Wywiad z Joanną Ćwiklińską-Śliwińską przygotowującą się do 4 Dychy!

W niedzielę 21.04.2013 r. o godz. 11.00 przy Zalewie Zemborzyckim blisko Lublina wystartują uczestnicy biegowej 4 Dychy. Poniżej wywiad z Joanną Ćwiklińską – Śliwińską, która po 12 latach przerwy, kiedy reprezentowała Unię Hrubieszów, ponownie zaczęła biegać, dlaczego, po co i czy warto!?

Reklamy

Wywiad z Joanną Ćwiklińską – Śliwińską przygotowującą się do 4 Dychy!

 

Jak przebiegają przygotowania Pani do biegowej 4 Dychy?

– Pomimo niesprzyjającej pogody, jaka wcześniej panowała, starałam się, co drugi dzień wyjść na trening.

 

Przedłużająca się zima nie zniechęcała do wyjścia na trening?

– Zima tego roku „dała w kość” chyba każdemu. Często przed zaplanowanym treningiem „biłam się z myślami” iść czy nie iść. A jednak wychodziłam mimo mrozu i zasp po kolona.

 

Jakieś przykłady treningowe, np….?

– Rozbieganie 30 minut, następnie 15 razy x 20 sekund przerwa w truchcie 1 minuta, a na zakończenie 5 minut truchtu.

 

Ktoś pani pomaga przy układaniu treningów, czy sama?

– Treningi mam rozpisane przez moją koleżankę, specjalistkę w biegach średnio i długodystansowych Olę Jakubczak (mak – wielokrotna medalistka Mistrzostw Polski w biegach długich).

 

Jaka była atmosfera, organizacja podczas 3 Dychy?

– Pierwszy raz byłam na tak masowym biegu. Bardzo mi podobał się sposób przygotowania tej imprezy, ponieważ startujących było ponad 600 zawodników. Atmosfera była świetna zwłaszcza, że spotkałam tam bardzo wielu znajomych. Jest to dowód na to, że bieg pokazał, jak wielu ludzi aktywnie spędza swój wolny czas.

 

Jest pani mamą dwojga dzieci, jak pani godzi relacje rodzina – sport?

– O, to nie ukrywam czasami jest bardzo trudne, ponieważ pracuję codziennie od poniedziałku do piątku i wracam do domu po godzinie 17:00. Dodatkowo, w tym roku mój syn przyjmuje I Komunię Świętą, więc jest to wytężony okres nauki i przygotowań. A moja, prawie 3-letnia córka chciałaby biegać razem z mamą. Dlatego moje bieganie dość często kończyłam, przed 22:00, gdy moje pociechy już spały.

 

W czerwcu I Lubelski Maraton, jaka będzie Pani decyzja?

– Myślę, że jeszcze za wcześnie na tak długie bieganie. W moich planach na rok bieżący jest przebiegnięcie półmaratonu, a maraton to może w następnym roku i tu przytoczę słowa mojej wspaniałej trenerki Małgorzaty Muzyczuk ” jak zdrowie pozwoli”.

 

Czy zwraca pani uwagę na jakość sprzętu sportowego, jedzenie, itp.?

– Na jedzenie nie zwracam uwagi, bo zazwyczaj spożywam tylko 2 posiłki dziennie. Sprzęt – to w szczególności na obuwie, ponieważ biegam po asfalcie.

 

A dlaczego warto startować w biegach masowych?

– Start w takich biegach pozwala na sprawdzenie swoich możliwości, co przekłada się z późniejszą mobilizacją wyjścia z domu na trening.

 

W okresie szkolnym była pani czołową „chodziarką” reprezentującą Unię Hrubieszów w Polsce w kategorii juniorek, jak pani ten okres wspomina?

– To były cudowne chwile, których nie można zapomnieć. Doceniam je teraz po wielu latach, patrząc już na to z innej perspektywy, niż kiedyś. Nie da się zapomnieć tych codziennych spotkań z ludźmi zakochanymi w sporcie jak ja, obozów sportowych itp. Właśnie dla takich chwil zachęcam wszystkich młodych ludzi, aby mniej spędzali czasu przy komputerze, tylko zrobili coś dla siebie i swojego ciała. To ono jest motorem, które musi działać do końca naszych dni.

 

Jaka jest różnicą pomiędzy biegiem a chodem sportowym?

– Różnica pomiędzy chodem sportowym, a bieganiem jest ogromna. W chodzie pracują inne mięśnie niż przy bieganiu. Bardzo ważne jest opanowanie techniki, która pozwoli uniknąć otrzymania na zawodach ostrzeżeń, a w konsekwencji „zniesienia” z trasy. Natomiast w bieganiu nikt nas „nie zdejmie” z trasy ze względu na lot dwie stopy oderwane od podłoża).

 

Pani rekord życiowy na 10 km jest lepszy biegiem, czy jeszcze chodem?

– Biegiem!

 

To ile lat trwała przerwa po zakończeniu kariery „chodziarki”?

– Około 12 lat

 

Co spowodowało, że pani rozpoczęła bieganie?

– Po urodzeniu mojej córki przybyło mi kilka kilogramów, z którym źle się czułam. Ograniczyłam jedzenie, robiłam „brzuszki”, ale efekt był mizerny. Dieta – to nie dla mnie. Gdy pewnego dnia będąc z synem na zawodach ulicznych w naszym regionie ( chodzi o region hrubieszowski, bo zawsze będę hrubieszowianką), spotkałam znajomych z czasów mojego biegania, którzy biegają do chwili obecnej. Pomyślałam, że może nie jestem jeszcze taka „stara”, aby powrócić do biegania. I tak od momentu, kiedy zaczęłam biegać schudłam11 kg.

 

Jakie było samopoczucie na początku treningów, a jakie jest obecnie?

– Początki zawsze bywają najgorsze i tak było w moim przypadku. Trasa, która mierzyła 2 kilometrywydawała się jak 5-kilometrowa. Obecnie jest już dużo lepiej, a wiem, że będzie jeszcze lepiej.

 

To nie wstyd, mama dwojga dzieci, a „lata”?

– U mnie na wsi, a mieszkam w Jarosławcu koło Zamościa, myślę, że ludzie przyzwyczaili się do tego, że ktoś „lata”. Nawet moi sąsiedzi przestali komentować moje bieganie.

Wstyd…….. NIE, ponieważ dlaczego ma być mi wstyd, dlatego, że:

– moje dzieci są dumne z mamy;

– mój mąż zauważa brak nadmiaru kilogramów;

– moje samopoczucie jest dużo lepsze niż kiedyś.

 

W jaki sposób zachęci pani, aby ci, co już, już mają iść pobiegać, poćwiczyć, ale coś ich wstrzymuje?

– Zacznij biegać, bo:

– wiek to tylko liczba;

– bieganie jest potęgą, a potęgą jest pokonanie własnych słabości;

– biegaj, a wszystkie złe emocje zostaną daaaaleko za Tobą!!!

 

Dziękuję za odpowiedzi – mak

 


Najwyższe osiągnięcia Joanny Śliwińskiej


– Halowe Mistrzostwa Polski Juniorek Spała 2000 r

 

4 miejsce chód 3000 m – 16:32,08 min

– Mistrzostwa Polski Juniorek Zamość 2000 r.

8 miejsce chód 10 km – 58:09 min

– Ogólnopolska Olimpiada Młodzieży, Zielona Góra 1999

12 miejsce chód 5000 m – 28:57,00

– Trzykrotnie, po zawodach makroregionalnych awansowała do Centralnych Biegów Przełajowych w Białej Podlaskiej, Strzelcach Krajeńskich i Bydgoszczy, gdzie zajmowała miejsca przynoszące punkty dla klubu i województwa.

– Mistrzostwa Makroregionu Lubelsko – Kieleckiego Juniorek Młodszych, Białystok 1999

2 miejsce chód 5000 m – 27:46,71

– Przełajowe Mistrzostwa Makroregionu Lubelsko – Kieleckiego, Skarżysko – Kamienna 1997

3 miejsce w młodziczkach biegiem na 2500 m

– Silny punkt Unii Hrubieszów w Drużynowych Mistrzostwach Polski Juniorek i Juniorów.


Rekordy życiowe biegiem

600 m – 1:50,41 (1997)

800 m – 2:31,64 (1997)

1000 m – 3:15,15 (1997)

1500 m – 5:15,54 (1997)

1 mila – 5:41,55 (1996)

3000 m – 11:44,81 (1998)

5000 m – 25:49,52 (2012)

10 km po szosie – 53:10 (2013)


Chód sportowy

3000 m – 15:32,7 (1999)

5000 m – 26:43,80 (2000)

10 km – 58:09 (2000)

Trenerzy:

1993 – 1997 Małgorzata Muzyczuk

1997 – 2000 Marek Kitliński

 

Najbliższe biegi w naszym zasięgu: 

21.04.2013 IV DYCHA DO MARATONU Lublin nad Zalewem Zemborzyckim

28.04.2013 LUBARTÓW

28.04.2013 WERBKOWICE

3.05.2013 PUŁAWY

8 lub 9.05.2013 KOVEL

12.05.2013 Biała Podlaska 10 km

18.05.2013 Hajnówka półmaraton

26.05.2013 HRUBIESZÓW

26.05.2013 CHODEL

2.06.2013 URSZULIN

2.06.2013 CHEŁM

8.06.2013 MARATON LUBELSKI

29.06.2013 Adamów k/Łukowa półmaraton

 

Uwaga!

Regulaminy, zgłoszenia do 4 Dychy i maratonu lubelskiego, informacje z poprzednich trzech dych, listy startowe, konkursy, kontakt, itp… można znaleźć na stronie

http://maraton.lublin.eu/

 

Opracował – Marek A. Kitliński (mak)

Na zdjęciu – Joanna Ćwiklińska – Śliwińska.