Rozmowa z Wicemistrzynią Europy i Mistrzynią Polski w karate kyokushin Matyldą Bień (ZDJĘCIA)

Karate trenować zaczęła w hrubieszowskiej sekcji, będąc dzieckiem. Nad wszystkim czuwali i czuwają rodzice mentalnie, sercem i finansowo. Okazało się, że ma talent i już za sobą medale na Mistrzostwach Europy i Polski. Dalsze plany – trening i podium nawet na mistrzostwach świata – co kosztuje, dlatego, kto może niech sponsoruje Matyldę i reklamuje swoją firmę!

Reklamy

Kiedy i u kogo zaczęłaś trenować karate?

– Karate Kyokushin zaczęłam uprawiać w wieku 6 lat. Do końca 7 klasy szkoły podstawowej ćwiczyłam w Hrubieszowskiej Sekcji Karate u sensei Marka Wołosa.

­I…?

– Następnie przez rok do ukończenia szkoły podstawowej trenowałam w UKS Sportów Walki w Werbkowicach u sensei Zdzisława Wołosa.

Co dalej?

– Wraz z początkiem nauki w liceum zaczęłam trenować w Zamojskim Klubie Karate Kyokushin (ZKKK), prowadzonym przez Shihan Krzysztofa Polichę.

Co Ci to dało?

– W ZKKK miałam możliwość wystartować w turniejach najwyższej rangi. Choć na początku moich startów w reprezentacji zamojskiego klubu musiałam przełknąć gorycz porażki na silniej obsadzonych turniejach, moja ciężka praca i odpowiednia praca trenerów przyniosła owoce w postaci trzeciego miejsca na Makroregionie oraz trzeciego miejsca na Mistrzostwach Polski w ubiegłym roku.

W tym roku odniosłaś sporo sukcesów?

– W tym roku zdobyłam największe, jak do tej pory osiągnięcia w mojej karierze, czyli tytuł Wicemistrza Europy oraz Mistrza Polski. Na ME stoczyłam 4 walki 3 z nich wygrałam jednak w walce finałowej musiałam uznać wyższość rywalki z Rosji, która wygrała wskazaniem sędziów.

Na MP startowałam w najliczniej obsadzonej kategorii, tu również musiałam stoczyć 4 walki wygrałam wszystkie z nich poprzez akcje techniczne. Pierwszą walkę wygrałam po dogrywce przez IPPON (przed czasem) następne trzy przez WAZARI.

Na MP otrzymałaś jeszcze jedną nagrodę?

– Dodatkowo decyzją kapituły sędziów udało mi się zdobyć tytuł najlepszej zawodniczki całych mistrzostw bez podziału na kategorie wagowe, które jest niezwykle miłym dodatkiem do tytułu mistrzowskiego.

Jak do Twojej pasji podchodzą rodzice?

– Moi rodzice (Magdalena i Tomasz) bardzo mnie wspierają i również to oni mnie finansują. I to dzięki nim tak naprawdę mogę się cały czas rozwijać. Cały sprzęt m.in. komplet ochraniaczy, karatege, odżywki, wyjazdy na różne obozy, karnety na siłownie czy też sprzęt do ćwiczeń w domu zapewniają mi rodzice. Dodatkowo warto wspomnieć o tym ze dojazdy 3 razy w tygodniu do Zamościa również idą z budżetu domowego.

­Jest jakaś pomoc z klubu?

– Klub finansuje przede wszystkim opłaty startowe, a czasami w miarę możliwości koszty dojazdów na zawody lub noclegi.

­Startujesz jeszcze w tym roku?

– Tak, przede mną jeszcze jeden bardzo ważny start w Pucharze Polski, który odbędzie się 18 grudnia w Bydgoszczy.

Co dalej?

– Od połowy przyszłego roku, kiedy ukończę 18 lat zacznę swoją karierę seniorską, lecz mam nadzieje, że w przeciągu tych kilku ostatnich moich miesięcy, jako junior będę w stanie poprawić wynik Mistrzostw Europy z tego roku. Moim największym marzeniem związanym z kyokushin jest udział w mistrzostwach świata w Japonii, ale na to mam jeszcze czas. Teraz skupiam się na Pucharze Polski.

­

Wysłuchał i opracował – Marek Ambroży Kitliński

Fot. strona Zamojski Klub Karate Kyokushin


Zobacz też:

Matylda Bień mistrzynią Polski w karate! (ZDJĘCIA)

Matylda Bień mistrzynią Polski w karate! (ZDJĘCIA)