Trzy małe punkty do szczęścia

W niedzielę 15 maja w pięknej hali w Kraśniku odbył się Wojewódzki Finał Pucharu Polski w piłce siatkowej mężczyzn. Niestety, Kresy zajmują ostatecznie 2 przegrywając trzema małymi punktami. Wystarczyło w każdym z trzech meczów zdobyć jeden punkt więcej.

Reklamy

W turnieju pucharowym uczestniczyły drużyny: MKS Dalkia Kraśnik, UKS Trójka Międzyrzecz Podlaski, GKS Kresy Dołhobyczów i KS Polesie Kock.

W pierwszym meczu gospodarze MKS Kraśnik pokonał Polesie Kocki 2:1. Mecz był dość wyrównany, ale jednak nieznacznie dominował Kraśnik prezentując siatkówkę bardzo siłową. Drużyna z Kocka potrafiła jednak momentami naciskać na przeciwnika, co powodowało zamieszanie w kraśnickiej ekipie.

W meczu numer dwa Kresy Dołhobyczów spotkały się z bardzo ułożonym technicznie zespołem UKS Trójka Międzyrzecz Podlaski. O jakości młodych siatkarzy z Międzyrzecza świadczy Mistrzostwo Województwa Juniorów czy powołanie do kadry województwa (libero, rozgrywający i przyjmujący). To drużyna młoda, ale doskonale prowadzona przez trenera (Marcin Śliwa – 26 lat, były zawodnik II ligowej Ósemki Siedlce). Wyszkolenie techniczne, konsekwentna gra w ataku, bardzo dobra gra w obronie. Kresy nastawiły się na cierpliwą grę i tak właśnie zagrały. Pierwszy set dla naszych 25:23. W tym fragmencie gry dobre przyjęcie celowanej zagrywki, bardzo dobre rozegranie i skuteczne ponawianie ataków. 6 zepsutych zagrywek to jedyny mankament w grze. W drugim secie Kresy doskonale wczuły się w sposób technicznej gry Trójki i pokonały przeciwnika 25:20. Cała drużyna zagrała na bardzo wysokim poziomie. Dźwerzyński w formie bardzo wysokiej, Węziński wreszcie wychodzi z dołka, Wojnar bardzo dynamiczny i skuteczny, rozegranie Jabłońskiego bardzo szybkie, co pozwalało grać na pojedynczym bloku, jednak obrona Międzyrzecza naprawdę momentami bardzo dobra. Wynik meczu nie odzwierciedla jednak faktu, że gra z tak konsekwentną drużyną wymagała bardzo dużo siły (wielokrotne ponawianie ataku wyczerpujące długie akcje). Bardzo dobry mecz optymistycznie nastrajał do dalszej walki.

W trzecim meczu turnieju po 15 minutach odpoczynku przyszło się zmierzyć z siatkówką siłową, bardziej męską. MKS Kraśnik w dwóch setach nie pozostawił złudzeń Kresom, które nie potrafiły dokładnie przyjąć zupełnie innej zagrywki (tamta była techniczna, ta była bardzo silna). Wiadome było, że tylko wywieranie presji na gospodarzu turnieju może przynieść właściwy efekt. Dołhobyczów rozbity w pierwszym secie, w drugim secie nie potrafił nawiązać skutecznej walki i nie naciskany MKS Kraśnik robił, co chciał pomimo, że libero Masicz dwoił się i troił, a kapitan drużyny Jabłoński mobilizował mówiąc, że każdy punkt może się przydać w końcowej klasyfikacji. Zmęczenie po pierwszym meczu również dało o sobie znać. Poszukiwanie ratunku w zmianach nic nie wniosło.

Czwarty mecz – ponownie konsekwencja Miedzyrzeckiej Trójki, tym razem zamęczyła Polesie Kock, które wyraźnie nie potrafi grać z tak cierpliwym przeciwnikiem – 2:0 dla Międzyrzecza.

Piąty mecz Polesie z Kresami. Pierwszy set dla Kocka. Kresy nadal przeżywają kryzys. Drużyna grając praktycznie bez atakującego (dobra postawa gdzieś nagle uciekła). W drugim secie szukamy ratunku w zmianach ustawienia, na pozycję ataku wchodzi Dźwierzyński, a na jego miejsce na przyjęciu Oliwiak. Oliwiak gra w swoim stylu – szczęśliwie i skutecznie. Chłopaki grają na ostatkach sił, ale skutecznie w bloku i ataku, a to daje wyraźne zwycięstwo w secie 25:12. Decydująca partia pod dyktando Kresów.

W tej sytuacji, aby wygrać turniej, Kresy dopingują Drużynie UKS-u Trójka i liczą, że drużyna ta wygra 2:1 z Kraśnikiem, ale zdobędzie mniej punktów w setach tak, aby stosunek punktów był na korzyść Kresów. Kraśnik przegrywa z UKS Międzyrzecz Podlaski 1:2.

Sędziowie zasiadają do liczenia małych punktów. Niestety, Kresy zajmują ostatecznie 2 przegrywając trzema małymi punktami. Wystarczyło w każdym z trzech meczów zdobyć jeden punkt więcej.

Wszystko rozstrzygnięte na Ogólnopolskim etapie Pucharu Polski z drużynami drugoligowymi zagra młody zespół UKS Trójka Międzyrzecz Podlaski.

Kolejne miejsca:
2 miejsce GKS Kresy Dołhobyczów
3 miejsce MKS Dalkia Kraśnik
4 miejsce KS Polesie Kock.

Kresy zagrały w składzie:
Tomasz Wojnar – atakujący, Piotr Jabłoński, Ernest Kosa – rozgrywający, Kacper Dźwierzyński, Patryk Węźiński, Łukasz Oliwiak, Sławomir Kamys (tym razem grał w ataku), Kozicki Adam – przyjmujący, Wojciech Kawka, Jakub Kasprowicz i Szymon Popławski – środkowi, Robert Masicz – libero.

Można śmiało stwierdzić, że w końcowej fazie sezonu Kresy zaczęły grać dużo lepiej. Zawodnicy znaleźli swoje pozycje, ukształtowała się pierwsza szóstka drużyny, a jednocześnie rezerwowi mocno naciskają na graczy podstawowych. Postawa drużyny dobrze rokuje na przyszły sezon.

Nie oznacza to hurraoptymizmu. Musimy szukać środkowych, gdyż aktualnie gramy trzema. Przydałby się jeden dobry atakujący (najlepiej leworęczny). Trzeba nam też zastępcy dla libero Roberta Masicza. Drużyna potrzebuje dalszej konsekwentnej pracy nad techniką i taktyką gry. Walory motoryczne również muszą być podnoszone (zwłaszcza wytrzymałość, gibkość i skoczność). Czekamy na powrót do zdrowia Michała Steciuka, który na pewno zaostrzy rywalizację w walce o pozycję przyjmującego. Czekamy na powrót do zdrowia Michała Simbigi, który co prawda dostał krótkie szanse w dwóch meczach, jednak potrzebuje grania w meczach o stawkę. Jego potencjał skocznościowy, warunki fizyczne (188 cm, 68 kg wagi) i technika ataku pozwala nieśmiało prorokować, że może być przyszłością Kresów.

Trzeba też szukać zaplecza dla drużyny seniorskiej w postaci młodej powiatowej lub miejskiej drużyny (juniorskiej lub kadeckiej). Mam nadzieję, że już w tym sezonie znajdą się pieniądze, aby jesienią powstała taka młoda drużyna np. przy Unii Hrubieszów lub przy Stowarzyszeniu „Dla Szkoły”.

***

Kresy Dołhobyczów