„Szewc Dratewka” z Werbkowic

W Werbkowicach vis-a-vis mojego domu, już od 30 lat w zielonej budce urzęduje szewc pan Edek. Pan Edek to dobry fachowiec, kiedyś nawet uczył fachu szewca w fabrykach obuwia bo jak powiedział ma uprawnienia instruktora.

Reklamy

 

Kiedy się wchodzi do pana szewca to czuć zapach czosnku, dymu papierosowego i pasty do butów.

Pan Edek w zimie swój zakład ogrzewa żelaznym piecykiem tzw „koza”, czasami wpadam na pogaduszki do sąsiada i lubię słuchać opowieści pana Edka przy buzującym ogniu w żelaznym piecyku i cichutkiej sączącej się muzyce ze starego radyjka.

Nigdy nie pytam o prywatne życie pana Edka bo wiem że on tego nie lubi.

Pan Edek pomimo swoich 70 lat nadal jest koneserem kobiecego piękna, bo kiedy chodnikiem idzie piękna kobieta to odprowadza ją wzrokiem do momentu zniknięcia z jego pola widzenia.

Kiedyś do pana szewca częściej przychodzili koledzy i czasami było bardzo wesoło, lubię śmiech pana Edka bo jest taki specyficzny i niepowtarzalny.

Pan Edek to ranny ptaszek, w lecie przy otwartym oknie już od wczesnych godzin porannych słyszę znajome stukanie szewskiego młoteczka.

Pan Edek, wymienia fleki, zelówki, reperuje obcasy, wszywa zamki, skleja pęknięcia butów przy podeszwach itp.

Szewc z Werbkowic to solidna firma, naprawione przez niego buty zawsze wyczyszczone są pastą i wypolerowane na błysk.

Szewc ze względu na wiek emerytalny, pracuje tylko rano około trzech godzin.

Szewc to zanikający zawód tak jak bednarz, garncarz, kowal, krawcowa albo zdun. Rozwój technologiczny spowodował, że niektóre profesje po prostu znikają z naszego życia.

Zastanawiam się dlaczego zawód szewca jest kojarzony tak nie do końca fajnie, bo mówi się klnie jak szewc, pije jak szewc i szewski poniedziałek, szewc chodzi bez butów, rodzice kiedyś straszyli dzieci że jak się nie będą uczyć to pójdą na szewca.

Moim zdaniem zawód szewca to taki zacny i trudny zawód.

Już od 30 lat kiedy rano odsłaniam rolety w oknie, to moje pierwsze spojrzenie pada na budkę szewca i chciałabym żeby to trwało jak najdłużej, bo po prostu przyzwyczaiłam się do tego widoku, który jest jakby wpisany w moje życie.

 

Danuta Muzyczka