Granica: Lodówka pełna przemycanego bursztynu

Dziesięć kilogramów bursztynu znaleźli w turystycznej lodówce funkcjonariusze Służby Celnej z Dorohuska. Nielegalny towar miał dotrzeć do Warszawy.

Reklamy

Do zdarzenia doszło w sobotę (2.11.). Celnicy zajmujący się zwalczaniem przestępczości wytypowali do szczegółowej kontroli jedno z aut przekraczających granicę w Dorohusku zielonym pasem odpraw. Był to multivan na numerach rejestracyjnych z województwa mazowieckiego, którym podróżował 47-letni mieszkaniec Ukrainy Orest M. W trakcie kontroli na pierwszy rzut oka wszystko wydawało się w porządku. Problem pojawił się w chwili, gdy funkcjonariusze zajrzeli do lodówki, wbudowanej pod siedzeniem w części pasażerskiej auta. Ku zaskoczeniu celników, całą zawartość niewielkiej lodówki stanowiły nieobrobione bursztynowe kamienie. Towar ważył nieco ponad dziesięć kilogramów, a jego wartość rynkową mundurowi oszacowali na około 20 tys. zł.

Orest M. wyjaśnił, że bursztyn nie jest jego własnością. Został poproszony o przewiezienie go z Kowla do Warszawy, a tam po towar miał się ktoś zgłosić.

W związku z nie zgłoszeniem bursztynowej zawartości lodówki do kontroli celnej, funkcjonariusze postawili 47-latkowi zarzut popełnienia przestępstwa skarbowego oraz wszczęli przeciwko niemu postępowanie karne skarbowe.

Dwa dni wcześniej na tym samym przejściu granicznym funkcjonariusze zatrzymali 1,9 kg bursztynu, który próbował przemycić 30-letni Ukrainiec.

Przypomnijmy, że bursztyn można legalnie wwieźć do Polski po jego zadeklarowaniu przy odprawie i opłaceniu wszystkich należności celnych.

 

źródło i fot. SCRP