W Hrubieszowie nie wiedzieli, co mu jest… Mały uraz ręki dziecka wyleczony dopiero w Zamościu

Piątek 20 czerwca godziny od 9 rano do 13 spędziłam między przychodnią, poradnią chirurgiczną, a szpitalem w Hrubieszowie. Mój półtoraroczny synek, który nabawił się jakiegoś urazu ręki, został wymęczone zdjęciami RTG zarówno w poradni, jak i w szpitalu, ponieważ w szpitalu stwierdzono, że zdjęcia w poradni zrobione są źle.

Reklamy

Po czterech godzinach chodzenia z jednego miejsca do drugiego z płaczącym z bólu dzieckiem na rękach usłyszałam, że nie wiedzą co mu jest.

Spotkałam się z pytaniem czy z natury jest taki płaczliwy i opinią, że najpewniej sobie coś nadwyrężył. Mam iść do domu i wrócić w poniedziałek, jeśli mu nie przejdzie?!

Wróciłam z dzieckiem do domu. Odpaliłam doktora GOOGLE i w 3 minuty postawiłam prawidłową diagnozę, co do urazu mojego dziecka – PODWICHNIĘCIE GŁOWY KOŚCI PROMIENIOWEJ!

Spakowałam płaczące dziecko do auta i pojechałam do Zamościa. Prawidłowa diagnoza łącznie z nastawianiem rączki zajęła dr. Lenardowi około 15 sekund. Dziecko bawi się, jest zdrowe i zadowolone.

 

Matka