Dokumentowanie urody naszej ziemi

Od prób fotograficznych (X/XI w.) upłynęły stulecia, zanim w 1826 r. ze swego okna w Gras Joseph Niépce wykonał pierwsze zdjęcie. Od intelektualnych rozważań Susan Sontag u schyłku ubiegłego wieku na temat, czym jest i czym może być fotografia, wiele wody Wisły do zatoki wpadło, zanim w ludzie wpadli na pomysł tworzenia internetowych galerii.

Reklamy

Artykuł sponsorowany

 

Świat z albumów

Rozwój techniki drukarskiej, a szczególnie fotografii kolorowej zapoczątkowany w 1861 r., barwnej fotograwiury, przejście od aparatów analogowych do cyfrowych, znacznie przyczyniły się do spopularyzowania zdjęć umieszczanych w tematycznych albumach. I tak powstawały książki-albumy o krajobrazach, ludziach, zwierzętach, malarskie, o architekturze, przyrodzie, następnie coraz bardziej specjalistyczne adresowane do odbiorcy o wyraźnie określonych zainteresowaniach, potrzebach estetycznych, poznawczych. Propozycje do albumów zostały w naszych czasach wzbogacone zdjęciami pochodzącymi nie tylko z tradycyjnych aparatów fotograficznych, ale z wielu innych, coraz nowocześniejszymi aparatami utrwalającymi obiekt dostrzeżony   w różnych okolicznościach, a zasługujący na to.


Pierwszeństwo należne krajobrazowi

Sugestie są czytelne: utrwalmy to, co urzeka, co fascynuje w krajobrazie. Ot, wsiąść w jakiś środek lokomocji, np. do auta, jakie oferuje Wypożyczalnia samochodów Gdańsk i pognać nad rzekę, nad strumyk, na wzgórze, do lasu… Obiektów do fotografowania nie zabraknie, każde ujęcie może okazać się oryginalne, godne upowszechnienia. W tej pogoni za barwnością nie zapomnijmy, że w szarości ulicy, podwórka, klatek schodowych też jest cząstka rzeczywistości należącej do naszego świata, rzeczywistości, która w albumie nie powinna być pominięta, bo nie sposób od niej się odwrócić, zapomnieć.

Ale nie ulega wątpliwości, że największym zainteresowaniem spotka się zdjęcie krajobrazu mniej dostępnego, dalekiego od cywilizacji. Karty albumów na nie czekają.

 

fot. mat. sponsora