Letnie Zgrupowanie Pododdziałów Rozpoznawczych – Wędrzyn 2014

Są momenty w życiu żołnierskich rodzin, gdy serce bije mocniej i tchu brakuje…, tak było właśnie 08.05.2014 roku gdy zwiadowcy spod znaku „Dwójki” wyruszyli transportem operacyjnym (koleją dla niewtajemniczonych) ku nowej przygodzie w ramach Letniego Zgrupowania Pododdziałów Rozpoznawczych w ośrodku szkolenia poligonowego w Wędrzynie.

Reklamy

Od lat żołnierze 2 pułku rozpoznawczego uczestniczą w tym zamierzeniu i od lat zajmują czołowe miejsca w zawodach użyteczno – bojowych o puchar Inspektora Rodzajów Wojsk Dowództwa Generalnego Rodzajów Sił Zbrojnych. W tym roku było to 3 miejsce. Na jedenaście startujących drużyn, po morderczym tempie i trudnych zadaniach zdobyliśmy 3 miejsce. Ciężko wywalczone, bo i konkurencja była bardzo dobrze przygotowana – ale już od lat ciągle na „pudle”…. o czymś to świadczy.

Lecz letnie zgrupowanie to nie tylko zawody, to możliwość szkolenia zwiadowców w jednym z największych w Europie ośrodków zurbanizowanych (mała miejscowość, w której można ćwiczyć działanie zwiadowców w mieście), zanim jednak zwiadowca przejdzie do pokonywania terenu zurbanizowanego, powalczyć musi ze swoim strachem i lekami, w torze „psychologicznym” zwanym popularnie „Psycholem”. Mały niepozorny budynek, na pierwszy rzut oka, niby nic… a jednak!

W środku oprócz EGIPSKICH ciemności zalewających cały ten mały labirynt z jednym wyjściem, obłąkańczych zawodzeń dobiegających z ukrytych głośników i różnych „atrakcji” uruchamianych za pomocą samego żołnierza, zwiadowcę czeka test na odwagę. Błądzenie po ścianie nie zawsze się udaje, otwory wyjściowe są na różnych wysokościach, hełm na szczęście jest na głowie! I niejednokrotnie ratuje głowę przed tęgim guzem, ale nie przed rowem z wodą.

Po „Psycholu” zwiadowcy mogli „spokojnie” przejść do trenowania technik wchodzenia do budynków różnymi sposobami, do walki wręcz w małych pomieszczeniach, a także uczyć się rozpoznawać prawdziwy dworzec kolejowy!

Zdobywanie i rozpoznanie miasta to tylko cześć czasu szkoleniowego! Pozostały czas nasi zwiadowcy poświecili na „szlifowanie” zdolności strzeleckich na pobliskich strzelnicach i pasach ćwiczeń taktycznych, gdzie można było wykonać szereg strzelań sytuacyjnych np. w lesie, obronie campu, czy w czasie patrolu.

Jako ciekawostkę można podać, 6kr pod dowództwem kpt. BRZYSKIEGO, sprawdzała swoje możliwości w pokonywaniu przeszkód wodnych wpław na wozach typu BRDM2, a później dodatkowo zaliczyła na ocenę dobrą strzelanie z płynącego BRDM-a.

Tydzień szkolenia poligonowego ciągnie się w nieskończoność, a co dopiero gdy poligon trwa 4 tygodnie? Szkolenie, szkolenie i szkolenie… aż tu w końcu nastał czas powrotu. Żegnamy się z Wędrzynem, raczej z radością, że nie daliśmy się pokonać jego „Psycholowi” czy pogodzie w kratkę po bez mała miesiącu.

Serdeczne podziękowania zwiadowcom:

1 kompanii dalekiego rozpoznania pod dowództwem por. KNAPA
2 kompanii dalekiego rozpoznania pod dowództwem ppor. CIECHAŃSKIEGO
6 kompanii rozpoznawczej pod dowództwem kpt. BRZYSKIEGO
oraz elementom kompanii dowodzenia pod dowództwem chor. BARTECKIEGO bez których nie byłoby polowego „Punktu Kierowania Szkoleniem” czyli poligonowego „centrum dowodzenia”.

I w końcu podziękowania dla kompanii logistycznej pod dowództwem ppor. MUSIAŁA, dzięki której każdy posiłek smakował jak w domu… do którego się tęskniło i tęskniło w krótkie poligonowe noce. Pozostaje tylko nadzieja, iż tego typu długie rozstania zaowocują w niedługim czasie zwiększoną liczbą miejsc w hrubieszowskich przedszkolach….

 

Tekst: sekcja operacyjna S-3

Żródło i fot: 2PR