Alarm bombowy

Wczoraj o godz. 21:13 dyżurny Komendy Powiatowej Policji w Hrubieszowie odebrał telefon, w którym niezidentyfikowany mężczyzna poinformował go o tym, że w kościele znajduje się bomba, po czym odłożył słuchawkę.

Reklamy

Policja nie mogła zbagatelizować tego zawiadomienia i rozpoczęła czynności, jakie w takich wypadkach przewidują policyjne procedury.

Ponieważ nie było wiadomo, o który kościół chodziło, będący na służbie policjanci, jak również ci ściągnięci alarmowo ze swoich domów – rozpoczęli przeszukiwania wszystkich znajdujących się na terenie powiatu kościołów. Łącznie zostało przeszukanych 28 obiektów.

Budzeni w środku nocy księża, których telefonicznie proszono o wcześniejsze otwarcie i udostępnienie podległych im budynków, niejednokrotnie oddzwaniali do dyżurnego policjanta, by również upewnić się, że nie jest to żart.

Po około 2 godzinach od zgłoszenia w kościele św. Mikołaja policjanci odnaleźli ukryty foliowy pakunek o nieustalonej zawartości. Na miejsce przybył pirotechnik, który sprawdził paczkę za pomocą specjalistycznego urządzenia. Okazało się, że ładunek może zawierać elementy metalowe i elektroniczne, w związku z czym wezwano specjalną grupę pirotechniczną Komendy Wojewódzkiej w Lublinie.

Po oględzinach podejrzanego ładunku i jego przebadaniu stwierdzono, że istnieje realne prawdopodobieństwo wybuchu. Ładunek został zapakowany do specjalistycznego pojemnika i wywieziony na poligon wojskowy do Sitańca, gdzie w bezpiecznym miejscu poddano go neutralizacji.

Okazało się, że w środku znajdowały się ulotki, reklamy, elementy codziennego użytku wyprodukowane z plastiku i metalu.

Po kilkunastu minutach podejrzana reklamówka została odnaleziona również w kościele Św. Stanisława Kostki. Ją również zabezpieczono i poddano badaniu specjalistycznym sprzętem, na podstawie którego podjęto decyzję o zajrzeniu do środka.

W środku znajdowała się książka i baterie.

Fałszywy alarm, który trwał od godz. 21:13 do rana, postawił na nogi całą hrubieszowską policję. Na służbę zostali ściągnięci policjanci, którzy tej nocy jej nie pełnili. W działaniach uczestniczyło również Pogotowie, Straż Pożarna i Pogotowie Energetyczne. Samochody policyjne i ratownicze przejechały kilkaset kilometrów, a miasto i cały powiat pozbawione zostały ochrony służb ratowniczych na normalnym poziomie, ponieważ większość sił i środków skierowano do akcji związanej z alarmem bombowym.

Śledztwo w sprawie bezpodstawnego zawiadomienia o podłożeniu bomby prowadzi prokuratura.

info:
rzecznik KPP
Justyna Popek