Z ludźmi i dla ludzi… Wywiad z Martą Piotrowską-Lackowską

W ramach prezentacji wywiadów z ciekawymi ludźmi prezentujemy dziś rozmowę z Panią Martą Piotrowską-Lackowską, która jest Wiceprzewodniczącą Zarządu Koła Polskiego Stowarzyszenia na rzecz Osób z Niepełnosprawnością Intelektualną w Werbkowicach. Pytania zadaje Adrian Tarczuk – uczeń Zespołu Szkół nr 1 w Hrubieszowie.

Reklamy

 

– Co skłoniło Panią do stworzenia ośrodka?

Ciekawe pytanie. Myślę, że powodów było kilka. Na pewno brak stabilnej sytuacji do prowadzenia przez Stowarzyszenie działalności, z powodu braku własnego lokalu. Od chwili uruchomienia w 1995 roku pierwszej naszej placówki dla 16 osób z niepełnosprawnością intelektualną tj. Warsztatu Terapii Zajęciowej cały czas musieliśmy użyczać lokal do prowadzenia w nim terapii zajęciowej. Początkowo od Gminy Werbkowice, a następnie, po zwiększeniu liczby do 41 osób, od Starostwa Powiatowego w Hrubieszowie. Niestety, nie była to komfortowa sytuacja, gdyż ograniczała szansę rozwoju działalności. Nie dawała możliwości do realizacji zadań statutowych, dla których nasze Stowarzyszenie zostało powołane i działa.

Jednak kluczowym problemem był fakt ubogiej oferty, skierowanej do rodzin z problemem dziecka niepełnosprawnego. Wyboru można było dokonać pomiędzy ofertą Specjalnego Ośrodka Szkolno-Wychowawczy w Hrubieszowie lub ofertą Stowarzyszenia „Krok za Krokiem” w Zamościu. Jeśli rodzice zdecydowali się na Zamość, to wiązało się z wielogodzinnym transportem niepełnosprawnych dzieci w upał lub po oblodzonych i zaśnieżonych drogach naszego powiatu do wymienionego ośrodka.

Myślę, że to wszystko skłoniło Zarząd naszego Stowarzyszenia do podjęcia inicjatywy utworzenia ośrodka oraz potrzeby rozwiązania problemu środowiskowego. W związku z tym Zarząd Stowarzyszenia podjął Uchwałę o wyznaczeniu mnie do wykonania tego zadnia. Zakres był następujący: od projektu budowlanego do zrealizowania inwestycji budowy OREW-u. Muszę zaznaczyć, że zarówno zrealizowany projekt, jak i placówka, mają taką samą nazwę tj. Ośrodek Rehabilitacyjno – Edukacyjno – Wychowawczy. W tym budynku mieszczą się dwie placówki tj.: Warsztat Terapii Zajęciowej i Ośrodek Rehabilitacyjno – Edukacyjno – Wychowawczy. Są one finansowane z różnych źródeł. W związku z tym oferujemy formy i metody pracy dostosowane do zakresu działalności tych podmiotów. Oczywiście, nigdy bym sama nie udźwignęła tego zadania. Na każdym etapie realizacji tego projektu wspierali mnie wspaniali profesjonaliści. Było ich naprawdę wielu. Wiem, że pomagali też z potrzeby serca. Swoje zadanie rozpoczęłam w 2007 roku. Na zlecenie Stowarzyszenia, Została przeprowadzona przeze mnie diagnoza środowiskowa. W wyniku bardzo dobrej współpracy i pomocy, kierowników i pracowników Gminnych Ośrodków Pomocy Społecznej z: Werbkowic, Trzeszczan, Uchań, Horodła, Hrubieszowa oraz MOPS- u w Hrubieszowie, zdiagnozowane zostały potrzeby w zakresie uruchomienia specjalistycznego ośrodka, w którym dzieci z niepełnosprawnością intelektualną w stopniu umiarkowanym, znacznym i głębokim ze sprzężeniami mogłyby otrzymać wielodyscyplinarną pomoc.

Obecnie, tj. w 2018r. fakty są takie, że jesteśmy placówką na terenie powiatu hrubieszowskiego, która może w sposób bardzo profesjonalny, z wykorzystaniem specjalistycznego wyposażenia, o standardzie europejskim, udzielić takiej pomocy.

 


– Jak wyglądały pierwsze dni w OREW-ie?

Pierwsze dni w Ośrodku związane były z pozytywnymi emocjami: radością i satysfakcją z dobrze wykonanej pracy. Zespół zatrudnionych specjalistów napawał optymizmem, a ich pozytywna energia, zachęcała do dalszych wyzwań. Pierwsze przyjęcia dzieci potrzebujących naszej pomocy dawały nam radość, ale także skłaniały do jeszcze większego wysiłku i profesjonalnego wykonywania swoich obowiązków. Zarówno pedagog specjalny, jak i psycholog, logopeda, rehabilitant, pomoc nauczyciela, dokładali wszelkich starań, aby dzieci czuły się u nas wspaniale. Mamy świadomość olbrzymiej odpowiedzialności za naszych wychowanków, a także za ich postępy w edukacji i rehabilitacji. W ośrodku panuje niepowtarzalna atmosfera, futurystyczna bryła obiektu, piękne sale, przyjazne otoczeniu ogrodu sensualnego. Osoby odwiedzające nas mówią, że ,,czują u nas właśnie tę rodzinną atmosferę”. Trudno mi coś więcej o tym powiedzieć, ale jesteśmy szczęśliwi, że taką informację zwrotną otrzymujemy. Jest to po prostu miłe. Myślę, że pozytywne opinie wynikają z kameralnej atmosfery i tego, że ośrodek nie jest przepełniony dużą liczbą korzystających. Nie jesteśmy ośrodkiem o masowym charakterze. Indywidualizacja w podejściu do problemu dziecka i Jego rodziców oraz małe grupy – to nasz świadomy cel.


– Czy Pani praca jest rodzajem powołania?

Myślę, że tak. Nie można tej pracy wykonywać rutynowo, bez emocji. Wszyscy zatrudnieni pracownicy mają świadomość tego, że pracują w organizacji pozarządowej. Dlatego też oprócz wykonywania swoich obowiązków służbowych poświęcamy swój czas i umiejętności na pracę non profit, czyli bez osiągania zysku. Praca wolontarystyczna członków i pracowników znacząco przyczynia się do rozwoju naszego stowarzyszenia. Ciągle poszerzamy naszą ofertę skierowaną do osób z niepełnosprawnością intelektualną i zaburzeniami psychicznymi. Nie udałoby się tego robić, gdybyśmy traktowali swoją pracę, jak pracę w urzędzie lub innej instytucji państwowej tj.: od 8 do 16. Z całą odpowiedzialnością mogę stwierdzić, że nasza organizacja skupia ludzi z pasją, którzy chcą coś pozytywnego zrobić dla naszej ,,małej ojczyzny”. Dlatego też zachęcam inne osoby posiadające potencjał i dobry pomysł, aby nie rezygnowały ze swoich marzeń i miały odwagę realizować zadania związane z rozwiązywaniem problemów społecznych w regionie, w którym mieszkamy. W konsekwencji przyczyni się do tego, że będziemy bardziej szczęśliwi i zadowoleni z tego, co robimy i gdzie żyjemy. Jeśli byłaby taka osoba, która wymaga wsparcia w dążeniu do celu, to zapraszamy do nas, możemy podzielić się naszym doświadczeniem.


– Jakie wydarzenie z pracy zapamięta Pani jako najmilsze?

Pierwsze kroki Krzysia, który był uznany za dziecko niechodzące. Szczery i radosny śmiech Daniela, który wzbudzał u mnie ,,śmiech przez łzy”, gdyż jest dzieckiem z niepełnosprawnością sprzężoną, pomimo swojego cierpienia i wielu problemów zdrowotnych swoim śmiechem potrafi rozbawić nas wszystkich. Uśmiech Agatki, która przez długi czas nie pozwalała na bliższy kontakt. Serdeczne, ciepłe i kameralne spotkania z rodzicami dzieci, którzy to nam zaufali i zdecydowali się na nasz ośrodek.


– Co, w czasie pracy, sprawiało Pani trudność?

Presja czasu, wykrzesanie z siebie jeszcze odrobiny siły fizycznej i psychicznej po 16 godzinach ciągłej pracy, pokonywania różnych wyzwań i problemów, które pojawiały się na etapie realizacji projektu.


– Co, poza wykonywanym zawodem, Panią pasjonuje?

Jestem magistrem pedagogiki opiekuńczo-wychowawczej, posiadam także kilka ukończonych studiów podyplomowych. Pasjonuje mnie praca z ludźmi oraz podejmowanie wyzwań i ich realizacja. Od niemal 20 lat zajmuję się zarządzaniem zespołem. Prywatnie natomiast moją pasją są wyjazdy turystyczne na Roztocze z rodziną i przyjaciółmi. Lubimy poznawać tajemnice związane z historią i krajobrazem. Spacerować ścieżkami dydaktycznymi wśród pięknej i bujnej przyrody Puszczy Solskiej. Mam swoje ulubione miejsca nad Tanwią. Tam też najchętniej wypoczywam.


– Jakie ma Pani marzenia?

Aktualnie wsparciem terapeutycznym, pedagogicznym i rehabilitacyjnym obejmujemy 53 osoby z niepełnosprawnościami. Są to uczestnicy Warsztatu Terapii Zajęciowej i Wychowankowie OREW-u, a także dzieci objęte wczesnym wspomaganiem rozwoju.
Mam jeszcze parę pomysłów skierowanych do osób z niepełnosprawnościami do zrealizowania, a także nadzieję, że przy pomocy wspaniałych rodziców, pracowników, darczyńców, sympatyków naszej organizacji, firm i innych osób, które nam pomagają i wspierają finansowo, uda się nasze cele zrealizować. Generalnie chodzi o stworzenie systemu wsparcia dla osób z niepełnosprawnością intelektualną, od urodzenia do starości. W tym też kierunku będą podążały moje marzenia, plany, działania i aspiracje.


– Dziękuję za odpowiedzi!

Ja dziękuję za ciekawe i inspirujące pytania.

 

Adrian Tarczuk/Szkolne Koło Dziennikarskie

 


 

Zobacz też:

https://www.facebook.com/search/top/?q=orew%20w%20alojzowie