Pomóżmy wydać album „Krótka historia sportu w Hrubieszowie”

Dwóch fotografów, prawie trzysta zdjęć, kilka setek uwiecznionych osób i lata historii hrubieszowskiego sportu. Sportu z tradycjami, osiągnięciami i wynikającym z nich poczuciem dumy.

Reklamy

 

W parze z dumą idzie sentyment, a ten lubi być pobudzany poprzez zmaterializowane wyrazy minionych lat. Takimi namacalnymi pamiątkami tej dalszej i bliższej przeszłości są nie tylko puchary, medale, dyplomy czy przechowywane z troską, choćby najbardziej zużyte stroje sportowe, lecz również fotografie – nośniki wspomnień.

Pomysł na wydanie albumu ze zdjęciami z archiwów sportowych narodził się w środowisku sportowców hrubieszowskich już jakiś czas temu. Nasza grupa zapaleńców sportu jest w posiadaniu bogatej dokumentacji fotograficznej z zawodów sportowych, w których brali udział hrubieszowianie na przestrzeni ostatnich kilkudziesięciu lat. Mamy też kontakt z wieloma osobami, które przysłużyły się do rozwoju sportu w Hrubieszowie. Chcielibyśmy tę wiedzę i nasze zbiory ocalić od zapomnienia i podzielić się nimi z innymi. Dlatego chcemy wydać album pt. „Krótka historia sportu hrubieszowskiego”.

Album, na który zbieramy pieniądze jest o Was i dla Was, nawet jeśli nigdy nie mieliście nic wspólnego ze sportem. Słynna „UNIA” jest po prostu znana każdemu i jest wspólną własnością całej naszej lokalnej społeczności. Dla jednych miejsce treningów, lekcji wychowania fizycznego, meczy, olimpiad, zawodów… dla innych miejsce spacerów, przejażdżek rowerowych, randek, festynów, wagarów lub tylko plac do ćwiczenia „jazdy po łuku” na kursie prawa jazdy. Bez względu na pobudki, nie ma chyba w okolicy mieszkańca, który nie miałby jakiegoś wspomnienia związanego ze stadionem.

Album jest efektem żmudnej pracy, bo polegającej nie tylko na zebraniu i wyselekcjonowaniu zdjęć, ale również na ich skrzętnym opisaniu, co nie zawsze było tak proste i oczywiste. Upływ czasu płata dość niesforne figle w postaci ulatujących nazwisk, wydarzeń i dat. Czasem aby opisać jedną fotografię trzeba było zaangażować kilka osób, wykonać sporo telefonów oraz odbyć wiele spotkań i rozmów, aby w końcu przypomnieć sobie chociażby taki drobny, acz dręczący myśli fakt, jak… imię pewnego psa. Różne dyscypliny sportowe, trenerzy i sportowcy, lecz również władze, pracownicy administracyjni, widzowie-kibice, miłośnicy. Amatorzy i zawodnicy. Indywidualnie i rodzinnie, międzynarodowo i międzypokoleniowo. Sportowa rywalizacja, krew, pot i łzy – łzy szczęścia, wzruszenia ale i łzy smutku, porażki, kontuzji. Fair play jako podstawa moralnego kodeksu sportowca. Wysiłek fizyczny, a także zmagania z ludzkimi słabościami czy poczuciem niemocy, które dopada każdego. Ambicje i motywacje. Sport jako ideologia i styl życia. Z tym wszystkim w parze szło zwykłe-niezwykłe ludzkie poczucie jedności, zamiłowanie do spotykania się również na gruncie czysto towarzyskim. Sportowcy to iście przyjacielska brać! Rywal z boiska lub bieżni jest często kumplem. Wspólne biesiadowanie, przesiadywanie na trybunach, dzielenie się pozasportowymi pasjami, bo przecież okazało się, że są wśród doskonałych sportowców również wybitni muzycy i nie tylko. Jeżeli chcecie przeżyć to jeszcze raz – pomóżcie nam wydać ten album!

 

Zrzutkę znajdziecie pod linkiem: https://zrzutka.pl/3p7xby

 

LUKS Grześ