych, jestem zdruzgotany tą chorą sytuacją.

Jakim prawem z tak błahego i absurdalnego powodu naraża się zdrowie pacjentów? Jakim prawem chorego człowieka, który całe życie płaci ogromne pieniądze, by w razie choroby móc zapewnić sobie odpowiednią opiekę, traktuje się tak przedmiotowo?

Apeluję, by każdy z nas zadał sobie to pytanie i zastanowił się, czy to nie jest najwyższa pora, by wziąć sprawy naszej „lokalnej ojczyzny” w swoje ręce i ukrócić urzędniczą samowolę. Tym razem byli to pacjenci Oddziału Gruźliczego i Chorób Płuc, ale jeśli społeczeństwo nie zareaguje na tego typu działanie i pozwoli tak się traktować, sytuacja może ulec niebezpiecznemu rozwojowi.

Jednocześnie pragnę poinformować, iż będę domagał się nagłośnienia sprawy w lokalnych mediach, a także stosował odpowiednie pisma do placówek urzędniczych, m.in. Starostwa Powiatowego, Rzecznika Praw Pacjenta, Ministerstwa Zdrowia, Narodowego Funduszu Zdrowia, a przede wszystkim do dyrekcji szpitala z prośbą o zajęcie oficjalnych stanowisk w tej sprawie.

Pozdrawiam:
Zatroskany Hrubieszowianin