Koniec rajdów kolarskich

Hrubieszów

Reklamy

W sobotę 11 X 2008 r. po raz ostatni w roku 2008 członkowie stowarzyszenia „Hrubieszów Na Rowerach” uczestniczyli w rajdzie rowerowym, który po pokonaniu 48 km zakończył się… ogniskiem.

Stowarzyszenie w zakończonym sezonie 2008 zorganizowało 19 rajdów, przejeżdżając w sumie 2734,2 km. Najdłuższy rajd Hrubieszów – Białowieża – Hrubieszów wyniósł aż 660 km, pomimo tego uczestniczyło w nim 13 osób. Najkrótszy dystans 12,4 km po Gminie Hrubieszów pokonało 78 chętnych. Były również wyprawy na Ukrainę. Należy podkreślić, że każdy rajd oprócz wysiłku fizycznego, jaki jest potrzebny dla zdrowia, utrzymania wagi i urody, miał za cel dotarcie do ciekawych miejsc na trasie i ich zwiedzenie, zapoznanie się z ich historią, a dla niektórych nawet pomoc w zwalczaniu złych nałogów. Wspaniałą sprawą jest wypełnienie w ten sposób czasu wolnego, poznawanie nowych ludzi i współdziałanie w grupie.

Niektórzy członkowie stowarzyszeni chwycili lub przypomnieli sobie „żyłkę sportową” i udanie uczestniczyli w kilku wyścigach, w tym w dwóch zorganizowanych w Hrubieszowie. W okresie przerwy w jeździe na rowerach członkowie stowarzyszenia uczestniczyli w innych współzawodnictwach sportowych.

Stowarzyszenie działa od 2006 roku i systematycznie zwiększa ilość rajdów oraz pozyskuje nowych członków. Dlatego w nowym roku czekamy na nowe niespodzianki, czego życzymy założycielom tego stowarzyszenia – Tadeuszowi Romaszko i Markowi Watrasowi.

***

Opis ostatniego Rajdu

Termin: 11 października 2008r (sobota)
Wyjazd: ul. Prusa 3 (sklep Hermes)

Trasa: Hrubieszów – Świerszczów – Teptiuków – Moroczyn – Szpikołosy – Wołajowice – Czortowice – Nowosiółki – Sławęcin – Wolica – Hrubieszów

Dystans: 48 km

Na starcie ostatniego rajdu stanęło 18 osób, była sobota, ładny, choć lekko pochmurny dzień. Wyjazd godz.10.00 w kierunku: Świerszczów – Teptiuków, jazda typowo turystyczna, wolno, spokojnie, wręcz mozolnie. W Teptiukowie odkrywamy skansen (własność prywatna) jeszcze nieskończony, ale świetne miejsce na krótki wypoczynek, medytacje i spotkania zakochanych.

Kolejnym miejscem jest Moroczyn, zwiedzamy resztki pałacu Chrzanowskich z XIX wieku. Dochodzi południe, wychodzi upragnione słońce. Jazda staje się o wiele przyjemniejsza, szybko mija czas i kolejne kilometry. Do Andrzeja, gdzie przewidziane jest zakończenie, przyjeżdżamy o godz. 13.00. Panowie szykują grilla, kroją kiełbaski, nalewają gorącą kawę i herbatę, są również ciasteczka przygotowane przez Anię – naszą gospodynię.

Po odpoczynku i posiłku przystępujemy do konkursu, są to pytania z wiedzy ogólnej. Udział biorą wszyscy, jest śmiesznie i przyjemnie. Wszyscy dostają drobne upominki. Na koniec komandor przypomina o terminie korzystania z sali fitness, a już niedługo również z sauny. Pada propozycja wyjazdu na targi rowerowe do Brna (Czechy) i na zawody do Tomaszowa.

Sezon 2008 kończymy wspólnym zdjęciem i z utęsknieniem oczekujemy sezonu 2009. W imieniu Zarządu Stowarzyszenia „Hrubieszów Na Rowerach” dziękuję wszystkim uczestnikom rajdów rowerowych, dziękuję władzom miasta i policji za pomoc w organizacji imprez rowerowych.

Tekst: Komandor

Uwaga – O wszystkich rajdach poczytać, przejrzeć zdjęcia i złapać kontakt, możesz na stronie stowarzyszenia
www.hrubieszownarowerach.hru.pl >>
(link na stałe na LubieHrubie.pl -> prawe menu -> Sport -> HnR)

Opracował – mak

Na zdjęciu – Niektórzy członkowie stowarzyszenia HnR podczas ostatniego rajdu, po prawej Tadeusz Romaszko.