Debiut Artura Jabłońskiego w klasycznym maratonie! M. Hajkiewicz w sztafecie maratońskiej

Dnia 25.09.2016 r. odbył się 38 PZU Maraton Warszawski, w którym z klasycznym maratonem po raz pierwszy w długoletniej przygodzie z bieganiem zmierzył się Artur Jabłoński z Horodła, obecnie znakomity trener w Warszawie, ponieważ jego drużyna stanęła na najwyższym podium! Dodatkowo biegano w sztafecie maratońskiej, w której jedną z drużyn wsparła Magda Hajkiewicz rodem z Hrubieszowa. Jestem pewien, że startowali i inni z naszego powiatu, ale dotychczas nie podzielili się, jak im poszło z autorem poniższego tekstu. Szkoda!

Reklamy


Zwycięzcą Maratonu Warszawskiego po raz kolejny został Omullo Ezekial, który dystans 42 km 195 m pokonał w czasie 2:08:55 poprawiając swój ubiegłoroczny wynik o 24 sekundy. Na podium stanęli także: Chebii Douglas Kipsanai z czasem 2:11:26 oraz Kimwetich Dominic Kangor, który trasę maratonu pokonał w 2:11:49.

Najszybszą kobietą 38. PZU Maratonu została Kibiwott Gladys (Bahrajn), która na metę dotarła w czasie 2:36:34. Zaraz za nią na podium znalazły się Wubishet Tizita Niguse (Etiopia) z czasem 2:37:31 oraz Muia Jane Mwikali (Kenia) z czasem 2:39:11.


38.PZU Maraton Warszawski – mężczyźni:

1. Omullo Ezekial, Kenia, 02:08:55
2. Chebii Douglas Kipsanai, Kenia, 02:11:26
3. Kimwetich Dominic Kangor, Kenia, 02:11:49
4. Nyokaye Sammy Dismas, Kenia, 02:14:18
5. Matebor Albert, Kenia, 02:14:28
6. Shegumo Yared, Polska, 02:15:05
7. Iwanaga Akiyuki, Japonia, 02:24:35
8. Mielewczyk Piotr, Polska, 02:24:52
9. Ruddy Craig, Wielka Brytania, 02:26:58
10.Nożyński Dariusz, Polska, 02:28:58

11. Jabłoński Artur, Horodło, DREAM RUN Warszawa 2.29:55 (5. w M30)

(czwarty z Polaków)

Międzyczasy:

5 km – 17:19

10km – 34:37

15km – 52:12

20km – 1.10:05

25km – 1.27:58

30 km – 1.46:04

35km – 2.04:00

40km – 2.22:10 


38.PZU Maraton Warszawski – kobiety:

1. Kibiwott Gladys, Bahrajn, 02:36:34
2. Wubishet Tizita Niguse, Etiopia, 02:37:31
3. Muia Jane Mwikali, Kenia, 02:39:11
4. Szyszka Anna, Polska, 02:50:18
5. Waśniewska Karolina, Polska, 02:55:18
6. Södermark Frida, Szwecja, 02:56:56
7. Estelle Varenne, Francja, 02:59:05
8. Karageorgaki Vasiliki, Grecja, 03:02:05
9. Smylie Jill, Wielka Brytania, 03:02:39
10.Dawidziuk Diana, Polska, 03:03:48


Imprezą towarzyszącą maratonowi był bieg na dystansie 5 kilometrów. Wystartowało w nim prawie 3 tysiące osób. Zwycięzcami zostali Łukasz Oskierko (14:35) oraz Ewa Jagielska (16:39).


Dystanse tegorocznej sztafety maratońskiej wyglądały następująco:

– pierwszy zawodnik pokonuje około 11 km (start- Al. KEN)

(1. strefa zmian: Al. KEN na wysokości stacji metra Imielin)

– drugi zawodnik pokonuje około 21 km (Al. KEN – ul. Bonifraterska)

(2. strefa zmian: ul. Bonifraterska na wysokości stadionu Polonii Warszawa)

– trzeci zawodnik pokonuje około 10 km (ul. Bonifraterska – meta)


***


Artur Jabłoński 

– Wczoraj przebiegłem pierwszy płaski maraton, dlatego postanowiłem skreślić parę słów, jak to mniej więcej wyglądało i co tak naprawdę mnie skłoniło, aby wreszcie zmierzyć się z “królewskim dystansem”. O przebiegnięciu maratonu myślałem już z 10 lat temu, tylko chciałem do tego dobrze się przygotować i pobiec na poziomie 2:20. W 2009 r. złapałem jednak kontuzję i przerwałem przygodę z bieganiem na 2 lata, ale nudna rzeczywistość sprawiła, że znowu zacząłem uprawiać ten sport. Po powrocie do biegania zaszczepiłem w sobie bakcyla na góry i od tego momentu praktycznie biegam przede wszystkim po lesie, parkach, górach i tylko od czasu do czasu po asfalcie. Taki typ treningów absolutnie mnie nie zachęcał do przebiegnięcia maratonu, mając jeszcze ambitny wynik w głowie… Aż 3 tygodnie przed maratonem Warszawskim rozgorzała w grupie Dream Run rozmowa, żebym pomógł w rywalizacji w Mistrzostwach Polski drużyn amatorskich. Dwa tygodnie przed Maratonem miałem biec 64 km w górach i nie wiedziałem, co się tam wydarzy, ale trzeba było zgłosić skład drużyny nieco wcześniej. Bez wielkich emocji i przygotowań stanąłem 25.09.2016 na starcie Maratonu Warszawskiego. Ustawiłem się bardziej w drugiej linii, żeby przypadkiem lepsi zawodnicy mnie nie pociągnęli za mocno do przodu, co mogłoby się dla mnie skończyć tragicznie 🙂 Zacząłem spokojnie, tak jak chciałem, aby biec po jakieś 3:30/km. Szybko doszedłem najmocniejsze “Kenijki” i dwóch zawodników. Z tą grupką przebiegłem około 30 km. Biegnąc z nimi, w głowie miałem dwa cele: biec na 2:30, i nie przegrać z dziewczynami (nigdy jeszcze się to nie wydarzyło:), ale chyba nieuchronnie zbliża się ten moment :). Myślę, że mogłem biec szybciej, bo często skracałem krok, a nawet potrafiłem się potykać o nogi zawodników… Jak się pojawił 30 km, to wiedziałem, że chcąc złamać 2:30, muszę biec dalej sam, bo tempo już znacznie spadało od25 km. I tak zacząłem swoją walkę. Do 34 km biegło się w porządku, aż nagle nogi stały się znacznie sztywniejsze. Pomyślałem, że dość delikatnie amortyzowane “adiosy” przy mojej wadze jednak nie pomagają 🙂 Udało się jednak bez większych kryzysów dobiec do końca, ale czułem dużą sztywność nóg, co już nie sprzyjało rozwijaniu dużych prędkości. Ostatecznie udało się złamać 2:30 w maratonie a dokładny wynik to 2:29.55. Jest, co poprawiać 🙂 Nie będę ukrywał, że nie jestem megadumny z tego rezultatu, bo wiem, że stać mnie na lepsze bieganie… 🙂 Największym szczęściem tego dnia okazało się zdobycie I miejsca MP drużyn amatorskich, którego to sukcesu jestem częścią.

Podsumowując – debiut w maratonie uważam za udany, a zdobyte doświadczenie na pewno zaprocentuje w przyszłości 🙂 W tym miejscu chciałem podziękować mojej drużynieDream Run za ogromną motywację, kto wie – gdyby nie ten wspaniały zestaw wyjątkowych osób (mam naprawdę wielkie szczęście, że mam tak niezwykłych zawodników i przyjaciół w jednym), to może już bym nie biegał… a na pewno nie biegałbym z takimi wynikami :)Ostatnio wielki wpływ na moje rezultaty mają jeszcze dwie supergrupy biegowe: MSZ Biega i grupa Mazdy (Mukainada Running Team), to z nimi – z ogromną przyjemnością i satysfakcją – nabijam kilometry, które działają!


Magda Hajkiewicz 

– 10 kilometrów przy niedzieli, razem z moją wspaniałą drużyną pokonaliśmy sztafetę maratońską w 3:56:32, z czego ja dołożyłam swoją cegiełkę w trzeciej zmianie. 10 km w 0:55:16, średnie tempo 5:38 min/km. Jestem ogromnie zadowolona, bo bieg potraktowałam treningowo, a ukończyłam go tylko 2 min gorzej od swojej życiówki, a tempo, które utrzymałam jeszcze miesiąc temu było dla mnie ogromnym wyzwaniem. Praca nad sobą i widoczne efekty to najlepsza motywacja, aby ciągle iść do przodu! Nigdy nie dajcie sobie wmówić, że nie stać Was na więcej


Więcej:

PZU Maraton Warszawski


***

 

Najlepsi w historii powiatu hrubieszowskiego

 

MARATON (42.195 km)

 

1.      

Kern

Artur

Unia Hr

2.17:14

2011 10 16

Poznań

2.      

Jabłoński

Artur

Horodło

2.29:55

2016.09.25

Warszawa

3.      

Cierech

Bogusław

Unia Hr

2.29:55,4

1978 05 28

Dębno

4.      

Kapusta

Andrzej

Unia Hr

2.33:51

1988 03 27

Dębno

5.      

Szwiec

Jan

Unia Hr

2.36:02,6

1976 05 16

Dębno

6.      

Okoń

Krzysztof

ZSR Turk

2.39:25

1987 04 05

Dębno

7.      

Węcławik

Andrzej

Unia Hr

2.42:10

2004 04 25

Wrocław

8.      

Flak

Józef

Świt Hr

2.44:04,6

1971 10 16

Praga

 

***

 

Najbliższe znane mi biegi w woj. lubelskim:

 

2.10.2016 – Lublin – 10 km

Pierwsza Dycha do Maratonu

 

2.10.2016 – Biłgoraj – 10 km

http://10bilgorajska.lbl.pl

 

8.10.2016 Lublin City Trail 5km przełaj

Grand Prix Lublin CITY TRAILz Nationale-Nederlanden

 

9.10.2016 Włodawa

XVII BIEG SOBIBORSKI – REGULAMIN

 

9.10.2016 Lubartów 5/10 km

III Bieg Biegam Bo Lubie Lasy

 

***

 

Uwaga! Nadal zwracam się z prośbą o informacje o Waszych biegach, ponieważ jest mi trudno wszystko wiedzieć i odnaleźć, tyle jest zawodów… – dzięki

 

 

Opracował – mak

Foto A. Jabłoński – Fotopussle Team – Robert Sawicki, facebook AJ

Foto – Magdalena Hajkiewicz – Wiem co Jem