Skafander nr 14: Nie wahajcie się! Spróbujcie!

– Na naukę nigdy nie jest za późno – mówi Artur Nowosad. Na co dzień szczęśliwy mąż i ojciec, pracownik hurtowni materiałów budowlanych w Tomaszowie Lub., a po godzinach prezes Gminnego Klubu Sportowego Tarnawatka. Pomimo że skończył już czterdzieści lat, postanowił podjąć studia w Państwowej Wyższej Szkole Zawodowej w Zamościu.

Reklamy

 

Zawsze lubiłem historię, interesuje mnie też wiedza o społeczeństwie, dlatego wybrałem politologię. To dla mnie najlepszy kierunek. Wiedza, którą dostaję za darmo na wykładach, jest bezcenna. Chciałbym w przyszłości być radnym i decydować o losach mojej gminy, o środkach, które są przekazywane na bliski mojemu sercu sport i kulturę fizyczną – mówi z entuzjazmem Artur Nowosad. Dzięki temu, że posiada indywidualną organizację studiów, może bezpłatnie łączyć studia ze swoją pracą. Wykłady i ćwiczenia są dla niego bardzo interesujące i ubolewa tylko nad tym, że nie może bywać na uczelni częściej. – Dzięki takim zajęciom jak współczesne systemy polityczne czy geografia polityczna uświadomiłem sobie, jaką siłę mam we własnych rękach… Wiem już, jak ważna jest aktywna postawa obywatelska i jaki wpływ mogę mieć na to, co dzieje się w mojej lokalnej społeczności. Uważam, że bierność obywateli niekorzystnie wpływa na naszą politykę i w ogóle na kształt państwa. Oprócz ciekawych zajęć zachwala sobie także przyjazne nastawienie pracowników uczelni. – Sam pracuję już od ponad 20 lat, często brałem udział w różnego rodzaju szkoleniach i nieraz spotykałem się z „traktowaniem z góry”. W PWSZ jest inaczej. Pracownicy są naprawdę życzliwi i pomocni.

 

Ukończenie studiów wyższych to cel, który przyświeca Arturowi Nowosadowi. A trzeba wiedzieć, że jak coś sobie postanowi, to zazwyczaj doprowadza to do końca. Tak było chociażby na gruncie sportowym… Wraz ze swoimi kolegami postanowił reaktywować upadły klub GKS Tarnawatka. Dzięki ich zaangażowaniu GKS powrócił na piłkarską mapę Zamojszczyzny! Początki, wiadomo, były trudne. Brakowało zawodników, a Artur Nowosad musiał pełnić rolę trenera. Teraz w zespole jest już osobny trener i dwie grupy wiekowe – trampkarze starsi występują w okręgowej lidze zamojskiej, a seniorzy w B-klasie, grupa II. – Dzieci, które przychodzą do naszego klubu, uczą się współzawodnictwa, integracji w grupie, a nawet nawiązują przyjaźnie – mówi prezes GKS-u. – Gra w piłkę to dla nich frajda, oderwanie od komputera i wszelkiego rodzaju używek. Ponadto dwa razy do roku są poddawani kontrolnym badaniom – waga, wzrok, EKG, laryngolog – i dzięki temu rodzice wiedzą, jak rozwijają się ich mali sportowcy. Niejednokrotnie słyszałem: „Zostaw to, bo to się nie opłaca”… Dla mnie jednak największą wartością jest przyjemność, którą dzieci czerpią z tego sportu.

 

Takich osób jak Artur Nowosad, które podejmują studia w późniejszym wieku, przybywa w polskim społeczeństwie. Można powiedzieć, że kształcenie ustawiczne jest teraz w modzie, co wynika przede wszystkim z chęci posiadania nowych kwalifikacji, które mogą okazać się przydatne, zanim człowiek doczeka emerytury. – Motywujące jest dla mnie zachowanie moich dzieci – mówi Artur Nowosad. – Gdy widzą, że tata siedzi w książkach, to i oni więcej czasu poświęcają na naukę niż na siedzenie przed komputerem. Znajomym, którzy rozważają podjęcie studiów, mówię: „Nie wahajcie się! Spróbujcie! W naszym wieku trzeba być bardziej aktywnym”. W myśl nowej ustawy mężczyźni w Polsce muszą pracować do 65 roku życia, a kobiety do 60. Firmy stawiają na młodych, a trudniej jest osobom, dajmy na to, po pięćdziesiątce, dlatego warto być osobą wykształconą.

 

Mateusz Sawczuk

 „Skafander. Bezpłatna Gazeta Akademicka” 2016, nr 14 (92), s. 5