Kryształ Werbkowice dwa razy prowadził w środowym finale okręgowego zamojskiego Pucharu Polski z Ładą Biłgoraj. Trofeum do domu zabrali jednak goście. Bohaterem drużyny z Biłgoraja był Patryk Dorosz, który zdobył... cztery gole, a jego zespół pokonał rywali 4:2.
Kryształ Werbkowice - Łada 1945 Biłgoraj 2:4 (2:1)
Bramki: Rybka (5), B. Zieliński (34) - Dorosz (27, 51, 82, 90).
Kryształ: Rojek - Niewiński, M. Zieliński, B. Zieliński, Staruskevich (82 Janicki), J. Jarosz (82 Kucybała), Buczek, Michalak, Wojciechowski, Rybka, Welman.
Łada: Kamiński - Błajda, Kołodziej, Szczepaniak (58 Wojtyło), Pawluk, Wojtowicz (53 Mucha), Skiba (73 Malec), Goncharevich, Yanczuk, Paćkowski (90 Lekan), Dorosz (90 Dziuba).
Żółte kartki: Rybka, Welman - Pawlak, Wójtowicz, Kuliński.
Arbiter główny: Mikołaj Łaba.
Widzów: około 400.
Czytaj: Piłkarskie ligi 4 - 5 maja. Rywalizacja zespołów młodzieżowych
W piątej minucie po centrze z narożnika boiska wynik otworzył Stanisław Rybka. Za chwilę Patryk Rojek faulował w polu karnym Jakuba Paćkowskiego, za co sędzia podyktował rzut karny. Bramkarz Kryształu wyczuł jednak zamiary Aleksei Goncharevicha. Kilka minut później Łada jednak wyrównała i to również golem z rzutu rożnego za sprawą Patryka Dorosza, który w tym dniu rozpoczął swój festiwal strzelecki. Podopieczni Piotra Welcza ruszyli do ataku i centra spod chorągiewki znowu skończyła się golem, a jego autorem był Bartłomiej Zieliński. Druga połowa to popis Dorosza, który współpracując z kolegami szybko trafił na 2:2, a w końcówce dołożył jeszcze dwa kolejne trafienia i ostatecznie poprowadził ekipę z Biłgoraja do dekoracji po puchar.
- W pierwszej połowie niby byliśmy przy piłce, ale popełniliśmy sporo błędów. Po przerwie po ustaleniach w szatni zagraliśmy skuteczniej, a determinacja była na wyższym poziomie. Patryk pociągnął zespół, jak na kapitana przystało. Pokazał charakter i świetną skuteczność. - mówi Paweł Babiarz, trener Łady.
- Popełniliśmy za dużo błędów. Nie mogliśmy też zapanować nad Patrykiem Doroszem. Mecz ogólnie stał na bardzo dobrym poziomie. Szkoda, bo dwa razy prowadziliśmy, a w drugiej połowie długo utrzymywał się remis. Łada zniszczyła nas jednak zmianami. My przeprowadziliśmy tylko dwie i to miało znaczenie w końcówce - wyjaśnia Piotr Welcz trener Kryształu.
- Puchar przegraliśmy naprawdę po bardzo dobrym spotkaniu. Mamy okrojoną kadrę z powodu kontuzji oraz kartek i zawodnicy są już zmęczeni, bo większość z nich gra po 90 minut i ostatnio gramy, co trzy dni a to jest duże obciążenie - tłumaczy kierownik Kryształu Robert Semeniuk.
- Nie, na co dzień ma się możliwość podnoszenia pucharu, dlatego zwycięstwo odniesione w takim spotkaniu ma dla nas szczególny smak. Nie przypominam sobie żebym w oficjalnym meczu aż czterokrotnie wpisał się na listę strzelców, ale trzeba podkreślić, że na każdą z tych bramek zapracowała całą drużyna. Pomimo słabszej pierwszej części gry w naszym wykonaniu, po zmianie stron pokazaliśmy charakter, udowadniając, że w pełni zasłużyliśmy na miano najlepszego zespołu na Zamojszczyźnie - cieszy się strzelec czterech bramek Patryk Dorosz z Łady.
Zobacz też:
Opracował - mak, fot. str. Kryształu Werbkowice
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu lubiehrubie.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz