Chód dla cierpliwych

21 lipca 2008 r. na łamach portalu Echo Miasta – Katowice ukazał się wywiad autorstwa Łukasza Buszmana z Rafałem Fedaczyńskim pt. „Chód dla cierpliwych”.

Reklamy

i>Codziennie pokonuje pieszo od 15 do 45 kilometrów. Pochodzi z małej miejscowości na wschodzie Polski, ale w Pekinie będzie reprezentował także Katowice. Rafał Fedaczyński ma szansę nawiązać do złotych tradycji Roberta Korzeniowskiego w chodzie sportowym.

Pochodzisz z Hrubieszowa, małego miasteczka na krańcu Polski. Dlaczego wybrałeś AWF w Katowicach?
Rafał Fedaczyński: – W Hrubieszowie zaczynałem trenować i osiągać pierwsze sukcesy, ale za namową trenera Stanisława Marmura z katowickiego AWF zdecydowałem się na przyjazd na Śląsk. Właśnie rozpoczynam studia wychowania fizycznego, więc w Pekinie wystąpię już w barwach katowickiej uczelni.

Czy zawodnik rozpoczynający karierę sportowca w rolniczym regionie kraju ma trudniejszy start niż w dużym mieście?
– Sportowiec z małej miejscowości zawsze ma pod górę. Brakuje mu opieki trenerskiej, wsparcia finansowego i mobilizacji ze strony szkoleniowców. Ja miałem szczęście do trenerów w pierwszym klubie (Marek Kitliński i Małgorzata Muzyczuk – dop. red.). Gdyby nie oni – nie doszedłbym tak daleko.

Od jakich dyscyplin zacząłeś sportową karierę?
– Od biegów średnich i długich. Osiągałem w nich przeciętne wyniki i miałem do wyboru: zrezygnować ze sportu lub zmienić dyscyplinę. Za namową Marka Kitlińskiego wybrałem chód. Szybko okazało się, że mam potencjał.

więcej >>

***

Biograficzny artykuł o Rafale Fedaczyńskim ukazał się również na portalu Gazety Wyborczej >>