Moja szalona niedziela z WOŚP

Swoją niedzielną przygodę z WOŚP, rozpoczęłam już od samego rana biorąc udział w 84 turnieju Grand Prix Hrubieszowa w tenisie stołowym. Gramy dla Jerzego.

Reklamy

 

W turnieju wzięło udział 21 zawodników, a wpisowe wrzucaliśmy do puszek WOŚP. Tak się złożyło, że w tym turnieju lepiej wychodziło mi sędziowanie niż granie, bowiem zajęłam przedostatnie miejsce czyli 20. No cóż tak się składa, że mam tyle lat ile mam i jestem pewna, że 30 lat wcześniej na pewno wygrałabym ten turniej.

Moje słabe miejsce w turnieju, zrekompensowali mi zawodnicy UKS Grot-Michał Werbkowice, zajmując pierwsze i trzecie miejsce w turnieju.

1. Patryk Bednarz – Werbkowice

2. Bartek Niedźwiedź – Modryń

3. Patryk Wyskiel – Podhorce

Szczególne podziękowania należą się Zbigniewowi Krawczukowi z Hrubieszowa, panie prezesie UKS „Ogólniak” Hrubieszów, robi pan dobrą robotę i niech tak będzie do końca świata i jeszcze dzień dłużej.

Od godziny 15 swoją szaloną niedzielę, kontynuowałam w HDK w Hrubieszowie. Bardzo mi się podobał występ Teatru Piosenki MŁYN z Hrubieszowa, uwielbiam piosenkę w wykonaniu Marysi Łyko p.t. Debeściara.

Podczas licytacji gitary Bruno Brudnowski byłam szczerze wzruszona, bo kiedyś znany gitarzysta powiedział takie słowa, że bardziej przeżył rozstanie ze swoją gitarą niż z dziewczyną.

Po wrzuceniu pieniążka do puszki, pyszne pierogi serwowały seniorki przy HDK w Hrubieszowie po prostu „niebo w gębie”. Na scenę wjechał też mały czerwony Fiat, który został zlicytowany za 7 tysięcy i trafił do Paulinki i Piotra Kot z Werbkowic.

Do najbliższej niedzieli trwa na Allegro licytacja kolacji z Burmistrz Miasta Hrubieszowa, panią Marta Majewska. Polecam, bo wiem że pani Marta świetnie gotuje.

A już o godzinie 17 byłam na Finale WOŚP, w GOK w Horodle. Licytację bardzo sprawnie przeprowadził dyrektor GOK, pan Paweł Augustynek, przedmioty do licytacji schodziły jak świeże bułeczki. Bardzo dużym zainteresowaniem cieszyły się aukcje, przygotowane przez Starostę Hrubieszowskiego panią Marylę Symczuk. Można było wylicytować Dzień Niespodziankę z panią starostą, oraz niezapomniany rejs łodzią OSP Bereźnica z druhną ZP OSP panią Marylą Symczuk.

Natomiast na deskach horodelskiego GOKu, śpiewali i tańczyli lokalni artyści i były to prawdziwe gwiazdorskie występy. A na koniec pewien rockowy zespół z Horodła dał czadu i zaczęły się tańce, hulanki, swawole. Pan Mirek szalał na parkiecie, a z nim pozostali uczestnicy wspaniałego finału WOŚP w Horodle.

Impreza trwała do późnych godzin wieczornych, ale wszystko co dobre szybko się kończy. Wróciłam do domu zmęczona ale szczęśliwa i spełniona.

Moja refleksja :

Jest taka jedyna niedziela w roku, która ma 28 lat (tyle co moja córka), w tym dniu nieznajomi ludzie uśmiechają i przytulają się do siebie. W tę magiczną niedzielę dzieją się rzeczy niezwykłe, to jest akcja ponad podziałami, bo pomagają ludzie w różnym wieku, atmosfery tego dnia nie można opisać słowami.

W orkiestrową niedzielę, widziałam wspaniałe koncerty, kiermasze, licytacje, pyszne pierogi i ciasteczka. W tę niedzielę byłam dumna z ludzi, którym chciało się być i pomagać, potrzebującym sprzętu polskim szpitalom.

Byłam świadkiem ogromnej wrażliwości i odpowiedzialności za innych. Szczodre serca nabywców w licytacjach, spowodowały uśmiech na mojej twarzy, który trwał do końca Finału WOŚP.

 
 
Danuta Muzyczka
 
 
fot.: LubieHrubie, Zbigniew Krawczuk, Starostwo Powiatowe w Hrubieszowie