Karuzela stołków… oraz o sukcesach w pozyskiwaniu funduszy unijnych

Drodzy Państwo! Na początek, trochę przewrotnie oraz w kolejności innej niż zapowiada tytuł, chcę się skupić na – tak ostatnio modnych – „zawodach” samorządów w pozyskiwaniu środków unijnych. Najciekawsze zaś zostawiam na koniec.

Reklamy

REKLMA WYBORCZA

 

W tym miejscu warto zastanowić się jak jest z tymi słynnymi funduszami… z  efektywnością i celowością ich wykorzystania. O co tutaj chodzi? Obserwuję od jakiegoś czasu fascynujący trend, polegający na tym, że władze chwalą się pozyskaniem środków unijnych jako sukcesem samym w sobie. Na zawodach w pozyskiwaniu dla samego miejsca w rankingu. Rozpatrując taki „sukces” chciałbym abyśmy spróbowali  jednak odrobinę zmienić optykę. Zadajmy  sobie pytanie w jaki sposób i na jakie cele te rzekome miliony zostały ulokowane na naszym obszarze? Spójrzmy na te sukcesy przez pryzmat korzyści dla nas a nie władz. Korzyści dla władz są oczywiste, mają czym pochwalić się przed wyborami. Ale jeżeli już zadamy sobie ten trud i postawimy kilaka prostych pytań, to król okazuje się nagi. W jaki sposób te fundusze wpłynęły na  nasze życie? Co daje nam mieszkańcom, wysoka pozycja w rankingu pozyskiwania środków unijnych? Czy wysiłki podejmowane były we właściwych dziedzinach? Co my mieszkańcy na naszym lokalnym podwórku z tych pozyskanych środków mamy? Czy dzięki tym rzekomym milionom poprawiła się jakość naszego życia w skali miasta, powiatu? Czy zwiększyła się liczba miejsc pracy? Czy zatrzymano negatywne trendy demograficzne… ustała migracja? Czy mamy ożywienie gospodarcze? Jeżeli na te pytania odpowiemy przecząco to znaczy, że mamy za sobą zmarnowane lata, zmarnowany czas i zmarnowane pieniądze na pensje władz, projektantów, urzędników no i zmarnowane środki unijne. 

Kosztowne plany, koncepcje, projekty, które tak naprawdę niczego pozytywnego do naszego życia nie wniosły i nie wniosą. Ujmę to w banalnie prostych, kolokwialnych wręcz słowach… nie tędy droga drogie władze! Brylowanie na salonach, konferencjach, sympozjach, pozowanie do zdjęć za nasze pieniądze może i jest „fajne” bo wybranym przez nas osobom daje poczucie wyjątkowości tylko co daje nam, mieszkańcom? Co nas obchodzi pozycja w rankingu czasopisma „Wspólnota” skoro miasto Hrubieszów jest przedstawiane jako NAJWIĘKSZA DZIURA W UNII EUROPEJSKIEJ i wyludnia się w zastraszającym tempie a powiat hrubieszowski ma wizerunek zszargany do granic możliwości? Patologia w administracji osiąga niespotykany nigdzie indziej poziom, politycy uśmiechają się błogo z plakatów, a rakotwórcze odpady w Strzyżowie od ponad roku leżą sobie spokojnie i zatruwają środowisko. Tam środowisko umiera w ciszy… bo lokalni „liderzy” mają wybory.

Przedstawiciele władz powiatu z aktem oskarżenia, zawieszeni w czynnościach z zajętymi majątkami otwierają listy wyborcze! Ich ludzie ukrywają logo partii na bilbordach. Ja nie dostrzegam pozytywnych zmian! Dostrzegłem za to ostatnio grafikę nieznanego autora p.t.  „Rodzina na swoim”? Uwierzcie mi, że ta zabawna grafika wcale nie pokazuje zjawiska patologicznego układu powiązań w naszym powiecie w pełnej krasie. Nie wiem czy jest prawdziwa, nie jestem w stanie tego sprawdzić, kilku osób stamtąd w ogóle nie znam, ale uwierzcie mi, że skala patologii jest większa. Układ zaczął się bać i kruszyć już dwa lata temu, kiedy ktoś zdecydował się podjąć ogromny trud, żeby zdemaskować i rozbić grupę ludzi hamujących rozwój tej ziemi, szkodzących nam wszystkim. Nie pozwólmy tego zmarnować. Pójdźmy do wyborów. Pamiętajcie Państwo, że wybory są tajne i wolne. Nikt nie ma prawa mówić Wam jak i żądać od Was glosowania w określony sposób. Liczę, że zagłosujecie zgodnie z własnym sumieniem.

Czy zadaliście sobie pytanie, jaka może być prawdziwa przyczyna planowanych roszad na najważniejszych stanowiskach w powiecie? Dlaczego Burmistrz chce być wójtem, a wójt nie chce być wójtem? Moim zdaniem to przepięknie zaplanowana i marketingowo opakowana „zmiana”. Czy to nie jest naprawdę misternie utkany plan? Obecny Burmistrz Tomasz Zając – zostaje Wójtem Gminy Hrubieszów, obecna Wiceburmistrz Marta Majewska – Burmistrzem, obecny Wójt gm. Hrubieszów Jan Mołodecki – Starostą Hrubieszowskim (potencjalni radni PSL zapewne zaakceptują taką kandydaturę z radością) i wszystko zostaje „w samorządowej rodzinie”, a pozory zmian zostaną zachowane. Sprytnie pomyślane? Można? Nie przejmujcie się, ja też przez pewien czas miałem problem ze zrozumieniem tych zaskakujących decyzji naszych włodarzy. Moi drodzy dużo ryzykuję pisząc ten tekst i w pełni świadomie to ryzyko podejmuję. Niektórzy mówią, że podobno mają na mnie haki. Być może, ale nie dbam o to. Tu nie chodzi o moją osobę i o to, czy zagłosujecie na mnie, na PiS czy na kogoś innego. Chodzi o lokalne dobro. Uważam, że czas najwyższy zacząć mówić prawdę. Samorząd to nie jest biznes rodzinny czy partyjny. Nie jest też monarchią z dziedzicznym tronem. Nie wiem jak Wy, ale ja nie mogę spokojnie patrzeć na obłudę, na ludzi ukrywających partyjne logo, na puste hasła wyborcze, na obietnice bez pokrycia. Mamy jedyną, niepowtarzalną okazję do rozbicia układu. Oni pójdą zdyscyplinowani do wyborów. Pójdą całymi rodzinami i będą głosować. Koncepcja wizualna mojej kampanii nie jest przypadkowa. Wizerunkowo i w przekazie jest czarno – biała. Prawdziwa, bez zakłamań. Czas skończyć z polityczną poprawnością.

Jest jedna najważniejsza bariera w rozwoju powiatu i miasta, a jej usuniecie jest kluczem a zarazem pierwszym krokiem do rozwoju tego obszaru. Kluczem jest rozbicie istniejącego układu polityczno – rodzinno – biznesowego. Może to nastąpić już 21 października 2018 roku przy urnach wyborczych.

Szanowni Państwo, to Wy dzierżycie teraz najwyższą władzę w swoich rękach. Znakiem X stawianym na kartach wyborczych możecie wszystko zmienić lub pozostawić status quo. To wyłącznie Wasz suwerenny wybór.

 

Tomasz Ożóg

 


Materiał wyborczy, sfinansowano ze środków KWW PiS.

tekst i fot. mat. reklamodawcy

Portal LubieHrubie.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść materiałów reklamowych dostarczonych przez reklamodawców.




Zobacz też:

Program wyborczy – Tomasz Ożóg, kandydat PiS do Rady Powiatu w Hrubieszowie 

Stop powiatowej patologii. List otwarty Tomasza Ożoga – kandydata PiS do Rady Powiatu Hrubieszowskiego