Janusz Woźnica: Wolta gen. Wojciecha Jaruzelskiego, to „tajemnica” roku 1989

Do dzisiaj dla wielu jest to, co stało się w 1989 r. niezrozumiałe, jak mogło dojść do tego, że doszło do tzw. okrągłego stołu. W celu przybliżenia zaistniałej sytuacji zwróciłem się z prośbą do historyka z wykształcenia i długoletniej praktyki szkolnej, działacza solidarnościowego, opozycjonisty w stanie wojennym, senatora, itd. mgr Janusza Woźnicy, o czym poniżej…

Reklamy

 

Wolta  gen. W. Jaruzelskiego, to „tajemnica” roku 1989.

Od wprowadzenia 13 grudnia 1981r. stanu wojennego gen. W. Jaruzelski  uchodził w PRL-u, w tzw. bloku państw socjalistycznych i na świecie za twardego, nieustępliwego i zdecydowanego obrońcę systemu komunistycznego. Odbył w latach osiemdziesiątych dwa spotkania z przywódcą Korei Północnej Kim Ir Senem, okrutnym komunistycznym oryginałem. Celem tych spotkań było umocnienie tego przekazu. Po kilku latach ten  „polski Kim”  kapituluje, ba, „terroryzuje” Komitet Centralny PZPR (KC PZPR) formalnie najwyższą władzę partii komunistycznej, która na mocy Konstytucji PRL (art.3 ) sprawowała pełnię władzy. W grudniu 1988 i styczniu 1989r odbyło się w Warszawie pod przewodnictwem gen. W. Jaruzelskiego nietypowe, bo rozłożone na dwie raty  X Plenum KC PZPR  ( plenum do zebranie ok. 120 funkcjonariuszy i działaczy PZPR).

Celem było wyrażenie zgody  przez ten organ na rozmowy „okrągłego stołu”, ale partia sprzeciwiała się planom Generała, wyczuwała, że jej monopol władzy będzie naruszony. Trójka czołowych generałów: W. Jaruzelski, Cz. Kiszczak, F. Siwicki  oraz premier M. Rakowski zagroziła dymisją zmuszając w ten sposób terenowych działaczy partyjnych tzw. beton do zaakceptowania rozmów z wydawałoby się jednoznacznie pokonaną 13 grudnia 1981 r. „Solidarnością”. Było jasne, że rozmowy „okrągłego stołu”, rozmowy polityczne w założeniu miały dokonać zmian, w istocie rozkładające  istniejący od 45 lat system, za którego stworzenie i utrzymanie wielu gorliwym komunistom postawiono pomniki, ich imieniem nazwano szkoły i ulice, (w Hrubieszowie ul. Dzierżyńskiego obecnie 3 Maja, ul. Świerczewskiego obecnie Hubala). A w podręcznikach szkolnych odwoływano się do rewolucyjnej walki komunistów, którzy w grudniu 1918 r. utworzyli partię i rozpoczęli walkę z  Polską Odrodzonej (II Rzeczpospolita) z jej tradycją historyczną, systemem demokratycznym i wielopartyjnym.   

Dlaczego Generał po latach bezwzględnej walki, niekiedy krwawej „podpisuje” preliminaria pokojowe, w istocie kapitulację.  Co Go do tego skłoniło? Co się wydarzyło?

Co zdecydowało o przemianach 1989 r., o ustępstwach władzy  na rzecz „Solidarności”, przedstawianą do tego czasu przez propagandę totalitarnego państwa, jako buntowniczą i nieobliczalną, po prostu ekstremę.  Były to przyczyny gospodarcze i polityczne, które trudno jest oddzielić gdyż państwo komunistyczne było właścicielem środków produkcji. 

Wśród istotnych przyczyn było według mnie rozczarowanie gen. W. Jaruzelskiego postawą władz ówczesnego, potężnego Związku Sowieckiego (ZSRS), który po 13 grudnia 1981 r. nie nagrodził Generała i jego rządu niczym, dosłownie niczym. ZSRS przykręcił nawet kurek z ropą naftową zmuszając władze PRL-u do wprowadzenia kartek na paliwo. ZSRS zmniejszył też dostawy gazu ziemnego, w konsekwencji spadła produkcja nawozów  sztucznych i wydajność rolnictwa.

Władze PRL-u nie posiadały dewiz (obcych walut). Ratunkiem było wprowadzenie wymienialności złotówki, ale było to możliwe tylko przy pomocy finansowej MFW i Banku Światowego, ale te międzynarodowe instytucje nie miały najmniejszego zaufania do komunistycznego rządu PRL.

Dekapitalizacja (zużycie) maszyn w przemyśle wynosiła 70% – 90 %. I to było jedną z przyczyn, że od 30 lat produkowano paliwożerny samochód dostawczy Żuk. Od 20 lat produkowano Fiata 125 p, ale już pod nazwą FSO 1500, gdyż koncern Fiata zabronił stosowania swojej nazwy do tego muzealnego produktu. A tych samych względów  produkowano Fiata 126p, jako „malucha”, który miał już 15 lat, ale jego produkcja z kolei była zbyt mała.

Najistotniejsze było jednak przyzwolenie polityczne ze Wschodu, ze strony władz ZSRS,  ówczesnej światowej potęgi sprawującej polityczną „okupację” nad państwami komunistycznymi w Europie, dla którego PRL była szczególnie ważna, gdyż oddzielała ZSRR od NRD, w której stacjonowało ok. 0,5 mln żołnierzy sowieckich z bronią atomową. W PRL ok. 60 tys. też z bronią atomową.

W 1985 r. przywódcą ZSRS został M. Gorbaczow, który stopniowo realizował swoistą politykę dekomunizacji. M. Gorbaczow miał wyraźnie dosyć nadzoru, jaki sprawował nad państwami komunistycznymi, w tym nad PRL. M.  Gorbaczow wykorzystał znaczne osłabienie pozycji politycznej swoich marszałków i generałów, którzy przegrywali wojnę w Afganistanie i postanowił przebudować system. W lipcu 1988r. M. Gorbaczow w aureoli reformatora, otwartego na nowości liberała odwiedza Polskę. Budzi powszechny aplauz. Andrzej Rosiewicz na jego cześć śpiewa piosenkę: „Michaił, Michaił…”.

Czuć było powiew inności, świeżości, otwartości na oczekiwania społeczne. W tej atmosferze M. Gorbaczow w czasie wizyty i spotkań z tow. W. Jaruzelskim nie mógł wprawdzie obiecać władzom PRL-u pomocy gospodarczej, ale pozwolił, raczej zachęcił generała do przeprowadzenia przemian polityczno ustrojowych w „zapleśniałym” systemie. Generał po wizycie  M. Gorbaczowa musiał iść w kierunku przemian. Nie chciał być pozbawionym zupełnie wyobraźni politycznej rumuńskim N. Ceausescu. 

Zdecydowany początkowo w dość wąskim kręgu kierunek przemian –  wytyczony przez ówczesny think tank  władzy w składzie: J. Urban, M. Rakowski, S. Ciosek. Jego realizację powierzono gen. Cz. Kiszczakowi, który zdobył sympatię Lecha Wałęsy i politycznych doradców „Solidarności” w osobach: A. Michnik, B. Geremek, J. Kuroń, A. Wielowieyski. Stali się oni niespodziewanie nowymi politycznymi liderami „Solidarności”. 

Tak ukształtowane dwie strony plus obserwatorzy z Kościoła rozpoczęli 6 lutego 1989 r. historyczne obrady okrągłego stołu, który wyraźnie i zaskakująco łatwo ustalił model stopniowego odejścia od komunizmu w kierunku demokracji. W 1989 r. zakończyła się w Polsce epoka komunistyczna i to Generał owiany „ożywczym wiatrem ze wschodu” odegrał istotną rolę w jej zamknięciu. 

Najbardziej zaskoczeni byli ci, którzy po wprowadzeniu stanu wojennego 13 grudnia 1981 r. zaufali Generałowi, a więc aparat (urzędnicy partyjni) PZPR, kadra LWP, służby mundurowe. Większość z nich mimo zaskoczenia uznawała dalej autorytet polityczny Generała, wkrótce prezydenta demokratyzującej się PRL/III RP.

Rok 1989 oznaczał również zakończenie tzw. „zimnej wojny”, czyli politycznego konfliktu bloku państw komunistycznych z Zachodem.

 

Literatura:

 

1. Jerzy Eisler, Zarys dziejów politycznych Polski 1944-1989, Warszawa 1992 r.

2. ppłk Wiesław Górnicki, Teraz już można, Wrocław 1994 r.

3.W. Bereś, J. Skoczylas, Generał Kiszczak mówi…, Warszawa 1991r.

 

Opracował – Janusz Woźnica

 Wysłuchał – Marek A. Kitliński (mak)

 Foto – archiwum J. Woźnicy



Zobacz też:

WIADOMOŚCI – Janusz Woźnica: Chcą zmienić historię Ziemi Hrubieszowskiej… 

WIADOMOŚCI – Janusz Woźnica – Wyboista droga do niepodległości. Hrubieszów 1918 r. 

WIADOMOŚCI – Janusz Woźnica – Tragiczny wrzesień 1939 r. początkiem II wojny światowej 

WIADOMOŚCI – Janusz Woźnica: Powstanie Warszawskie 1 sierpień – 2 październik 1944 r.