OSP ze Starej Wsi na Ogólnopolskich Zawodach Sportowo-Pożarniczych

W dniach 7 – 9 września 2012 r. w Białej Podlaskiej rozegrane zostały Ogólnopolskie Zawody Sportowo-Pożarnicze wg regulaminu CTIF. W zawodach tych uczestniczyła również Ochotnicza Straż Pożarna w Starej Wsi z gminy Mircze, wystawiając dwie drużyny – kobiecą i męską.

Reklamy

Uzyskały one awans na te zawody dzięki zajęciu pierwszego (mężczyźni) i drugiego (kobiety) miejsca na zawodach wojewódzkich, które odbyły się 4 sierpnia w Parczewie. Zawody w Białej Podlaskiej były ostatnim etapem eliminacji krajowych do Olimpiady Pożarniczej, która odbędzie się w dniach 14-21 lipca 2013 r. we francuskim mieście Miluza. W olimpiadzie wezmą udział reprezentanci blisko 30 krajów zrzeszonych w Międzynarodowym Komitecie Technicznym prewencji i zwalczania pożarów – oficjalna nazwa – Comitete Technique International de Prevention et d’Extinction du Feu (CTIF). Międzynarodowe zawody odbywają się od 1961 r. co cztery lata. Startują w nich zarówno ochotnicze jak i zawodowe straże pożarne. Cechą charakterystyczną zawodów rozgrywanych wg tego regulaminu jest to że ćwiczenie bojowe przeprowadzane jest bez użycia wody (na sucho).

Zawody w Białej Podlaskiej rozpoczęły się w piątek od oficjalnych treningów. Każda z drużyn miała ok. 20 minut na zapoznanie się ze sprzętem, który zapewniał organizator. Niestety, nasze drużyny ćwiczyły tylko przez ok. 10 minut, gdyż na więcej nie pozwolili im sędziowie.

Następnego dnia o godzinie 900 nastąpiło oficjalne otwarcie zawodów. O godzinie 1030 swoje starty rozpoczęły drużyny kobiece. Nasza drużyna miała startować jako ostatnia, więc znała wyniki swoich rywalek. Czasy uzyskiwane przez inne drużyny pozwalały mieć nadzieję na zajęcie dobrego miejsca. Gdy dziewczyny wykonały swoje ćwiczenie bojowe w czasie 46 s. wydawało się że awans na olimpiadę mamy w kieszeni, gdyż drugi najlepszy wynik wynosił ok. 50 s. Niestety, długie narady sędziów nie wróżyły nic dobrego. Po kilkuminutowej ocenie sędziów, dziewczyny schodziły z boiska zrezygnowane – 50 karnych i po zawodach. Sztafeta, która była już tylko formalnością – 68 s. Miejsce w ogólnej klasyfikacji – 14.

Po przerwie, która miała miejsce po startach kobiecych, do rywalizacji przystąpiły sekcje męskie. I tu kolejny pech. Na rozgrzewce przed startem dwóch zawodników roty trzeciej łapie kontuzje i start staną pod znakiem zapytania. Na szczęście udało się jakoś poukładać skład i wystartować. Chociaż w takim zestawieniu osobowym drużyna ćwiczyła tylko kilka razy i to ponad miesiąc przed zawodami. Odbiło się to na wyniku – 40 s. i na dokładkę 15 pkt karnych. Sztafeta pożarnicza w czasie 57 s. Pozwoliło to na zajęcie 9 miejsca.

Wieczorem, na stadionie odbyło się uroczyste wręczenie nagród i dyplomów za zajęte miejsca. Odczytana została również informacja, które drużyny będą reprezentować polskie pożarnictwo na olimpiadzie. Niestety, blisko dziesięciomiesięczne przygotowania nie przyniosły spodziewanego rezultatu i nie udało się wywalczyć awansu. Chociaż niewiele brakowało. Wynik bez punktów karnych dałby sekcji kobiecej drugie miejsce (na olimpiadę jadą dwie drużyny kobiece – Lądek i Raszowa), a sekcji męskiej miejsce piąte ( na olimpiadę jedzie pierwszych pięć drużyn- Głuchów, Kowalew, Raszowa, Niechobrz, Dzianisz Górny). Ale taka jest specyfika tego regulaminu, że punkty karne można otrzymać za najdrobniejsze uchybienie.

Sobota zakończyła się wspólną kolacją przygotowaną przez organizatorów dla wszystkich uczestników zawodów w Ośrodku Szkoleniowo- Rekreacyjnym w Roskoszy. Wyjazd drużyn do swoich  miejscowości nastąpił w niedzielę rano.

 

Info i foto: UG Mircze