Każdy ma swoje Vancouver

Zdobycie medalu na Mistrzostwach Polski Juniorów, wyjazd do Nuuk na Grenlandię, rzucenie palenia, przebiegnięcie trzech maratonów – to tylko niektóre postanowienia uczestników projektu „Każdy ma swoje Vancouver”. Zwycięzcą konkursu został użytkownik Tomasz Pakuła z Krasnobrodu za postanowienie „Moje Vancouver bez samogłosek „yyy, eee”.

Reklamy

***

„Samogłoski” przyniosły Tomkowi sukces w projekcie “Każdy ma swoje Vancouver”

Zdobycie medalu na Mistrzostwach Polski Juniorów, wyjazd do Nuuk na Grenlandię, rzucenie palenia, przebiegnięcie trzech maratonów – to tylko niektóre postanowienia uczestników projektu „Każdy ma swoje Vancouver”. Cele opublikowało 558 użytkowników. Zwycięzcą konkursu został użytkownik Tomasz Pakuła z Krasnobrodu za postanowienie „Moje Vancouver bez samogłosek „yyy, eee” ;)”. Tomasz, dzięki firmie 4F, wyjedzie na Mistrzostwa Świata w Lotach Narciarskich do Planicy oraz otrzyma zestaw ubrań z Kolekcji Olimpijskiej 4F.

21 grudnia 2009 wystartowała strona www.mojevancouver.org, na której można było publikować swoje przyrzeczenia na nowy rok.

– Publiczna deklaracja intencji zrobienia czegoś zwiększa szansę na realizację swojego postanowienia. Tak się dzieje szczególnie w warunkach, gdy adresatami przyrzeczenia są osoby znajome – mówi profesor psychologii Dariusz Doliński.

Ideą igrzysk olimpijskich jest pokonywanie własnych słabości oraz dążenie do osiągnięcia celów. Podobne cele przyświecały akcji „Każdy ma swoje Vancouver”. W projekcie wzięli udział m.in. sportowcy, politycy oraz wszyscy chętni.

Jako pierwszy swoje postanowienie opublikował Adam Małysz: -W tym sezonie, moim najważniejszym celem jest zdobycie złotego medalu na Igrzyskach Olimpijskich w Vancouver. Do tego celu się przygotowuję, temu celowi podporządkowane są moje treningi i starty w tym sezonie. W swojej karierze zdobyłem już brąz i srebro na Igrzyskach Olimpijskich w Salt Lake City. Wierzę, że teraz nadszedł czas na ten najcenniejszy medal. Aby zdobyć „złoto” na Igrzyskach Olimpijskich sumiennie trenuję i przygotowuję się do tej imprezy. Dodatkowo do czasu Igrzysk zamierzam zgromadzić jak najwięcej punktów Pucharu Świata, po to, aby na Igrzyskach mieć warunki porównywalne z innymi skoczkami z czołówki.

W ślad za nim „swoje Vancouver” przedstawili inni wybitni sportowcy m.in. Paweł Korzeniowski, Mateusz Kusznierewicz, Dariusz Dziekanowski, Sebastian Mila czy też Łukasz Kruczek. W projekcie wzięły udział również kluby piłkarskie – Lech, Legia i Wisła chcą zdobyć Mistrzostwo Polski.

Komisja Konkursowa, której celem było przyznanie nagród w konkursie “Każdy ma swoje Vancouver”, miała przed sobą bardzo trudne zadanie z uwagi na to, że pod uwagę brane było nie tylko to jak zostało ocenione postanowienie ale również to w jaki sposób jego autor angażował się w projekt Moje Vancouver, jak wspierał innych uczestników konkursu, czy też to – jak ciekawe było wyzwanie, które osoba ta sobie rzuciła. W konkursie było wiele fantastycznych postanowień, co czyniło zadanie Komisji jeszcze trudniejszym. Zespół jury wybrał „Moje Vancouver bez samogłosek „yyy, eee” ;)”.

Zwycięski cel był połączony z działalnością Audycji Sportowej Ole transmitowanej w kilku stacjach radiowych, której Tomasz Pakuła (student wychowania fizycznego – Wyższa Szkoła Edukacja w Sporcie) jest pomysłodawcą i głównym prowadzącym.

Nowy 2010 Rok zawitał; z Nim także moje postanowienie – cel redaktora Audycji Sportowej Ole. Ciekawa jaka przychodzi Wam teraz myśl do głowy… pewnie rozgadany człowiek. Tak!
Ale… często dziennikarze – speakerzy (jak i wszyscy inni) zastanawiając się wydają ustami dźwięk „yyyy…”. Wg mnie to naturalny nawyk ale męczący słuchacza. Fala głosowa „yyy” podrażnia odbiorców, a mnie czyni mniej profesjonalnym. Dzięki poznaniu portalu http://www.mojevancouver.pl/ znalazłem swoje postanowienie przed Igrzyskami Olimpijskimi 2010 w Vancouver! Postaram się przy krótkotrwałym myśleniu pozbyć się wydawania dźwięków typu „eee, yyy” itp. O „dziwnym” postanowieniu poinformowałem także radiosłuchaczy w czasie 54 audycji. Czas trzeba pozytywnie wykorzystać! Spróbowałem już „na fali” swoich sił bez dziwnych samogłosek, a wszystkim odwiedzającym portal projektu Moje Vancouver dziękuję, gdyż to Wy byliście natchnieniem postanowienia, które ma przybliżyć mnie do zaawansowania w dziennikarstwie. Za kilkanaście tygodni efekt musi być słyszalny!
– pisze Tomek na portalu mojevancouver.org.

Komentarze pod postanowieniem były zróżnicowane:

Muszę Ci powiedzieć, że super postanowienie. Osobiście mnie takie “yyy”, “eee”, “hmmm…” nie męczy. Wygląda (brzmi) to trochę śmiesznie, a o to właśnie chodzi w życiu (przynajmniej mnie). – pisze Przemuś.

Bardzo ciekawe postanowienie, choć nie dziwię się, że ludzie są trochę zaskoczeni. Mało kto zwraca na to uwagę, ale to źle – przynajmniej dla mnie bo działa mi to na nerwy; szczególnie jeżeli robi tak ktoś, kto powinien mówić płynnie. Rozumiem Cię i wierzę głęboko, że uda Ci się zrealizować „Twoje Vancouver”. – pisze użytkownik jagis16.

Doping był naprawdę niesamowity – Prawdziwy mężczyzna nie boi się swoich słabości – dodała AgniechaS.

-Działania jakie podjąłem to lepsze przygotowanie się do audycji (poświęcę więcej czasu na zbieranie materiałów), w drodze do pracy będę analizował prasę sportową i słuchał różne sportowe nagrania w mp3-ójce. Odsłucham wszystkie swoje audycje i poszukam błędów – by wiedzieć, co mam wyeliminować. Poćwiczę dykcję oraz porozmawiam z ludźmi, którzy mają doświadczenie „w mówieniu”. Szkolenia, konferencje, rozmowy. To wszystko musi pomóc – mówi Tomek.

Skąd takie postanowienie? Mam bardzo szerokie zainteresowania ale przede wszystkim interesuję się sportem, kulturą fizyczną, turystyką i rekreacją, muzyką, filmem i wszystkim, co jest godne uwagi i poświęcenia czasu. Jestem dziennikarzem (Audycja Sportowa Ole, hetmanzamosc.com, ekstraklasa.net) „bez papierów” czy raczej doświadczenia naukowego w dziennikarstwie – stąd moje postanowienie w projekcie Moje Vancouver.

Wszystkim uczestnikom konkursu gratulujemy realizacji celów, a Tomkowi życzymy wielu emocji podczas Mistrzostw Świata w lotach narciarskich i niezapomnianym wrażeń z pobytu w Słowenii.

Redakcja Audycji Sportowej Ole