Rzuty karne zadecydowały o wygranej w Pucharze Starosty. Relacja z meczu pucharowego Unia – Kryształ

Kryształ Werbkowice wygrywając konkurs rzutów karnych wygrał w finale Pucharu Starosty Hrubieszowskiego z Unią Hrubieszów. Regulaminowy czas gry oraz dogrywka nie przyniosły decydującego rozstrzygnięcia.

Reklamy

 

Unia Hrubieszów – Kryształ Werbkowice 1:1 (0:1)

po dogrywce 2:2 (1:2)

karne 8:9

Unia : Haustow – Wiejak (85’ Kondrat) , Mossurets, Oleksiuk (87’ Szatan), Kawarski, Otręba, Borys, Fulara, Krygiel (Stepaniuk 95’), Rurych, Oleszczuk.

Kryształ: Suchodolski – Lebega, Maliuk, Śmiałko, Dobromilski, Wójtowicz, zawodnik testowany, Podgórski, Poterucha, Antoniuk, zawodnik testowany (skład podstawowy).

Bramki: Siergiej Borys (89’), Rurych (105’-k) – Antoniuk (44’), (96’ zawodnik testowany).

 

To był bardzo długi wieczór dla zgromadzonych kibiców na stadionie hrubieszowskiej Unii. Zawodnicy gospodarzy oraz Kryształu Werbkowice potrzebowali konkursu rzutów karnych, aby rozstrzygnąć losy finałowego spotkania. Za nim były karne, wcześniej sporo działo się w trakcie regulaminowego czasu gry oraz dogrywki.  

Unia Hrubieszów częściej utrzymywała się przy piłce i to podopieczni Marcina Nowaka starali się konstruować akcje. Kryształ zastosował taktykę przeprowadzania szybkich kontrataków, co przyniosło właściwy skutek pod koniec pierwszej połowy. Właściwie była to już 44’ min., kiedy po błędzie naszego bramkarza Antoniuk nie miał problemów ze skierowaniem piłki do bramki Unii. Stało się oczywiste, że Unia w drugiej części meczu będzie chciała odrobić straty, ale to zadanie było niezwykle trudne, gdyż zespół gości zadowolił się wynikiem osiągniętym w pierwszej połowie i przed swoim polem karnym ustawił popularny autobus. Bramkarza gości udało się w 89 min pokonać Siergiejowi Borysowi bezpośrednio z rzutu wolnego i stało się jasne, że w tym meczu potrzebna będzie dogrywka.

Kryształ w pierwszej odsłonie dogrywki bardzo szybko wyszedł na prowadzenie znów przeprowadzając akcje po kontrataku. Zawodnik testowany w drużynie Kryształu z zimną krwią wykorzystał nadarzającą się okazje do strzelenie gola. Unia Hrubieszów znów zdołała doprowadzić do wyrównania strzelając po raz drugi w tym meczu w drugiej połowie tym razem dogrywki.   Zaczęło się wszystko od akcji, kiedy sam na sam z bramkarzem gości w polu karnym znalazł się Oleszczuk. Napastnik Unii był ewidentnie faulowany i sędzia główny tego meczu bez wahania wskazał na jedenasty metr, przy tym pokazując żółta kartkę obrońcy kryształu. Lebega  chyba zapomniał że ma już na swoim koncie żółty kartonik i w skutek drugiego takie upomnienia musiał opuścić boisko. Rzut karny wykorzystał Rurych. Przed końcem spotkana Unia Hrubieszów mogła rozstrzygnąć losy meczu na swoją korzyść. Prawą stroną boiska z piłką pognał Rurych wpadając w pole karne miał zamiar podawać do Oleszczuka, któremu pozostałoby już tylko skierowanie piłki do bramki. Tak się jednak nie stało, bowiem w porę interweniował obrońca gości.

Regulaminowy czas gry oraz dogrywa nie przyniosły rozstrzygnięcia i potrzebne były rzutu karne, które odbywały się już przy sztucznym oświetleniu.  Jak wiadomo powszechnie konkurs rzutów karnych to loteria, w której trzeba mieć trochę szczęścia. W tym dniu szczęście uśmiechnęło się do graczy Kryształu Werbkowice, którzy w dziewiątej serii po celnym strzale Roberta Suchodolskiego mogli cieszyć się ze zwycięstwa w finałowym pojedynku.


Józek