Asfaltowi oszuści dotarli do Hrubieszowa. Nie dajmy się nabrać na tani asfalt

Oferują wyasfaltowanie parkingu w bardzo atrakcyjnej cenie, a do roboty biorą się błyskawicznie. Zaraz potem kasują właściciela na niemałe pieniądze i… znikają. Problem w tym, że asfalt, który nieudolnie kładą, to nic innego, jak kamyki i smoła. A nawierzchnia przez nich wykonana bardziej przypomina tor przeszkód, niż równą płaszczyznę. Do Hrubieszowa dotarła już grupa, która oszukała setki osób nie tylko w Polsce, ale także m.in. we Włoszech czy Irlandii.

Reklamy

Oszuści zapewniają zazwyczaj, że zostały im dwa samochody asfaltu z realizacji dużej inwestycji. Proponują wyasfaltowanie placu w promocyjnej cenie. Nie podpisują żadnej umowy, dogadują się jednak, że pieniądze będą wypłacone po rozpoczęciu realizacji zadania.

U jednego z małopolskich przedsiębiorców okazało się jednak, że dwa samochody to za mało, konieczne było domówienie jeszcze trzech. Wtedy Irlandczyk wystawił kolejne faktury, w sumie na 75 tys. zł. Przedsiębiorca z Bochni zaczął nabierać podejrzeń, co do atrakcyjności oferty. Szybko sprawdził, ile kosztuje asfalt w okolicznych wytwórniach. Okazało się, że na materiał zużyty do wyasfaltowania placu zapłaciłby w sumie ok. 30 tys. zł, czyli cztery razy mniej, niż zażądał Irlandczyk. 

To jednak nie koniec niemiłych niespodzianek. Asfalt wyłożony na placu byłbowiem krzywy – bardziej przypomina tor przeszkód, niż równą nawierzchnię. A co jeszcze gorsze, zaczął się kruszyć już następnego dnia po nałożeniu. 
– Ci „specjaliści”, aby przykryć nieprawidłowości, wyasfaltowaną powierzchnię wysypali jeszcze cementem – mówi oszukany przedsiębiorca. 

To także wydało mu się podejrzane, dlatego poprosił o opinię inspektora robót budowlanych z dużym doświadczeniem. Ten zapewnił go, że nigdy nie słyszał o takiej technologii kładzenia asfaltu.

Przedsiębiorca o całej sprawie powiadomił policję. Zanim to zrobił, od znajomych się dowiedział, że grupa, której zlecił wyasfaltowanie parkingu, to międzynarodowa szajka oszustów, mająca na koncie kilkaset podobnych „inwestycji”. W internecie roi się od wpisów oszukanych przez nich ludzi z całej Europy. 

Wczoraj podobny przypadek miał miejsce na terenie powiatu hrubieszowskiego. Na posesji przedsiebiorcy w podhrubieszowskiej wsi zjawili się oszuści, ale przejeżdżający obok czytelnik LubieHrubie, który na szczęście znał metodę oszustów z mediów, w porę ostrzegł niedoszłego inwestora i transakcja nie doszła do skutku.

Przestrzegamy jednak mieszkańców Hrubieszowszczyzny przed asfaltowymi oszustami, ponieważ z wczorajszej sytuacji wnioskować można, że zaczęli oni działać również w naszym regionie.


Info: KK