Październikowy mord w Horodle

HrubieszówHorodło

Reklamy

Październik roku 1943 – był dla mieszkańców Horodła, jak i żołnierzy miejscowej placówki Armii Krajowej okresem tragicznych dni, które na trwale zapisały się w pamięci świadków opisanych wydarzeń.

***

21 października 1943r. w okolice Horodła przybyło zza rzeki Bug, trzech partyzantów z grupy działającej w rejonie Stężarzyc. Partyzanci – Bolesław Kański ps. ,,Czarny”, oraz bracia Sadowscy-Kazimierz ps. ,,Zagłoba” i Stanisław ps. ,,Mściciel” uciekali przed rzeziami dokonywanymi za Bugiem przez ukraińskich nacjonalistów.

Celem ucieczki i miejscem czasowego zakwaterowania stała się dla nich kolonia Poraj, gdzie ukrył ich w swoim gospodarstwie, krewny partyzantów – żołnierz AK Tadeusz Szadowski ps. ,,Konar”.

Równocześnie ze swoim przybyciem partyzanci nawiązali kontakt z komendantem Placówki AK-Horodło Romanem Demczukiem ps. ,,Hanką” przekazując Placówce ok. 30 sztuk karabinów i amunicję.

Obecność ,,obcych” partyzantów nie uszła jednak uwadze miejscowej policji ukraińskiej, która dokonała aresztowania ,,Czarnego”, braci Sadowskich i przetrzymującego ich Tadeusza Szadowskiego. Aresztowana czwórka została natychmiast przekazana żandarmerii niemieckiej i uwięziona na posterunku mieszczącym się przy horodelskim rynku w domu miejscowego Żyda – Bidermana.

Dzień później tj. 22 października 1943r. aresztowani partyzanci, skuci po dwóch, zostali wyprowadzeni przed posterunek na rynku w Horodle. Żandarmi niemieccy i policjanci ukraińscy otworzyli do nich ogień z karabinów maszynowych dokonując publicznej egzekucji. ,,Czarny” i ,,Konar” zginęli na miejscu, zaś jeden z braci Sadowskich podjął próbę ucieczki ciągnąc za sobą martwego brata. Po ok. 100 metrach rannego partyzanta dopadli żołnierze niemieccy, dobijając go w biegu.

Świadkami tych tragicznych wydarzeń byli powracający z horodelskiego cmentarza uczestnicy pogrzebu zamordowanych wcześniej przez policję ukraińską dwóch uciekających z obozu pracy w Hrubieszowie 18-letnich chłopców: Tadeusza Szymańskiego i Leona Mędryka.

Ciała zamordowanych partyzantów Niemcy zakopali na Wałach Jagiellońskich, zaś ślady krwi na rynku w Horodle długo wypalane były słomą zabraną okolicznym mieszkańcom.
Po wycofaniu się wojsk niemieckich i przejściu linii frontu ciała zabitych zostały odkopane przez rodzinę i pochowane na miejscowym cmentarzu, gdzie do dziś spoczywają.
Upamiętnieniem tych tragicznych wydarzeń jest ufundowana przez żołnierzy Placówki Armii Krajowej w Horodle pamiątkowa tablica znajdująca się w horodelskim kościele parafialnym.

***

Źródło: www.horodlo.zam-lub.pl
Opracował: mgr Arnold Bogowski
Na podstawie relacji Emilii Bogowskiej-Szeterlak ps. ,,Izydy”
Podporucznika Armii Krajowej. Sekcja Łączności. Placówka AK Horodło

_________________________________________________

Hrubieszow LubieHrubie 2009