Pierwszy sportowiec II Rzeczpospolitej

W początkach maja 1940 roku w miejscowości Wąsosz pod Częstochową miało miejsce dziwne zdarzenie. W lesie pojawiła się niemiecka ciężarówka nie eskortowana przez żandarmów. Samochód zatrzymał się i dwaj siedzący w środku umundurowani ludzie, jeden w stopniu porucznika, a drugi kaprala wyszli na zewnątrz. Z tyłu wyskoczyło jeszcze dwóch żołnierzy uzbrojonych w karabiny. Otworzyli oni tylną klapę i wyciągnęli za nogi skrwawionego trupa w polskim mundurze.

Reklamy

Porucznik poszedł do szoferki po aparat fotograficzny, a kiedy wrócił żołnierze okładali właśnie ciało gazetami i posypywali igliwiem. Porucznik zrobił kilka zdjęć. Jeden z żołnierzy nie pytając o pozwolenie zaczął polewać trupa benzyną z kanistra. Porucznik odsunął się na kilka kroków i stanął po zawietrznej, a inny żołnierz zapalił zapałkę i przytknął ją do zmoczonej benzyną gazety. Buchnął płomień. Niemcy zasłonili oczy na chwilę, a potem się cofnęli. Ciało płonęło bardzo długo. W tym czasie żołnierze kopali w piachu dół, w którym zamierzali pochować szczątki polskiego oficera. Porucznik nie fotografował całopalenia. Nie wiadomo dlaczego, taka fotografia mogła być przecież ozdobą jego albumu z wojennymi pamiątkami.

Kiedy spaliło się igliwie przykrywające trupa, gazety i mundur, kiedy z ciała zostały już tylko zwęglone szczątki, żołnierze zepchnęli je do dołu łopatami wyciągniętymi z ciężarówki. Zasypali dół i uklepali go. Potem odjechali.

Czytaj więcej…

Pierwszy sportowiec II Rzeczpospolitej »

***

Źródło:
coryllus.salon24.pl