Magia i czary, czyli przygoda z Huczwą Tyszowce

Dzisiaj będzie o mojej niekoniecznie fajnej przygodzie z Huczwą Tyszowce. Przez długi czas wahałam się czy o tym napisać, jednak moja „babska” złośliwość kazała mi przekazać to „światu”.

Reklamy

 

Otóż w rundzie jesiennej do IV ligi wszedł nasz sąsiad Huczwa Tyszowce i w związku z tym, że nie mieli spikera z uprawnieniami, pan Kierownik drużyny i Prezes poprosili mnie o pomoc.

A ja ze względu na szacunek do kierownictwa i chęć pomocy sąsiedzkiej, zgodziłam się bez wahania, jak nie mieli kierownika d/s bezpieczeństwa, to też przywiozłam z Werbkowic.

W związku z tym, że jestem spikerem w Werbkowicach i w Hrubieszowie, bardzo ciężko mi było pogodzić te wyjazdy, nie mówiąc już o życiu rodzinnym w weekendy, które tak naprawdę nie istniało, no ale to był mój i tylko mój wybór.

W związku z tym, że Huczwie Tyszowce nie za bardzo dobrze szło na początku, to trener Huczwy, który mieszka w Zamościu, zadzwonił do radnego z Tyszowiec, że trzeba zmienić spikera, bo niby ja przynoszę im pecha.

Więc pan radny, tak z „partyzanta”, zadzwonił do mojego sympatycznego młodszego kolegi spikera z Zamościa i powiedział, że teraz on będzie spikerem Huczwy. Ale że młody jest lojalny wobec mojej osoby, to zadzwonił do mnie, bo po prostu chciał być w porządku i tak naprawdę to od niego dowiedziałam się, że nie będę już spikerem w Tyszowcach.

Gdyby zadzwonili do mnie i powiedzieli, że nie podoba się im moja dykcja, albo jestem za stara, za brzydka lub podali inny powód, na pewno odeszłabym z pokorą.

A swoją drogą dziwi mnie fakt, że Huczwa Tyszowce ma swojego dobrego trenera juniorów Przemysław Sioma i płaci duże pieniądze trenerowi z Zamościa, tym bardziej, że z kasą nie jest dobrze.

Przed wyborami kandydat na radnego i na Burmistrza obiecywali kasę na sport, jednak zwykle tak bywa że to są obiecanki bez pokrycia, bo tak naprawdę, żeby IV ligowy klub funkcjonował, to potrzeba co najmniej 150 tysięcy na działalność.

Ja jednak swoim czujnym kobiecym wzrokiem cały czas obserwowałam Huczwę Tyszowce i w meczu z Kryształem Werbkowice, szczególnie w drugiej połowie chłopaki z Tyszowiec zagrali rewelacyjnie.

Ostatnio też wygrali z Lublinianką 2:1, czyli Tyszowce mają „pakę” i potrafią wygrywać z dobrymi drużynami.

Seniorzy Huczwy Tyszowce w rundzie jesiennej mają 4 mecze wygrane, jeden remis i 10 meczów przegranych.

Po wygranej z Lublinianką zajmują 13 miejsce w tabeli i nie są na pozycji spadkowej.

 

P.S. Moja puenta będzie taka, że na przyszłość, zanim komuś coś obiecam, to sprawdzę czy mój język podłączony do rozumu jest – tym bardziej, że Huczwa, jak mnie już nie było, też przegrywała mecze, a to mogło się dla mnie skończyć tragicznie, bo nie wykluczam spalenia mnie na stosie w Tyszowcach, jako czarownicy za przynoszenie pecha i rzucanie uroków.

 

Danuta Muzyczka