Aleksandra Ciesielczuk nadal rywalizuje na parkurze!

W dniach 8 – 9 lutego, Aleksandra Ciesielczuk i Perfect Player startowali w kolejnej eliminacji Aromeriady. Zarówno w sobotę, jak i niedzielę zaliczyli czyste przejazdy w Lkach, a startując w konkursie licencyjnym, przytrafiła się jedna pechowa zrzutka na przedostatniej przeszkodzie, co spowodowało, że przejazd zakończyli z wynikiem 4,5 pkt. karnego i 9 miejscem.

Reklamy

 

Aleksandra (dla najbliższych Ola) przekazała nam informacje:

Od października mieszkam w Lublinie i daje mi to dużo większe możliwości na starty w zawodach i rozwijanie się w kierunku sportu.

W grudniu 2019 roku startowałam razem z moim czołowym koniem – Perfect Playerem na zawodach w Warszawie w Klubie Jeździeckim Aromer. Mój młody, bo dopiero 5 letni koń spisał się znakomicie zajmując w sobotę 6, a w niedziele 5 miejsce w stawce 40 – 50 koni w konkursie klasy L o wysokości 100 cm. Zawody te były zaliczane do cyklu Aromeriady Winter, na który składa się 5 eliminacji oraz Finały. Udało nam się tym startem złapać punkty do rankingu. Następny start planowaliśmy już w styczniu jednak z powodu drobnej kontuzji konia, zrezygnowałam ze startu.

7-8 lutego wzięliśmy udział w kolejnej eliminacji Aromeriady. Parkour pokonałam na czysto w świetnym stylu, w niedziele zajmując 9 miejsce. Jednak podczas tych zawodów chciałam, aby mój koń poszedł spokojnie i równo, wiec parkour pojechaliśmy nie narzucając zbyt wielkiego tempa. Perfect Player zrealizował wszystkie moje oczekiwania wzorowo.

Następne tygodnie będą dla nas bardzo intensywne, bo już 14 – 15 marca startujemy na zawodach regionalnych w SJ Fidelius, tydzień później na zawodach w SK Białka, a w ostatni weekend marca bardzo ważny dla nas start – Mistrzostwa Województwa Lubelskiego, na które postaramy się przygotować szczytowa formę.

Chciałabym jeszcze zwrócić uwagę na mojego wierzchowca, który ma dopiero 5 lat, a biorąc pod uwagę, że konie mogą startować od 4 roku życia jest to bardzo młody koń. Jednak potrafi się już wykazać duża dojrzałością i spokojem w pokonywaniu parkourow. Wiążę z nim bardzo duże nadzieje i myślę, że możemy razem zajść naprawdę bardzo daleko. Perfect Player jest oczywiście wyhodowany przez mojego tatę Wojciecha w Hrubieszowie. Jak dotychczas nie mam trenera i do zawodów przygotowuję się sama.

 

Wysłuchał i opracował – Marek Ambroży Kitliński

Foto – Wojciechowa Stajnia