Małgorzata Todd: Lekcja pokera odc. 160

– Zrzekł się pan immunitetu? – A miałem inne wyjście? – Może to nawet lepiej. Wszystko da się przedstawić w odpowiednim świetle – Polewa zamyślił się, a po chwili dodał. – Ciszę się, że uwolniono pana za kaucją. Nie ma nic gorszego nad samotność w celi – dodał współczującym tonem. – Ale właśnie, podobno miał pan towarzystwo własnego szofera. Czy to prawda?

Reklamy

 

Lekcja pokera
odcinek 160

Reklamy

– Zrzekł się pan immunitetu?
– A miałem inne wyjście?
– Może to nawet lepiej. Wszystko da się przedstawić w odpowiednim świetle – Polewa zamyślił się, a po chwili dodał. – Ciszę się, że uwolniono pana za kaucją. Nie ma nic gorszego nad samotność w celi – dodał współczującym tonem. – Ale właśnie, podobno miał pan towarzystwo własnego szofera. Czy to prawda?
– Kto panu takich rzeczy naopowiadał? Procedury śledcze zabraniają kontaktowania się ze sobą podejrzanych w tej samej sprawie. Nie wiedział pan o tym?
– Myślałem, że zrobiono wyjątek, który mógł przecież pójść na karb niedopatrzenia.
– Nie zrobiono – skwitował Buchniarz. – Czego się pan napije? – najwyraźniej nie zamierzał roztrząsać przeżyć związanych z aresztowaniem.
– Myślę, że odrobina whisky dobrze mi zrobi – odparł Polewa, rozglądając się po obszernym gabinecie usytuowanym na piętrze konstancińskiej rezydencji posła. – Proszę się częstować – Buchniarz wskazał barek. Sam raczył się kolejną szklaneczką i nie miał ochoty ruszać się z ulubionego fotela. – No, właśnie. Domyślam się, że pańską wizytę zawdzięczam teściowi.
– I tak, i nie. Od dawna chciałem pana poznać – Polewa zasiadł naprzeciw gospodarza też z pełną szklaneczką ulubionego trunku.
– Chce pan zrobić jakiś reportaż z moim udziałem?
– Obawiam się, że nie jest to jeszcze ten właściwy moment.
– Tak naprawdę, to prokurator nic na mnie nie ma – wyznał Buchniarz. Wpatrywał się w trzymaną w ręku szklaneczkę.
– Rozumiem – przyznał Polewa, ale natychmiast się zreflektował. – Nie, właściwie wcale nie rozumiem. Nie rozumiem, dlaczego w ogóle znalazł się pan w więzieniu? Przecież został pan porwany.
Buchniarz milczał dłuższą chwilę, po czym powiedział:
– Właśnie.
Polewa czekał na dalsze wyjaśnienia, a ponieważ te nie następowały, spróbował ponownie.
– Właśnie co?
– Zostałem porwany i przetrzymywany przez tę kobietę, która próbowała w ten sposób wyłudzić okup od mojej rodziny.
– Jak tego dokonała? Podobno znaleziono pana przykutego kajdankami do łóżka. – Nie. To już dziennikarski wymysł. Zostałem aresztowany przez pomyłkę. Wzięto mnie za gangstera, który mnie porwał.
– A jak wyglądało samo porwanie?
– Niewiele umiem o nim powiedzieć. W drodze z Konstancina do Warszawy ostrzelano nasz samochód. Doznałem szoku. Niczego nie pamiętam aż do czasu obudzenia się w tym pokoju, w którym mnie znaleziono.
– Czegoś tu nie rozumiem. Po co w takim razie zrzekł się pan immunitetu?
– Żeby ułatwić prokuratorowi Borucie zadanie. Zarzucił mi utrudnianie śledztwa. Uniosłem się ambicją.

 

CDN…

 

Czytaj i pobierz ten odcinek powieści w pliku PDF. Już teraz można zamówić całość w formie e-booka za jedynie 20 zł wpłacając należność na konto Wydawnictwa TWINS (dane w stopce na blogu) oraz podając e-mail do wysyłki.


Małgorzata Todd

mtodd.pl/blog