ACTA – czyli zagrożenie dla Internetu, nie bądźmy obojętni!

ACTA – czyli międzynarodowa umowa stworzona „w podziemiu”, bez jakiejkolwiek świadomości obywateli państw UE.

Reklamy

Zapewne część osób, która przegląda LubieHrubie jest w stanie odpowiedzieć na takie pytanie: Czy pamiętacie Państwo czasy PRL?

Ci, którzy mogą odpowiedzieć „tak”, na pewno nie mają z owym czasem miłych wspomnień. Było, minęło, ale najgorsze, że próbuje powrócić.

Czym jest ACTA? Co o tym wiemy? Posłużę się cytatami z różnych stron internetowych.

„Kontrowersje wokół ACTA narastają od lat. Prace nad dokumentem na szczeblu europejskim rozpoczęto już w 2007 roku, ale negocjacje trzymano w tajemnicy. Dopiero przy okazji przecieków Wikileaks opinia publiczna dowiedziała się, czym może być porozumienie, które oprócz krajów UE mają podpisać także m.in. USA, Australia, Japonia i Szwajcaria. „

Źródło: TVN24.pl

„Zakres zmian narzucanych przez ACTA jest szeroki i opisany bardzo ogólnie: z jednej strony akt zastrzega, że wprowadzane zmiany nie mogą naruszać lokalnego prawa dotyczącego ochrony informacji (artykuł 4), ale jednocześnie narzuca obowiązek wprowadzenia intensywnej ochrony praw autorskich w „środowisku cyfrowym”, łącznie ze zmianą obowiązującego prawa (artykuły 26 i 27). Zakres intensywnej ochrony daleko wykracza poza działania wdrażane przy dużo poważniejszych przestępstwach.

Na czym ta intensywna ochrona ma polegać? Na blokowaniu pirackich zasobów sieciowych bez wyroku sądu. Na udostępnianiu danych podejrzanych o piractwo komercyjnym organizacjom bez wyroku sądu, ani postępowania sądowego. Na monitorowaniu sieci w poszukiwaniu „podejrzanych o piractwo”.”

Źródło: technologie.gazeta.pl

„ACTA bardzo szeroko definiuje kwestie naruszenia prawa autorskiego. Co oznacza to w przypadku gier?

Powiedzmy, że stworzę materiał wideo na temat gry X, wykorzystam nagrane z niej fragmenty i opublikuję go na swojej prywatnej stronie. Oczywiście nie będę wysyłał do wydawcy czy twórców maila z pytaniem, czy mogę, bo podejrzewam, że mają lepsze rzeczy do roboty. W myśl ACTA, jeśli właściciel praw się uprze, może potraktować mój materiał za ich naruszenie i zmusić stronę na której hostuję materiał do zdjęcia go z serwera. Może nawet zamknąć cały serwis, na którym znalazł się mój filmik. A mnie samego oskarżyć o naruszenie.”

Źródło: polygamia.pl

Dzięki tym trzem cytatom, można sobie zacząć wyobrażać o co chodzi.

Więcej informacji można z łatwością znaleźć samemu. Staram się nie zamieszczać ogromnej ilości tekstu, gdyż ona odstrasza użytkowników, a sprawa jest bardzo poważna.

Jak widać, cały ten projekt był utrzymywany i przygotowywany w tajemnicy przed Światem, UE i tym samym Polską. Czy coś, co miałoby służyć dobru społecznemu miałoby być wprowadzone po cichu, bez wiedzy obywateli? O ACTA wiemy tylko i wyłącznie dzięki Wikileaks!

Internet niedawno zawrzał na wieść o tym, że USA chciało wprowadzić podobne do ACTA ustawy: SOPA i PIPA. Rozpoczął się internetowy strajk. M.in. Wikipedia wyłączyła na dobę dostęp do swoich zasobów. Ale to i tak pojedyńczy przykład. Wiele innych stron postąpiło podobnie. Ruszyła równiez petycja podpisywana za pomocą e-maili. Zebrano ponad 13 milionów podpisów. Wygrali.

Jeśli zachęcimy naszych posłów oraz sami podpiszemy petycję przez internet to również mamy szansę wygrać.  Zapewne nikt z nas nie chce aby ich rozmowy przez komunikatory były rejestrowane ani też historia przeglądania stron, choć owe strony mogłyby przestać istnieć w formie jaką możemy jeszcze teraz podziwiać, tj. nieocenzurowaną.

Dnia 26.01.12, czyli w  czwartek, Radosław Sikorski ma najprawdopodobniej podpisać ową „umowę”. Do tego czasu możemy coś jeszcze zdziałać.

A więc, co dokładniej można zrobić?

Po 1: petycja.

Pierwsza petycja kierowana jest prosto do premiera Tuska: Link.

(Uwaga! Proszę głosować „za”. Niektórzy głosują przeciw z powodu niedokładnego przeczytania tytułu petycji. Głosując za petycją, sprzeciwiamy się wprowadzeniu ACTA). 

Po 2: Grupa na fb. Dzięki niej możemy dowiedzieć się trochę więcej: Link.

Po 3: Apel do naszych przedstawicieli w sejmie. (Chętnie sam już bym coś napisał, ale niestety nie wiem gdzie kierować swój apel.)

 

Jesteśmy państwem demokratycznym. Powiedzmy NIE dla czegoś co ma na celu ograniczenie naszej wolności i jest wcielane w życie bez konsultacji ze społeczeństwem! 

 

W filmie dołączonym do artykułu są dostępne Polskie napisy. Aby je włączyć należy kliknąć na ikonkę „CC”.