Koralowce w bagażu. Uwaga na kłopotliwe pamiątki z wakacji

Mimo że celnicy od lat ostrzegają podróżnych przed kupowaniem egzotycznych pamiątek, ci wciąż popełniają podstawowy błąd i nie sprawdzają, co i na jakich warunkach wolno im przywieźć w bagażu. Konsekwencje takiego zachowania mogą popsuć najlepsze nawet wspomnienia podróży.

Reklamy

W ostatnią niedzielę (25.08.), podczas kontroli celnej autobusu relacji Kowel-Warszawa, celnicy z przejścia granicznego w Dorohusku znaleźli przy 66-letniej obywatelce Ukrainy dwa szkielety rafotwórczych koralowców. Koralowce rafotwórcze należące do tzw. gatunków CITES podlegają ochronie prawnej na podstawie prawa międzynarodowego i  krajowego.

Jak wyjaśniła 66-latka, koralowce miały być prezentem dla znajomych z Polski. Sama dostała je od siostrzenicy, której mąż jest marynarzem i, jak przyznała, często przywozi z rejsów podobne pamiątki. Niestety kobieta nie dysponowała odpowiednimi zezwoleniami pozwalającymi na przewóz okazów przez granicę, za co grozi w Polsce kara pozbawienia wolności od 3 miesięcy do 5 lat. Sprawę prowadzi Urząd Celny w Lublinie.

Zgodnie z postanowieniami Konwencji o Międzynarodowym Handlu Dzikimi Zwierzętami i Roślinami Gatunków Zagrożonych Wyginięciem (CITES) oraz przepisami prawa Unii Europejskiej międzynarodowy obrót ponad 800 gatunkami zwierząt i roślin jest całkowicie zabroniony, a dla ponad 30 000 gatunków jest ograniczony. Gatunki objęte Konwencją zagrożone są wyginięciem właśnie z powodu nielegalnego obrotu, zarówno żywymi okazami jak i wyrobami pochodnymi. Organem odpowiedzialnym za wydawanie odpowiednich świadectw zezwalających na obrót tymi gatunkami w Polsce jest Minister Ochrony Środowiska.

 

Info i fot. SCRP