Dołhobyczów: Zamiast zysków… tylko straty

Papierosy warte blisko 60 tys. zł zarekwirowali funkcjonariusze Służby Celnej z polsko – ukraińskich przejść granicznych w Dorohusku i Dołhobyczowie. Kontrabanda ukryta była w przerobionym mercedesie i ciężarowym renault.

Reklamy

 

Mercedes Vito na polskich numerach rejestracyjnych przejeżdżał przez przejście graniczne w Dołhobyczowie. Kierujący autem 25-letni obywatel Ukrainy do kontroli celnej nie zgłosił żadnych towarów. Prawda wyszła jednak na jaw podczas szczegółowego przeszukania auta. Okazało się, że podłoga mercedesa była dosłownie wyłożona papierosami. Tytoniowa kontrabanda znajdowała się też w ścianach i dachu pojazdu. Ostatecznie celnicy doliczyli się ok. 2,3 tys. paczek papierosów różnych marek.

Ukraiński podróżny przyznał się do winy, ale odmówił składania wyjaśnień. Funkcjonariusze wszczęli przeciwko niemu postępowanie karne skarbowe, a jako dowód zajęli m.in. wykorzystane do przemytu auto.

Sprawę prowadzi Urząd Celny w Zamościu.  

Apetyt na nielegalny zarobek miał też kierujący ciężarowym renault 30-letni mieszkaniec Łucka na Ukrainie. Mężczyzna ukrył w drewnianych profilach konstrukcyjnych naczepy ponad 2 tys. paczek papierosów. Próba przemytu się nie powiodła, bo kontrabandę znaleźli i zarekwirowali celnicy z wydziału zwalczania przestępczości w Dorohusku.

30-latek przyznał się do winy. Tłumaczył, że nigdy wcześniej nie próbował przemycać, ale skusiła go chęć łatwego zarobku. Jak ustalili funkcjonariusze, mężczyzna przez dwa miesiące skupował towar na bazarze w Łucku. Następnie w tajemnicy przed swoim pracodawcą ukrył w elementach konstrukcyjnych ciężarówki. Papierosy miały trafić na jedno z chełmskich targowisk.

Ukraiński kierowca usłyszał zarzut przemytu. Mężczyzna poprosił o zgodę na dobrowolne poddanie się odpowiedzialności i wpłacił na poczet grożącej mu kary 25 tys. zł. Postępowanie w tej sprawie prowadzi lubelski urząd celny.



źródło i fot. SCRP