Uroki życia – wystawa prac Tadeusza Paszki w HDK

Krzyż, paciorki różańca, na ścianach obrazy świętych, zdjęcia ślubne. Biała powała i czarne deski podłogi. Jeszcze durszlak, sito do przesiewania mąki. Blaszane garnki i fajansowe talerze. Naga żarówka oświetla dobytek.
Ktoś powiedziałby: bieda, byłby w błędzie. Ludziom niewiele potrzeba do szczęścia. Ci, z obrazów Tadeusza Paszki, mają wszystko. Pracę, dom, wiarę, energię.
Zbigniew W. Fronczek

Reklamy

br />Wystawę prac p. Tadeusza Paszki można już od kilku tygodni oglądać w holu HDK. Jest niezwykła i przyciąga oko ludzkie. W czwartek o godzinie 13 odbyło się spotkanie z malarzem, przyjechał z Nałęczowa, gdzie mieszka i gdzie kończył szkołę plastyczną. Jest to skromny, wrażliwy, niewysoki, mężczyzna po pięćdziesiątce. Wielu być może nie wydałby się typowym malarzem…ale jak taki wygląda, z brudną od farb koszulą, w berecie na głowie, pędzlem i paletą w ręki, z pasją, wizja innego świata, być może bardziej kolorowego, o gładszych liniach. Zamiłowanie do koloru, wyraźnej i ostrej barwy to pierwsza cecha jaką każdy może przypisać artyście, o czym sam też mówił. Pojawił się w holu w otoczeniu p. Maruta [plastyka z HDK], księdza i paru innych osób.

Z początku nieśmiały i z lekkim dystansem, gdy jednak "runął" grad pytań, których o dziwo młodzież nie bała się zadawać, nabrał energii i z ochotą odpowiadał, opowiadał i pokazywał – swe obrazy. Następnie zostaliśmy zaproszeni do kawiarni HDK, gdzie z telewizora został wyemitowany film, który TVP3 Lublin nakręciła o Tadeuszu Paszce w 1998r. Film był bardzo ciekawy, podkreślano w nim głęboką wiarę malarza, która m.in. przejawia się w cyklu obrazów traktujących o Biblii, jest to niezwykle refleksyjny człowiek, wdzięczny za dar jaki otrzymał, spokojny – tego akurat, jak sam powiedział najbardziej potrzeba, aby tworzyć, czyli "oddalić się od świata problemów, kłopotów" oddać się całkowicie sztuce, żartował także, że żona jest czasem nawet zazdrosna, bo trochę "zaniedbywana" na rzecz malarstwa.

Zdradził także w jaki sposób powstają niezwykłe wzory na jego obrazach, nie inaczej jak wycinaniem w kartoflu odpowiedniego wzoru, maczaniem go w farbie i robieniem stempla…rzec można banał, każdy z nas robił to w podstawówce na zajęciach z plastyki, banał, a jednak zachwycające. Ta zabawa, jak sam to nazwał, kolorem i stemplami, to układanka, która przynosi radość, odprężenie.

Najczęstszym tematem jego prac jest samotność, cierpienie, alkoholizm – problemy współczesnego człowieka, a także starość…coś bardzo niepopularnego dziś, a jednak wydaje się to być pewnym paradoksem gdyż Tadeusz Paszko, "Ubolewające" staruszki pokazuje pełne koloru, barwy, wzorzystych "wariacji", o ich starości przypominają jedynie pomarszczone dłonie, i twarz. Wydaje się to być wprost genialne! "Bo dzięki kolorom z prac odpływa smutek" – autor.

Po filmie natomiast przyszła bodajże najprzyjemniejsza część spotkania, malarz zaofiarował się wykonać karykatury chętnych do pozowania mu osób. Nie spodziewał się, że tylu ich się znajdzie, uczniowie Staszica – bo oni byli zaproszeni wraz z nauczycielką Wiedzy o Kulturze – p. Anną Jańczuk, z wielką ochotą stawali się na dosłownie dwie minutki modelami, karykatury były naprawdę dobre, zważywszy, że powstawały w bardzo krótkim czasie – proszę zobaczyć efekty na zdjęciach.

Pan Alfred Przybysz wręczył malarzowi album promujący miasto Hrubieszów, oraz mapę, aby nigdy w naszym mieście nie zgubił się, oraz reklamówkę innych gadżetów.

zobacz zdjęcia >>