Zgodnie z raportem Digital 2025: Poland, aż 84,2% polskich internautów regularnie korzysta z co najmniej jednej platformy społecznościowej. Statystycznie spędzamy w sieci 6 godzin i 38 minut dziennie, z czego 2 godziny i 21 minut poświęcamy właśnie na media społecznościowe. Potrzeba ciągłego sprawdzania sieci społecznościowych przypomina swoim mechanizmem uzależnienie od hazardu czy substancji psychoaktywnych. Owszem, to porównanie budzi dyskusje, jednak jedno jest pewne: bezrefleksyjne scrollowanie zabiera czas, który moglibyśmy przeznaczyć na spotkania twarzą w twarz i inne wartościowe aktywności. Dodatkowo, ma to też negatywny wpływ na zdrowie – i właśnie na tym aspekcie skupimy się w dzisiejszym artykule.
Media społecznościowe kuszą niezliczonymi możliwościami wyrażania siebie, dzielenia się pomysłami i docierania z nimi do szerokiego grona odbiorców. Nic więc dziwnego, że są chętnie wykorzystywane przez różne grupy wiekowe, a przede wszystkim młodzież. Jest jednak i druga, mniej przyjemna strona medalu: im więcej treści publikujemy, tym bardziej uzależniamy się od reakcji innych – komentarzy i polubień.
Jako istoty społeczne potrzebujemy sygnałów, potwierdzających, że jesteśmy akceptowani przez grupę. Psychologowie ten mechanizm nazywają wzmocnieniem przerywanym: odświeżamy tablicę w nadziei na „nagrodę” (lajk, komentarz). Raz ją dostajemy, a raz nie – i właśnie ta nieprzewidywalność sprawia, że wracamy po więcej.
Za wszystkim stoi dopaminowy układ nagrody w mózgu. Dopamina, neuroprzekaźnik kojarzony z motywacją i uczeniem się, zapewnia nam krótki, ale przyjemny zastrzyk satysfakcji. Ewolucyjnie wydziela się m.in. podczas jedzenia czy seksu, ponieważ te czynności sprzyjają przetrwaniu gatunku. Z perspektywy chemii mózgu nie ma znaczenia, czy nawyk jest „dobry”, czy „zły”.
Dopamina w ten sam sposób wzmacnia satysfakcję z opłacenia rachunków na czas, jak i przyjemność płynącą z zapalenia papierosa czy właśnie z kompulsywnego scrollowania. Każde polubienie pod naszym postem wywołuje niewielki wyrzut dopaminy i chwilowe poczucie zadowolenia. To gra na naszej naturalnej potrzebie aprobaty, a twórcy aplikacji doskonale znają te mechanizmy i świadomie je wykorzystują.
Dla użytkowników media społecznościowe są darmowe, ale tylko pozornie. W rzeczywistości platformy zarabiają, sprzedając naszą uwagę reklamodawcom. Im większe zaangażowanie generują, tym cenniejsze stają się dla firm. Zasada ekonomii uwagi jest prosta: zasób, o który toczy się gra – nasza uwaga – jest ograniczony.
Problem polega na tym, że marek i kampanii reklamowych w mediach społecznościowych stale przybywa. Duża konkurencja nie tylko podnosi ceny reklam, ale też zmienia ich formę – stają się one coraz bardziej wciągające, spersonalizowane, projektowane tak, by maksymalnie przykuć naszą uwagę.
Wpływ mediów społecznościowych na naszą codzienność jest złożony i niejednoznaczny. W jednym z globalnych badań użytkownicy wskazali najczęstsze efekty, jakie odczuwają w związku z korzystaniem z tych platform. Oto, co zauważyli badani na całym świecie, wyrażone w procentach:
Co istotne, aż 14% badanych przyznało, że media społecznościowe pogorszyły ogólną jakość ich życia.
Naukowcy od lat badają wpływ platform na zdrowie psychiczne. Część zespołów wskazuje na negatywne skutki, podczas gdy inni badacze krytykują te prace za wady metodologiczne, wyolbrzymianie korelacji lub wyciąganie zbyt daleko idących wniosków.
Co konkretnie budzi obawy? Niektórzy eksperci mówią o przygnębieniu wynikającym z porównań społecznych. Widać to szczególnie na Instagramie, gdzie wiele profili kreuje nierealistyczny obraz „idealnego życia”. Porównywanie się do tak wyśrubowanej normy może prowadzić do obniżenia nastroju i samooceny. W ankiecie przeprowadzonej wśród Brytyjczyków w wieku 14–24 lat to właśnie Instagram został uznany za najgorszą platformę pod względem wpływu na psychikę – głównie z powodu presji i poczucia niedopasowania.
W 2018 roku psycholożka Melissa Hunt przeprowadziła eksperyment z udziałem 143 studentów Uniwersytetu Pensylwanii. Podzieliła ich na dwie grupy: jedna miała ograniczyć korzystanie z Facebooka, Instagrama i Snapchata do 10 minut dziennie na każdą z aplikacji, a druga mogła używać ich bez ograniczeń. Po trzech tygodniach w grupie „10-minutowej” zaobserwowano wyraźny spadek poczucia samotności i objawów depresyjnych w porównaniu z grupą kontrolną. Co ciekawe, w obu grupach obniżył się poziom lęku i FOMO (lęku przed tym, co nas omija), co może świadczyć o wzroście samokontroli wynikającym z samej świadomości udziału w badaniu. Wniosek naukowców był jasny: ograniczenie czasu w mediach społecznościowych do 30 minut dziennie może znacząco poprawić dobrostan psychiczny.
Z drugiej strony, wpływ mediów nie zawsze musi być negatywny, o ile zachowamy umiar. W 2017 roku zespół z Uniwersytetu Oksfordzkiego, po przebadaniu 120 tys. młodych Brytyjczyków, stwierdził, że limitowany czas ekranowy może nawet sprzyjać dobremu samopoczuciu. Ich rekomendacje to maksymalnie 2 godziny dziennie na smartfonie oraz 4 godziny i 17 minut na komputerze.
Większość badaczy zgadza się co do jednego: nazywanie intensywnego korzystania z mediów społecznościowych „uzależnieniem” jest na razie przedwczesne. Brakuje twardych dowodów, by uznać je za odrębne zaburzenie psychiczne. Warto jednak już teraz świadomie zarządzać tym, co i jak konsumujemy w sieci, by uniknąć negatywnych konsekwencji w przyszłości.
Jeśli czujesz, że chcesz poświęcać więcej uwagi realnemu życiu, a mniej scrollowaniu, spróbuj wprowadzić w swoje życie kilka prostych zmian:
Jeśli na razie nie udaje Ci się ograniczyć czasu w mediach społecznościowych, nie poddawaj się i próbuj dalej. A jeśli jest to dla Ciebie zadanie nie do zrealizowania, nie wahaj się i zwróć się o fachową pomoc!
___
tekst i fot. mat. partnera
___
Zobacz też: Hrubieszów: Gratulujemy uczestnikom konkursów!
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu lubiehrubie.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz