Awaria ERY w Werbkowicach

HrubieszówWerbkowice

Reklamy

Proszę napiszcie o awarii w sieci ERA w WERBKOWICACH, bo ERA nie zamierza nic z tym robić, wg niej nie ma problemu. Awaria trwa od poniedziałkowego popołudnia (tj. od 27 lipca) i dotyczy nadajnika w Werbkowicach (przynajmniej o tym mi wiadomo).

Wybierając numer do innej osoby nie słychać sygnału wybierania i nie można nawiązać połączenia (podobnie jest z połączeniami przychodzącymi), ale to nie przeszkadza szanownemu operatorowi naliczać kosztów takiego połączenia. Problem zgłosiłam we wtorek około 14.00. Konsultant zadał kilkanaście pytań, poinformował, że max do 60 godzin wszystko będzie ok, a potem dostałam sms, że zgłoszenie zostało przyjęte i problem naprawiono.

Teoretycznie, bo praktycznie nic się nie zmieniło. Ponownie zadzwoniłam, tym razem inny konsultant znów zadał mi kilkanaście pytań, poinformował, że za 60 godzin wszystko będzie ok. W środę ok. 10.30 byłam w sklepiku ERY przy ul. Narutowicza – zgłosiłam problem, a Pan potwierdził, że faktycznie są problemy z nadajnikiem ERY w Werbkowicach i że technicy juz go rozpracowują.

Pomyślałam – awarie się zdarzają, trudno poczekam. Ale te samego dnia około 15 dostałam sms od szanownego operatora, że po stronie sieci wszystko jest ok i że najprawdopodobniej jest problem z moim aparatem (na marginesie dodam, że identyczny problem ma kilkudziesięciu użytkowników ERY w Werbkowicach – czyżby był to zbieg okoliczności i taka złośliwość aparatów telefonicznych – nie sądzę!!!).

Po tym sms-ie zadzwoniłam po raz trzeci do biura obsługi ERY i ponownie zgłosiłam problem (kilkanaście pytań konsultanta + informacja, że za 60 godzin od momentu tego zgłoszenia będzie ok). Pani powiedziała, że nie ma problemu, ale jak zaczęłam mówić o rozwiązaniu umowy, to przyznała, że rzeczywiście jest problem w Werbkowicach i że może mnie dopisać do „zbiorczego zgłoszenia”.

Każde połączenie z BOA to koszt 1,22 zł. Przewiduję, że pewnie za chwilę dostanę sms, że wszystko jest ok i oni nie widzą żadnego problemu.

Tylko ja mam tego dość. To, że mieszkam w małej miejscowości nie upoważnia ERY do takiego traktowania. Dzisiaj wybieram się do Powiatowego Rzecznika Konsumentów, bo nie pozwolę się dalej oszukiwać.

Kiedyś Era reklamowała się hasłem, że „Takie rzeczy to tylko w Erze”. Rzeczywiście takie rzeczy to tylko w Erze.

Rozżalony klient ERY

Hrubieszow LubieHrubie 2009