„Księga Pamięci. Transporty Polaków do Auschwitz z Lublina i innych miejscowości Lubelszczyzny 1940-44”

HrubieszówLublin

Reklamy

28 października w Galerii Malarstwa Polskiego XVII-XIX w. na Zamku Królewskim w Lublinie odbyła się promocja najnowszej, trzytomowej publikacji wydanej przez Państwowe Muzeum Auschwitz – Birkenau. Uroczystość organizowana została pod honorowym patronatem Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego Bogdana Zdrojewskiego.

***

Główną część uroczystości poprzedziła msza św. w intencji wszystkich pomordowanych w KL Auschwitz poprowadzona przez Metropolitę Lubelskiego Józefa Życińskiego.

Publikacja jest czwartą z serii „Ksiąg Pamięci”. Ta, jak i jej poprzedniczki, opisuje losy Polaków przewiezionych do Auschwitz w latach 1940-1944.

Trzytomowa „Księga pamięci” poświęcona jest dystryktowi lubelskiemu. Opisano tu 37 transportów z owego obszaru. Publikacja zawiera także fragmenty wspomnień byłych więźniów, którym udało się przeżyć piekło Auschwitz – Birkenau, a także kopie dokumentów, fotografii ze zbiorów oświęcimskiego muzeum, jak również udostępnione przez byłych więźniów lub rodziny tych, którym nie dane było przeżyć. Główną intencją autorów było upamiętnienie osób tragicznie pomordowanych w obozie Auschwitz.

Publikację już niedługo będzie można nabyć w księgarni internetowej pod adresem:
www.ksiegarnia.e-oswiecim.pl »

***

Fragment wspomnień Stanisława Tomaszewskiego opisujący przybycie do KL Auschwitz i pierwszy dzień w obozie

„Otworzono drzwi wagonu. Przeraźliwy krzyk esesmanów, zajadłe szczekanie psów, odgłosy uderzeń pałkami przez oprawców, funkcyjnych więźniów przybyłych z obozu, kolbami karabinów przez esesmańską eskortę, szczucie psami, które rzucały się na nas i rwały na strzępy ubranie i ciało. Jęki, płacz, modlitwa, przekleństwa i rażące światła reflektorów skierowanych na nas, to sceneria »wysiadania« na rampie KL Auschwitz. Ustawieni w kolumnę piątkami, szarpani przez psy, popychani, zapędzeni zostaliśmy pod bramę obozu. Obóz jeszcze spał. Stoimy, czekamy, siadać nie wolno. Wielka niepewność, co będzie dalej. Pójdziemy do łaźni czy do łaźni komory gazowej? Czytam napis na bramie obozowej: Arbeit macht frei — raz, drugi, dziesiąty, modlę się i na przemian myślę, jak się stąd wydostać. Uderzył gong, była to pobudka dla obozu. Zapaliły się światła w blokach. Zaczął się niesamowity zgiełk, dobiegają nas głosy komendy niemieckiej, przekleństw i krzyków. Z bloków wybiegają więźniowie. Po pewnym czasie nastaje grobowa cisza, słychać tylko krótkie meldunki w języku niemieckim – rozumiem je. To Blockführerzy składają meldunki Rapportführerowi o stanie więźniów w blokach. Za chwilę znów krzyk, zgiełk, nawoływanie do formowania komand (grup) roboczych. Uszom własnym nie wierzę, słyszę – orkiestra gra marsza.”

***

tekt: MS

_________________________________________________

Hrubieszow LubieHrubie 2009