Małgorzata Todd: Lekcja pokera odc. 136

Wołodia wyszedł z chaty zaczerpnąć świeżego powietrza. Przypomniał sobie, jak patrzył na śpiącego Olka i rozmyślał, co powinien zrobić. Czeczen zaczyna się niepokoić, wypytywać o ten statek w Gdyni.

Reklamy


Lekcja pokera

odcinek 136

Wołodia wyszedł z chaty zaczerpnąć świeżego powietrza. Przypomniał sobie, jak patrzył na śpiącego Olka i rozmyślał, co powinien zrobić. Czeczen zaczyna się niepokoić, wypytywać o ten statek w Gdyni. Kwestią czasu tylko było, kiedy się zorientuje, że żadnego transportu nie będzie. Wtedy może stać się niebezpieczny. Już popatrywał na Wołodię spode łba. Całe szczęście, że nie słyszał tego komunikatu w radiu. Chociaż, na dobrą sprawę, to powinien się tego spodziewać, że wyznaczono nagrodę za jego głowę. Nie jest przecież nowicjuszem.

Spory szmal. Można by pewnie kupić za to jakiś agregat do prądu i jeszcze by starczyło na monopolową. Te krzakówki coraz bardziej nie służą zdrowiu Wołodi.

Tak po prawdzie, to przecież Czeczen, nie żaden druh. Związku Radzieckiego już dawno nie ma, a nawet kiedy był, to oni tam zawsze rozrabiali. Teraz też się buntują, już taki naród. Czeczen to Czeczen, z takim nigdy nic nie wiadomo, powtarzał sobie Wołodia w duchu. Co z tego, że w chwili obecnej czuł się bezpieczny? Taki stan nie może przecież trwać w nieskończoność. Prędzej czy później ktoś doniesie.

Rozterki natury moralnej zmęczyły Wołodię, zaczął więc rozmyślać nad praktyczną stroną przedsięwzięcia i doszedł do wniosku, że jeżeli nie zdecyduje się pojechać na policję teraz, to pewnie w ogóle. A może jest jakieś inne rozwiązanie? Gdyby kogoś w to wciągnąć, to trzeba by się z nim podzielić nagrodą. Ale może warto?


CDN…


Czytaj i pobierz ten odcinek powieści w pliku PDF. Już teraz można zamówić całość w formie e-booka za jedynie 20 zł wpłacając należność na konto Wydawnictwa TWINS (dane w stopce na blogu) oraz podając e-mail do wysyłki.


Małgorzata Todd

mtodd.pl/blog