Granica: Różne formy przemytu

Samochód osobowy, autobus kursowy czy turystyczny? Każdy środek transportu wydawać by się mógł dobry do przewozu papierosów – gdyby nie celnicy.

Reklamy

Kilka minut przed północą we wtorek (05.08.) na przejście drogowe w Terespolu wjechał autokar turystyczny na niemieckich numerach rejestracyjnych. Jednym z pasażerów pojazdu był 47-letni obywatel Armenii. To w jego bagażu funkcjonariusze celni znaleźli 1,5 tys. paczek papierosów Pall Mall z zagranicznymi znakami akcyzy. Pasażer oświadczył, że kupiony przez brata w Mińsku towar miał przewieźć do Belgii. Celnicy zajęli wartą blisko 18 tys. zł kontrabandę, a sprawca zdarzenia, zamiast beztroskiej podróży po Europie, usłyszał zarzut popełnienia przestępstwa skarbowego.

Postępowanie w sprawie prowadzi Urząd Celny w Białej Podlaskiej.

 

Z kolei na drogowym przejściu granicznym w Dorohusku w nocy z wtorku na środę (05/06.08.) pojawił się m.in. osobowy peugeot na ukraińskich numerach rejestracyjnych. Z deski rozdzielczej oraz spod dywaników pojazdu funkcjonariusze celni z zamojskiej komórki zwalczania przestępczości wyjęli 515 paczek papierosów bez polskich znaków akcyzy. 41-letni kierowca przyznał się do własności towaru. Zapytany przez mundurowych o szczegóły zdarzenia wyjaśnił, że warte ponad 6 tys. zł papierosy zamierzał sprzedać na chełmskim bazarze. Mężczyzna wpłacił 1 tys. zł na poczet grożącej mu kary grzywny.

Kilka godzin później funkcjonariusze celni z Zamościa skontrolowali na przejściu drogowym w Dorohusku także autobus kursowy relacji Łuck-Radom na ukraińskich numerach rejestracyjnych. Z jego nadkoli wyjęli 2,6 tys. paczek Festów, opatrzonych ukraińskimi znakami akcyzy. 31-letni pasażer, który przyznał się do ukrycia i własności towaru wyjaśnił, że papierosy kupił w Łucku i zamierzał sprzedać w Lublinie. Mężczyzna skorzystał z prawa dobrowolnego poddania się odpowiedzialności, wpłacając blisko 20 tys. zł na poczet grożącej mu kary grzywny. Celnicy zajęli także wart ponad 31 tys. zł towar.

Obie sprawy prowadzi Urząd Celny w Lublinie.

 

źródło i fot. SCRP