Siatkarze Kościuszki w finale wojewódzkim

HrubieszówZamość

Reklamy

W dniu 19 marca 2009 roku w LO nr 3 w Zamościu rozegrano Licealiadę – Mistrzostwa Rejonu Zamojskiego w piłce siatkowej chłopców. Reprezentująca powiat hrubieszowski drużyna Zespołu Szkół nr 3 wygrała te zawody i awansowała do finału wojewódzkiego.

Po losowaniu powstały dwie grupy, w których spotkały się następujące drużyny: ZS w Krasnymstawie, ZSP Tomaszów i ZS nr 3 w Hrubieszowie (grupa 1), LO nr 3 Zamość, LO Grabowiec (grupa 2).

W pierwszym meczu pomiędzy Tomaszowem a Kościuszką z Hrubieszowa zwycięstwo 2:0 odnieśli zawodnicy reprezentujący nasz powiat. ZS nr 3 zagrał bardzo dobrze. Dokładne przyjęcie pozwalało na dobre rozegranie piłki. Chłopcy kończyli duży procent ataków, w obronie podbili kilka piłek, zablokowali sporo ataków. Drużyna z Tomaszowa grała właściwie dość monotonną, ale skuteczną siatkówkę. Większość piłek rozgrywali do jednego zawodnika (reprezentant Perły Telatyn) w strefę II lub na druga linie w strefę VI. Jest to siatkarz bardzo dobrze wyszkolony technicznie i wiele widzący na boisku. Jego ataki najczęściej po dość mocnym skosie i na dużym zasięgu sprawiały niemałe problemy. W Kościuszce bardzo dobre spotkanie (zwłaszcza w secie pierwszym) rozegrał Kacper Dźwierzyński. Atakował umiejętnie obijając blok albo mijał blokujących. W drugim secie dwukrotnie został zablokowany. Bardzo dobrze grał też w obronie. Gra Grzegorza Barczuka bardzo dobra w ataku, przyzwoita w bloku i dobra w przyjęciu. Bardzo dobre spotkanie rozegrał też Artek Tytuła, który w ataku tylko raz wywalił „rakietę” w kosmos. Większość piłek miał dość trudnych a jednak potrafił sobie z nimi poradzić i skończyć. Ten chłopak ma niezłą windę (wyskok). Drugi środkowy Tomek Ciesielczuk (blokiem) oraz Kamil Kozielewicz zagrali zgodnie ze swoimi możliwościami (w górnych rejestrach tych możliwości). Mecz miał ogromne znaczenie psychologiczne, gdyż ustawił odpowiedni poziom zaangażowania emocjonalnego i koncentracji. Nie był to mecz łatwy zwłaszcza w drugim secie.

Mecz pomiędzy Zamościem a Grabowcem w pierwszej fazie przebiegał zgodnie z oczekiwaniami. Zawodnicy z Zamościa wygrali seta do 16. Drugi set obnażył słabości LO nr 3 (pewność siebie i słaba psychika) i pokazał siłę Grabowca (dobra zagrywka i gra bez kompleksów). Doszło, więc do seta trzeciego, w którym było nawet 15 : 14 dla Grabowca. Ostatecznie jednak trzecioligowcy z LO nr 3 pokonali zespół z Grabowca. Mecz ten był potwierdzeniem zasady, że w siatkówkę każdy z każdym wygrać może.

W drugim meczu Kościuszko spotkał się z zespołem z Krasnegostawu. W ubiegłym roku obie te drużyny stoczyły zacięty pojedynek. Były duże obawy, że i tym razem może być bardzo różnie. Pierwszy set zakończył się wysokim zwycięstwem Kościuszki. Drugi set też wygrany wyraźnie, ale 13 błędów własnych w Kościuszce dobitnie unaocznia, że chłopcy zaczęli grać trochę zbyt nonszalancko. Niemniej gra mogła się podobać. Robert Masicz rozgrywał tak, że można było punktowo kończyć większość piłek. W ataku brylowali Barczuk, Dźwierzyński i Tytuła. Chłopcy dobrze przyjmowali, co miało swoje przełożenie na rozegranie. Pierwszy set dobrze zagrany odrzucającą silna zagrywką – kilka asów.

W meczu grupowym pomiędzy Tomaszowem a Krasnymstawem zwycięstwo 2:0 odniósł zespół z Tomaszowa.

W pojedynku o trzecie miejsce zwyciężyła drużyna z Tomaszowa. Grabowiec po meczu z Zamościem nie mógł się już pozbierać.

Finał: ZS nr 3 w Hrubieszowie z LO nr 3 w Zamościu. Pierwszy set dla „Trójki” z Zamościa do 17. W tej fazie gry chłopcy z Zamościa dominowali w ataku. Nasi grali siatkówkę przemotywowaną i spiętą, obfitującą w dużą liczbę błędów własnych. Nieskutecznie w bloku. Zagrywka była zbyt prosta co pozwalało przeciwnikowi na kombinacyjną grę. Zagotowało się w głowach Kościuszkowców i zaczęli mieć do siebie pretensje za nieudane zagrania. Chłopcy wiedzieli, że mogą wygrać to spotkanie i bardzo tego pragnęli. Poczuli, że umyka im niepowtarzalna szansa.

Przerwa między setami w całości została poświęcona na opanowanie sytuacji w drużynie i scalenie zespołu oraz spuszczenie powietrza z emocjonalnego balona. Jak trudne to zadanie każdy, kto gra w siatkówkę dobrze o tym wie. Na szczęście chłopcy zrozumieli, że jeszcze raz muszą wznieść się na wyżyny swoich umiejętności, być jednym zespołem na dobre i na złe. Gramy drugiego seta. Dźwierzyński nie do zablokowania – zmieniał tempo i siłę ataku obijał blok wbijał piłkę w dziurę w bloku. Przeciwnicy zaczynają się bać każdego rozegrania na Kacpra – denerwują się. Barczuk atakuje po kierunkach w lewo i w prawo. Jego 322 cm (73 dosiężnego) zasięgu z rozbiegu z trzech kroków pozwala na zaatakowanie nie tylko wysoko, ale i kiwniecie, gdy piłka jest niedokładna. Masicz gra bardzo ciekawie i w sposób nieszablonowy. W bloku Barczuk świetny – udowadnia, że jest najlepszym środkowym nie tylko w powiecie Hrubieszowskim (a tak się bronił przed grą na tej pozycji). Zagrywka nadal niezbyt silna, ale kierunkowa na wybranych zawodników co utrudnia dobre skonstruowanie ataku. Cały zespół w tej fazie gra dobrze i wygrywa 25:17.

Trzeci i decydujący set jak zwykle ma swoją dramaturgię początkowo walka jest bardzo wyrównana jednak gdy Zamość odskakuje na dwa punkty przy stanie 5:7 szczęście sprzyja naszym. Zagrywka Bartka Jaszczyszyna zatrzymuje się na siatce i przetacza się na druga stronę – as serwisowy. Zmiana stron 7:8 przegrywamy. A potem po 11 i trzy akcje dla Kościuszki 14:11. Okres świetnej gry blokiem. Tego seta już nie można przegrać (czy aby na pewno, pytam siebie). Sędzia odgwizduje 15 punkt. Jednak zmienia decyzję i mamy 12:14. To może być przełomowa decyzja. Czas dla drużyny i proste zadanie – nie kończyć za wszelką cenę – bo jak nie wyjdzie zacznie się nerwówka. Wygrywamy 15:12 i jesteśmy mistrzami rejonu. W oczach chłopaków widzę niepohamowane szczęście.

Dokonali tego:
Kacper Dźwierzyński, Artek Tytuła, Rafał Bajdocha, Maciek Kuśmierek (przyjęcie), Grzegorz Barczuk, Ciesielczuk Tomasz (środek), Robert Masicz, Damian Otręba (rozegranie), Kami Kozielewicz i Bartek Jaszczyszyn (atak). Nie zapominamy o nieobecnym Irku Dudzie (złamany palec). Gratulacje dla drużyny. Zawody wojewódzkie w środę 25 w Świdniku i będzie to już zupełnie inna opowieść.

Krzysztof Brudnowski

zobacz zdjęcia >>

Hrubieszow LubieHrubie 2009