Kobieta hrubieszowska ambitna i z charakterem

Z okazji Dnia Kobiet dla naszych Pań… Jak to z hrubieszowskimi kobietami było zwróciłem się w tym temacie do historyka z wykształcenia i długoletniej praktyki szkolnej, działacza solidarnościowego, opozycjonisty w stanie wojennym, senatora, itd. mgr Janusza Woźnicy, co odpowiedział to prezentuję poniżej.

Reklamy


Kobieta hrubieszowska ambitna i z charakterem

Na pewno nie pasuje do Niej aforyzm naszego Wieszcza: Kobieto! puchu marny! ty wietrzna istoto!

Myślę, że zdołam to pokrótce udowodnić. Kobiety najwcześniej zaimponowały, jako nauczycielki. Już w czasach II RP (1918 – 1939) stanowiły 33 % nauczycielek (profesorek) hrubieszowskiego gimnazjum i liceum im. ks. Stanisława Staszica.. Prowadziły m.in. zajęcia z ćwiczeń cielesnych i obronne!

Pani prof. Józefa Charkowska w okresie niemieckiej okupacji prowadziła tajne nauczanie.  E. Tokarczuk ps. „Klon” wymieniał z nazwiska 19 hrubieszowskich nauczycielek, które w tym samym czasie ryzykując życiem również prowadziły tajne nauczanie, a więc zajęcia z historii Polski, literatury i geografii  Polski w granicach sprzed 1939 r. Siostry Skrobiszewskie z ul. Narutowicza 5, których ojca zamordowano w 1940 r. w Katyniu, pełniły funkcję kurierek ZWZ – AK.

Młoda 18 letnia dziewczyna Marysia Wiejakówna ps. „Niezapominajka”, kolporterka prasy konspiracyjnej, aresztowana w styczniu 1944 r. na ul. Zamojskiej i skazana na śmierć napisała w ostatnim liście do rodziców „Ja się cieszę tym, że pomimo ciężkich badań ginę sama, wszystko biorę ze sobą do grobu”.

W. Daruk, chłopski pisarz z Zadębiec (przed wojną gm. Moniatycze) z wielkim uznaniem wspominał swoją wiejską nauczycielkę, która „zrobiła” z Niego pisarza.

A pielęgniarki? Przybliżę osobę Marii Żukowskiej, której przełożony z AK ze względu na kruchą budowę nazwał „Ździebełko”, a  Ździebełko wiele potrafiło. Ukrywała przed Niemcami leki, opatrunki w dziuplach starych drzew.

W Turkowicach siostry Służebniczki NMP, prowadząc zakład wychowawczy dla wojennych sierot, utrzymywały w nieprzyjaznym ukraińskim otoczeniu ok. 30  żydowskich chłopców, jak wiadomo obrzezanych. Kilka razy z Warszawy od Ireny Sendlerowej koleją normalnotorową, a następnie hrubieszowską wąskotorową, przewoziły ich siostra Witolda i siostra Hermana. Ostatni chłopiec żydowski opuścił gościnny klasztor dopiero w lipcu 1945 r. Ogółem, siostry utrzymywały ok. 300 sierot obojga płci.

Po 13 grudnia 1981 r. więźniów politycznych i hrubieszowską „Solidarność” dzielnie wspierały Maria Nemetti, Irena Mirowska, Janina Mirska, Pani Prokurator i wiele innych.

Myślę, jak zakończyć… Ależ nie muszę. Nową epokę w dziejach Miasta i Powiatu otwiera Pni Burmistrz i Pani Starosta. A więc kłaniam się…

 

Literatura:

– Daruk Wacław, Bez głaskania po głowie. Wspomnienia, Warszawa 1973 r.

– Jaroszyński W., Kłembukowski B. Tokarczuk E. Luny na Huczwą i Bugiem. Zamość 1992 r.

– Kurek Ewa, Dzieci żydowskie w Klasztorach. Zakrzewo 2012 r.

– 90 lat Gimnazjum i Liceum im. ks. Stanisława Staszica w Hrubieszowie. Hrubieszów 2008 r.

– Janusz Woźnica

 

 

Wysłuchał i zanotował – Marek Ambroży Kitliński

Fot. lubiehrubie

 


 

Zobacz też:

WIADOMOŚCI – Janusz Woźnica – „Narodziny” hrubieszowskich Wyklętych