Kierowca z Hrubieszowa cudem uratowany we Francji

HrubieszówFrancja

Reklamy

Dziennik Wschodni napisał – Polski kierowca tira zasłabł we Francji. Po pomoc zadzwonił do żony do… Hrubieszowa. Ta postawiła na nogi polską policję. A półtorej godziny później mężczyzna był już w karetce. Przeżył zawał serca.

Dziennik Wschodni napisał dalej…

Lekarze stwierdzili u kierowcy zawał serca.

– Ok. godz. 22.30 w nocy z wtorku na środę do dyżurnego policji w Hrubieszowie zadzwoniła kobieta informując, że na terenie Francji zasłabł jej mąż. Jest kierowcą tira, w ciężkim stanie przebywa w swoim samochodzie i nie może skontaktować się z tamtejszymi służbami – mówi sierż. Anna Smarzak z Komendy Wojewódzkiej Policji w Lublinie.

Hrubieszowski dyżurny powiadomił lubelską Komendę Wojewódzką, a tutejsi policjanci skontaktowali się z mężczyzną. – Kierowca został wypytany m.in. o to, gdzie jest, o markę samochodu, o numery rejestracyjne – tłumaczy Smarzak.

Wszystkie informacje lubelscy policjanci natychmiast przekazali do Komendy Głównej Policji, Ministerstwa Spraw Zagranicznych i Biura Międzynarodowej Współpracy Policji. Za chwilę do mężczyzny już jechały francuskie służby. A pięć minut później mężczyzna był już w karetce, w drodze do szpitala. Lekarze stwierdzili u niego zawał serca.

– Od pierwszego telefonu do Hrubieszowa do czasu, kiedy kierowcę zabrała karetka, minęło zaledwie półtorej godziny – podkreśla Smarzak. – Dzięki tak błyskawicznej akcji kierowca przeżył. W tej chwili jego stan jest stabilny.

No cóż, gratulacje i podziękowania za wspaniałą i udaną interwencję, a p. kierowcy życzymy szybkiego powrotu do zdrowie i … Hrubieszowa.

Opracował – mak
Źródło: Dziennik Wschodni

Hrubieszow LubieHrubie 2009